Sedinum

Leszek Herman – architekt specjalizujący się w konserwacji zabytków – pisze powieści sensacyjne, których akcja toczy się na Pomorzu Zachodnim. Nierzadko porównywany do Dana Browna, ceniony jest szczególnie za bardzo skrupulatne i wierne przedstawienie faktów historycznych, co powoduje, że lektura jego książek ma duże wartości poznawcze. Sedinum to trzymająca w napięciu powieść, w której architekt i dziennikarka podejmują się rozwiązania przejmującej tajemnicy z czasów drugiej wojny światowej – zagadki wychodzącej na światło dzienne w wyniku katastrofy budowlanej – recenzja Jacka Droszcza.

czt1

Proponuję oderwać się na moment od lektur traktujących o poważnych tematach związanych z architekturą, ale pozostać w kręgu jej oddziaływania. W cieniu architektury rozgrywa się bowiem fabuła znakomitej książki autorstwa Leszka Hermana Sedinum. Autor – architekt specjalizujący się w konserwacji zabytków – pisze powieści sensacyjne, których akcja toczy się na Pomorzu Zachodnim. Nierzadko porównywany do Dana Browna, Herman ceniony jest szczególnie za bardzo skrupulatne i wierne przedstawienie faktów historycznych, co powoduje, że lektura jego książek ma duże wartości poznawcze. Sedinum to trzymająca w napięciu powieść, w której architekt i dziennikarka podejmują się rozwiązania przejmującej tajemnicy z czasów drugiej wojny światowej – zagadki wychodzącej na światło dzienne w wyniku katastrofy budowlanej. Książka zawiera ogromną ilość informacji o Szczecinie i jego okolicach, wplecionych w trzymający w napięciu wątek sensacyjny. Osnową fabuły są wątki historyczne, sięgające czasów zawiązywania się na tym obszarze państwowości. Przewijają się liczne opowieści o postaciach historycznych, których losy odcisnęły znaczące piętno na dziejach Szczecina. Prowadzeni przez autora poznajemy historię miasta, jego ciekawą strukturę przestrzenną i ogromne dziedzictwo, z którego często nie zdajemy sobie sprawy. Lektura tej książki inspiruje, by wybrać się do Szczecina i podążać śladami jej bohaterów.

Tagi:
Autor: Jacek Droszcz
6 książek na 6 wymieranie: Dobrze nastrojone miasto Co robić wobec kryzysu ekologicznego? Zacznij od Bacha — twierdzi Jonathan F. P. Rose, autor książki „Dobrze nastrojone miasto”, przedstawiany jako nietuzinkowy deweloper i producent muzyczny. Czwarta recenzja w ramach cyklu Krzysztofa Średzińskiego na (niekończące się) lato.  
6 książek na 6 wymieranie: Epoka człowieka Ewa Bińczyk stworzyła mapę, dzięki której łatwiej poruszać się między słowami, zdaniami i pytaniami toczącej się dyskusji oraz dostrzec paradoks autodestrukcyjnego marazmu. Znajomość retoryki antropocenu pozwala zatem formułować język sprzeciwu, którego architektura — szczególnie w Polsce — potrzebuje.
6 książek na 6 wymieranie: Architektura niezrównoważona Architektura musi raczej się przebudowywać, niż równoważyć rozwój, aby się zrównoważyć. Przebudowywać w najgłębszym sensie lub wręcz wracać do podstaw: sprzyjać trosce o wspólną przestrzeń, zamiast rynkowej konkurencji i nadprodukcji. Druga część przeglądu Krzysztofa Średzińskiego to omówienie i przypomnienie książki z 2016 roku, pod redakcją Kacpra Pobłockiego i Bogny Świątkowskiej.
Komeda. Osobiste życie jazzu To, co szczególnie fascynuje, to wątek zabawy i wspólnotowego przeżywania swoich czasów, tak różny od współczesnej atomizacji i ucieczki w prywatność i samotność. Po raz kolejny potwierdza się teza, że o smaku i intensywności przeżywania życia, nie decydują warunki zewnętrzne, ale osoby w otoczeniu, których przebywamy – recenzja Piotra Marciniaka.
Rękopis znaleziony w Saragossie Klasyczna powieść szkatułkowa Potockiego to cudo intelektu. Czas Borgesa, labiryntowy, tym bardziej zapętla się i otwiera swe kolejne pokłady w Rękopisie, a miraże, duchy, księżniczki, szlachcice, szejkowie, kabaliści (alef?), inkwizytorzy, pustelnicy, cyganie, wirują, mamią i czarują na zawsze. Próba zgłębienia ich tajemnic może przyprawić nas o najpospolitszą rozpacz – recenzja Marty A. Urbańskiej.
Cyberiada Suche fakty nie oddają treści – Cyberiada to hołd złożony średniowieczu i sarmackiemu barokowi. Dzieło ongiś najinteligentniejszego dziecka w Małopolsce skrzy się dowcipem w staropolskim sensie słowa. Zabawy językiem i wyobraźnią są arcybłyskotliwe, a głębia powiastek filozoficznych otchłanna – recenzja Marty A. Urbańskiej.