Architektura MuratorKrytykaFilharmonia Szczecińska. Nastrój kreowany światłem

Filharmonia Szczecińska. Nastrój kreowany światłem

Proporcje sali wzorowane na amsterdamskiej Concertgebouw mają pozwolić na uzyskanie idealnych warunków akustycznych. Zgodnie z intencją autorów budowla jest skonstruowana jak muzyczny instrument - fizyczna struktura wypełniona życiem, ruchem, dźwiękami

Filharmonia-Szczecińska8
Poziom galerii wystawowej. Przeszklone balustrady w naturalny sposób uzupełniają biel wnętrza, zapewniając jednocześnie maksymalny wgląd w przestrzeń holu wejściowego. Źródło: "A-m" nr 07/2014

Wszystkie niemal eksperymenty, jakich w dziedzinie powojennej odbudowy boleśnie doświadczyły polskie „odzyskane” miasta, stały się udziałem Szczecina – miejsca, które ze względów politycznych i historycznych nie mogło odgrywać pierwszoplanowej roli w kreowaniu kulturalnego wizerunku nowego reżimu. Nieortodoksyjne rekonstrukcje, socmodernistyczne bloki mieszkalne podążające za średniowiecznym układem ulic towarzyszą tu postmodernistycznym pastiszom i współczesnym ćwiczeniom na temat domu o gabarytach kamienicy. Wszystko to wydarzyło się na stosunkowo niewielkim obszarze. Ekstensywna tkanka powstała w miejscu gęstej, staromiejskiej zabudowy. Odczuwalna jest tu bezradność w podjęciu się niemożliwej do spełnienia misji: odtworzenia continuum miasta, które wraz z rodowitymi mieszkańcami pozbawione zostało społecznych i kulturalnych korzeni, miasta niebędącego w stanie zrównoważyć owego braku nową, optymistyczną wizją rozwoju. W tym kontekście zwycięski projekt konkursowy nowego gmachu filharmonii z 2007 roku mógł budzić obawy jako kolejna próba „obrazkowego”, emblematycznego odniesienia do historii, wariacji na temat sylwety, strzelistości budowli hanzeatyckiego miasta, pionowych neogotyckich podziałów. Mlecznobiała bryła wydawała się w swej ikonicznej ekspresji frapująca, ale niepokoiła zbyt prostymi skojarzeniami.

Tymczasem zrealizowany obiekt nie stał się przecharakteryzowaną, świetlistą makietą. Mimo szklanej, mlecznej powłoki jest nadspodziewanie materialny. Zgodnie z intencją autorów budowla jest tyleż kontekstualna, wyrastająca z otoczenia, co ucieleśniając pewien porządek, skonstruowana jak muzyczny instrument – fizyczna struktura wypełniona życiem, ruchem, dźwiękami. Harmonia drobnoskalowych elementów buduje tu dobrze zorkiestrowaną całość. Filharmonia wraz z nowym ukształtowaniem placu projektu Roberta Koniecznego współtworzy przyjazną, społeczną, miejską przestrzeń. Klarowna struktura gmachu – dwie sale koncertowe wpisane pomiędzy strefy serwisowe zlokalizowane po obwodzie budynku – traktuje relacje wnętrz z otoczeniem po kahnowsku. Jest rodzajem donżonu, w którym ewakuacyjne klatki schodowe, toalety, pomieszczenia techniczne i szachty znalazły się w grubości zewnętrznej ściany. Jej głębokość sygnalizuje tektonika elewacji, wejście i nieliczne otwory okienne. Warstwowa szklana fasada zapobiega jednocześnie wrażeniu budowli „opakowanej w ruiny”, jest pewnym antidotum na ciężkie, pruskie i socrealistyczne obiekty z najbliższej okolicy.

Pozostaje jedynie cień niepokoju, na jak długo gęsta, trójwymiarowa struktura metalowo -szklanej elewacji zachowa niezbędną dla przyjętej formuły estetycznej nieskazitelną czystość. Wielkim walorem jest nastrój i atmosfera wnętrz. Architekci bardzo uważnie i precyzyjnie definiują miejsca o różnej skali i charakterze. Używają w tym celu ograniczonych środków architektonicznych: ścian i stropów oraz wyciętych w nich otwarć odnoszących się do skali sąsiadujących przestrzeni. Ich proporcje, podobnie jak starannie wystudiowane relacje pomiędzy sekwencjami kolejnych wnętrz, są tu podstawowym środkiem wyrazu. Taki sposób projektowania, charakterystyczny dla prac studia Barozzi Veiga, jest też rozpoznawalną cechą szerszego nurtu współczesnej architektury hiszpańskiej. Wycięte w kubicznych masywach wnętrza są jednocześnie przestronne i lekkie.

