Architektura MuratorKrytykaMiles Davis, Quincy Troupe, Miles. Autobiografia

Miles Davis, Quincy Troupe, Miles. Autobiografia

To niezwykle żywo i sugestywnie opowiedziana historia niezwykłego człowieka, którego głód kreacji zachwyca i przeraża zarazem. Muzyka, puls, ambicja, euforia, sukces, upadek, bieda i bogactwo stanowią gęsta fakturę tej wciągającej powieści – recenzja Łukasza Zagały.

Miles. Autobiografia
MILES DAVIS, QUINCY TROUPE, MILES. AUTOBIOGRAFIA, TŁUM. FILIP ŁOBODZIŃSKI, WYDAWNICTWO CONSTANTI 2006

To powieść, do której wracam przynajmniej raz w roku choćby na chwilę. Przeczytawszy całość można ją potem czytać fragmentami niekoniecznie zachowując kolejność, podobnie jak Grę w klasy Cortazara.

Miles Davis jest artystą, który wywarł największy wpływ na moją edukację muzyczną, i nie tylko muzyczną. Nieprzypadkowo używam określenia artysta, a nie muzyk. Miles. Autobiografia to niezwykle żywo i sugestywnie opowiedziana historia niezwykłego człowieka, którego głód kreacji zachwyca i przeraża zarazem.

Gra w klasy – ponieważ książka opisuje wydarzenia z lat 1944-1990, do których można wybiórczo wracać, jak w dwójkowej Archiwalni. To także malowniczy obraz miast – głównie Nowego Jorku – oglądanych w kontekście dymu papierosowego i nocy. Miles ukazuje się jako niezaspokojony wizjoner, którego zmienność języka i formy była zawsze zaskoczeniem i prawie zawsze wyznaczała nowy kierunek, jakim podążała muzyka jazzowa.

Miles to także, a może przede wszystkim lider w sposób genialny potrafiący wykorzystać potencjał innych artystów, stwarzający niepowtarzalny język i brzmienie, w którym sam czasem wydobywał jedynie kilka dźwięków lub fraz.

Ta książka to też historia upadku ludzi genialnych, takich jak Charlie Parker, których talent muzyczny szedł w parze z talentem autodestrukcji. Muzyka, puls, ambicja, euforia, sukces, upadek, bieda i bogactwo to gęsta faktura tej wciągającej powieści. Zaangażowanego w pracę architekta książka ta inspiruje, podnieca i studzi zarazem.