Spis treści
Młyn parowy i galicyjskie imperium rodziny Szancerów
Dzieje zespołu przemysłowego u zbiegu ulicy Hugona Kołłątaja i potoku Wątok to opowieść o XIX-wiecznej przedsiębiorczości, która ukształtowała nowoczesny Tarnów. Poczatek temu wielkiemu zakładowi dał Henryk Szancer, żydowski przemysłowiec urodzony w Żywcu. W 1846 roku w miejscu dawnego młyna wodnego uruchomił on nowoczesny młyn parowy, a kilkanaście lat później, w listopadzie 1859 roku, wraz ze wspólnikiem Wilhelmem Freundem otworzył pierwszy w całej Galicji parowy młyn grysikowy.
Skala tego przedsięwzięcia na ówczesne czasy była imponująca. W latach osiemdziesiątych XIX wieku tarnowski zakład odprowadzał podatki aż ośmiokrotnie wyższe niż podobne młyny na pruskim Górnym Śląsku, stanowiąc filar lokalnej gospodarki.
Sam Henryk Szancer stał się cenionym radnym i filantropem, za co otrzymał odznaczenie od cesarza Franciszka Józefa oraz tytuł honorowego obywatela miasta. Po jego śmierci w 1885 roku przedsiębiorstwo pozostało w rękach rodziny, która w okresie międzywojennym zmodernizowała napęd zakładu na elektryczny.
Co ciekawe, potomkowie Szancera zapisali chlubne karty także w historii wojskowości, a wnuk założyciela, Henryk młodszy, po wywózce na Syberię przeszedł cały szlak bojowy Armii Andersa i walczył pod Monte Cassino.
Niestety, powojenna historia miejsca nie była dla tego miejsca łaskawa. Po II wojnie światowej zakład oparty na młynie, kaszarni, spichlerzu i laboratorium przemysłowym został znacjonalizowany, a wraz z upadkiem PRL-u ostatecznie zakończono w nim produkcję.
Młyny niszczały, w końcu je podpalono
W XXI wieku wygaszone budynki popadały w coraz większą ruinę, choć nie brakowało pomysłów na ich ratowanie. W 2006 roku nieruchomość zakupiło miasto z zamiarem utworzenia w niej centrum kultury pod nazwą Młyn Sztuki. Wbrew obiegowym opiniom koncepcja ta nie pozostała jedynie na papierze, bowiem w czerwcu 2006 roku zorganizowano tam oficjalne wystawy malarstwa Jerzego Skolimowskiego i fotografii Ryszarda Horowitza oraz wręczono nagrodę Andrzejowi Wajdzie. Trwałego i kompleksowego zagospodarowania jednak nie udało się wówczas sfinalizować.
Trzy lata później kompleks trafił w ręce prywatnego inwestora, ale brak aktywnych prac budowlanych doprowadził do dalszej degradacji zabytkowej tkanki. Najtragiczniejszy zwrot w historii obiektu nastąpił w noc wielkanocną z 4 na 5 kwietnia 2015 roku, kiedy to w budynkach wybuchł niszczycielski pożar. Strażacy walczyli z ogniem przez ponad 11 godzin, a śledztwo przeprowadzone przez biegłych wykazało, że doszło do celowego podpalenia w kilku miejscach jednocześnie. Płomienie całkowicie strawiły drewniane stropy oraz dach, zamieniając tętniący niegdyś życiem zakład w spaloną ruinę.
Mimo tak ogromnych zniszczeń, ekspertyzy budowlane przyniosły przełomowe wieści, wykazując, że grube ceglane ściany zachowały swoją stabilność konstrukcyjną. To właśnie ta autentyczność sprawiła, że we wrześniu 2020 roku Wojewódzki Konserwator Zabytków podjął decyzję o indywidualnym wpisie reliktów Młynu Szancera do rejestru zabytków.
- Pisaliśmy też: Gigantyczny hotel Gołębiewski w Pobierowie otwarty
Koncepcja architektoniczna Arche to fuzja XIX-wiecznej cegły i nowej tkanki
Nowy rozdział w historii obiektu rozpoczął się wraz z wejściem na teren inwestycji Grupy Arche, która w maju 2022 roku zaprezentowała kompleksową koncepcję adaptacji, a w lipcu 2025 roku oficjalnie rozpoczęła prace budowlane. Autorem projektu architektonicznego jest Piotr Grochowski, który postawił na odważne połączenie historycznej cegły ze współczesną formą architektoniczną.
Docelowo kompleks Arche Młyn Szancera zaoferuje 170 pokoi hotelowych, z czego 142 znajdą się w nowo dobudowanym skrzydle, a 28 wyjątkowych pokoi butikowych powstanie wewnątrz odrestaurowanych ścian zabytkowych.
Jednym z najbardziej widowiskowych pomysłów projektowych jest decyzja o zachowaniu wielokondygnacyjnej otwartej przestrzeni w centralnej części dawnego młyna. Architekci postanowili wykorzystać fakt, że pożar unicestwił dawne stropy, i stworzyć imponujące atrium przechodzące przez kilka pięter, co stworzy niezwykły efekt wizualny dla odwiedzających. W programie funkcjonalnym zaplanowano również przestronne zaplecze konferencyjne o powierzchni dochodzącej do 1500 metrów kwadratowych, sale wystawiennicze, strefę wellness oraz rzemieślniczą piekarnię, która w bezpośredni sposób nawiąże do dawnej, zbożowej tożsamości tego miejsca.
Całe założenie zostało zaprojektowane z myślą o otwarciu na tkankę miejską. Mieszkańcy Tarnowa oraz turyści zyskają dostęp do reprezentacyjnego placu przed obiektem, ogrodu zimowego, lokalnej gastronomii oraz zagospodarowanego terenu rekreacyjnego wzdłuż potoku Wątok.
Zobacz też poniżej galerię kolorowych, malowanych chat w Zalipiu, niedaleko Tarnowa
Na placu budowy w Tarnowie praca wre
Prace budowlane przy ulicy Kołłątaja przebiegają w tempie zaplanowanym przez inwestora. Po wykonaniu skomplikowanych wzmocnień fundamentów oraz ścian nośnych, wiosną 2026 roku rozpoczęto montaż nowej konstrukcji dachu nad odbudowywanym korpusem zabytkowym.
Szczególnym momentem w trakcie realizacji inwestycji był sierpień 2026 roku, kiedy podczas dnia otwartego plac budowy odwiedziła Elisabeth Szancer, prawnuczka założyciela kompleksu, co stanowiło ciekawy pomost między bogatą przeszłością a nowoczesną przyszłością.
Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami inwestora, sfinalizowanie całej inwestycji i uroczyste otwarcie kompleksu hotelowo-kulturalnego ma nastąpić w pierwszej połowie 2027 roku. Dzięki temu Tarnów zyska nie tylko nowoczesny obiekt turystyczny, ale przede wszystkim uratuje unikatowy fragment swojego dziedzictwa przemysłowego, dając spalonej ruinie drugie życie.