W budynku nie znajdziemy ANI JEDNEGO SŁUPA! Architekci nie starają się epatować elementami konstrukcji (całkowite przeciwieństwo polskich realizacji, w których siatki słupów dominują nawet w małych projektach mieszkalnych). Mimo to tektonika budynku jest znakomicie wyczuwalna, znajdując swą kulminację w geometrii dachu oraz pełnych wyrazu, frapujących i nieco muzealnych przestrzeniach znajdującego się pod nim górnego foyer. Wnętrza, choć zróżnicowane w skali, są niezwykle homogeniczne, niemal pozbawione koloru, detale dyskretne. Wszystko to podporządkowane jest bardzo „południowej” metodzie operowania światłem. Na tym tle zaskakująca jest sala koncertowa. Bogata ekspresja kryształowo ciętych złotych paneli sufitów i ścian, ciemne drewniane podłogi i obicia foteli, atmosfera nieco „operowa”, ale nie przytłaczająca. Proporcje sali wzorowane na słynnej amsterdamskiej Concertgebouw mają pomóc w uzyskaniu idealnych warunków akustycznych. Hol wejściowy pozwala odczytać skalę całego gmachu. Dominują w nim schody: szeroki, prosty bieg prowadzący do sali koncertowej i spiralna, rzeźbiarsko potraktowana klatka, spływająca z poziomu foyer pod dachowym świetlikiem. Znajdujący się na nich ludzie tworzą żywy, ruchomy, mieniący się kolorowymi punktami obraz. Są oni w istocie integralną częścią tej architektury, jej treścią.

Artykuł ilustrowany stroną 27 miesięcznika "Architektura-murator" nr 07/2014.

Finisaż wystawy Architektura Muzyką Przestrzeni To już ostatni moment, aby poznać relacje między muzyką a formą architektoniczną pięciu wybitnych sal koncertowych Europy. Finisaż wystawy prezentowanej w przestrzeni Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie odbędzie się 10 września o godzinie 17.00. Z tej okazji po ekspozycji oprowadzą redaktorzy „A-m” Katarzyna Szadkowska i Tomasz Żylski. W trakcie spotkania przewidziano też specjalny pokaz projektu Katarzyny Krakowiak.
Otwarcie wystawy „Architektura muzyką przestrzeni” [ZDJĘCIA] 22 czerwca w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie otwarto wystawę „Architektura muzyką przestrzeni”. Dwutorowy projekt prezentuje architekturę pięciu wybitnych sal koncertowych Europy oraz wizualno-dźwiękową pracę Katarzyny Krakowiak, dedykowaną filharmonii w Szczecinie.
Architektura muzyką przestrzeni. Pięć niezwykłych sal koncertowych Europy 22 czerwca 2016 roku w Filharmonii w Szczecinie odbędzie się wernisaż wystawy ARCHITEKTURA MUZYKĄ PRZESTRZENI. W jego ramach zaprezentowana zostanie architektoniczna analiza pięciu wybitnych, zrealizowanych w ostatnich latach sal koncertowych Europy (w Szczecinie, Oslo, Blaibach, Reykjaviku i Porto) oraz niezwykłe dzieło sztuki powstałe w hołdzie dla Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza.
Architektura muzyką przestrzeni - wystawa w filharmonii w Szczecinie Jak architektura wpływa na muzykę, a muzyka na architekturę? Czy nawzajem się stymulują? Czy można przełożyć architekturę na dźwięk, a dźwięk wyrazić poprzez architektoniczną formę? Aby przybliżyć się do odpowiedzi na te pytania, postanowiliśmy zbadać relacje architektury i muzyki na przykładzie pięciu niezwykłych sal koncertowych Europy. Architektoniczną analizę tych obiektów przedstawi Robert Konieczny, a unikalne brzmienia i transcendentny obraz jednego z wybranych budynków, filharmonii w Szczecinie, ujawni artystka Katarzyna Krakowiak.
4dimensionHarmony, fotografie: Radek Kurzaj Oto szczecinianin, fotografik Radek Kurzaj, powróciwszy do swego miasta po sukcesach w Ameryce, podjął się mozolnej dokumentacji wyłaniania się z niebytu bryły, wnętrz, fasad i dachów filharmonii. Odnajdujemy tu budowę oglądaną głównie z dwóch perspektyw: poprzez strukturę wizualną zdjęcia – kompozycje linii i świateł – oraz uwikłanego w te kompozycje człowieka-stwórcę, bezpośredniego wykonawcę, człowieka pracy, przy pracy – recenzja Grzegorza Stiasnego.
4’dimension Harmony - premiera albumu o Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie 4'dimension Harmony prezentuje historię powstawania jednego z najpiękniejszych budynków Europy, opowiedzianą za pomocą unikalnych fotografii Radka Kurzaja, a także tekstów architektów, muzyków i innych użytkowników budynku. Elegancka publikacja dostępna będzie w edycji regularnej i kolekcjonerskiej.