Architektura MuratorRealizacjeSprzecznie na Sprzecznej 4 – o budynku Sprzeczna 4 Agata Twardoch

Sprzecznie na Sprzecznej 4 – o budynku Sprzeczna 4 Agata Twardoch

Nowy budynek wciska się między ceglane kamienice, na których gdzieniegdzie widać jeszcze ślady po kulach, ale jego obecność nie wprowadza dysonansu. Przejmując tonację otoczenia i grając fakturą elewacji, raczej podnosi rangę sąsiedniej architektury niż błyszczy jej kosztem. Patrzcie, zdaje się mówić, jestem trochę jak wy! Ceglasty w kolorze, mam zacieki i odciski. Nawet stacja benzynowa, która powstaje praktycznie pod oknami budynku wpisuje się w tę atmosferę pociągającej sprzeczności: mieszania funkcji, standardów i estetyk, bez szkody dla komfortu zamieszkania – pisze Agata Twardoch.

Blok Sprzeczna 4 w Warszawie
Prefabrykowana fasada stanowi wyrazistą dwuplanową strukturę, której geometria jest wynikiem odchylenia traktu budynku od płaszczyzny ulicznej pierzei. Aby rzuty mieszkań miały kąty proste, na elewacji frontowej zaprojektowano balkony na planie trójkąta. Fot. Marcin Czechowicz

Malutka ulica, pomiędzy Zamoyskiego a Targową, ma szansę stać się kolejnym gorącym adresem warszawskiej Pragi. Powodem nie jest jednak jeszcze jedna modna restauracja, a zwykła z pozoru mieszkaniówka. Ceglasta plomba przy, nomen omen, ulicy Sprzecznej, doskonale wpisuje się w charakter pełnej kontrastów dzielnicy. Po pierwsze, technologia: nowoczesna prefabrykacja, czyli, zdawałoby się, oksymoron. Bo jak? Przecież prefabrykacja kojarzy się wszystkim z wielką płytą, Gierkiem, Bareją i kolejkami, a tu? Nowoczesna! W rzeczywistości obiekt nie ma nic wspólnego ze stereotypowym myśleniem o typizacji elementów budowlanych. Ponieważ architekci chcieli przetestować możliwości systemu, wyraźnie widać, że technologia podąża tu za koncepcją, a nie odwrotnie. Prefabrykowane elementy nie są powtarzalne.

Na to nie pozwolili ani architekci, ani nieforemna działka z obowiązującą, ukośną linią zabudowy. Paradoksalnie prefabrykację widać najbardziej w unikalnych detalach: odbitym w elewacji rysunku syrenki Dawida Ryskiego, wytłoczonym na belce konstrukcyjnej adresie czy płaskorzeźbie Edgara Bąka, która znalazła się w przedsionku. Po drugie, materiał. Budynek jest betonowy, a dzięki zastosowanej technologii ściany kanapki są zarazem konstrukcyjne, izolacyjne i wykończeniowe. Beton jest więc jednocześnie na elewacji i we wnętrzach: wszystkie ściany przestrzeni wspólnych wykonano z tego materiału, a ponieważ część mieszkań została już wykupiona, wiadomo, że pozostanie on także przynajmniej w niektórych strefach prywatnych. No i znowu sprzeczność: beton jako element wystroju. I to nie w domu własnym architekta, a w deweloperskiej mieszkaniówce.

Po trzecie, lokalizacja. Nowy budynek wciska się między ceglane kamienice, na których gdzieniegdzie widać jeszcze ślady po kulach, ale jego obecność nie wprowadza dysonansu. Przejmując tonację otoczenia i grając fakturą elewacji, raczej podnosi rangę sąsiedniej architektury niż błyszczy jej kosztem. Patrzcie, zdaje się mówić, jestem trochę jak wy! Ceglasty w kolorze, mam zacieki i odciski. Nawet stacja benzynowa, która powstaje praktycznie pod oknami budynku wpisuje się w tę atmosferę pociągającej sprzeczności: mieszania funkcji, standardów i estetyk, bez szkody dla komfortu zamieszkania. Odważne w warunkach polskich wykorzystanie prefabrykacji w deweloperskiej mieszkaniówce jest rozwiązaniem na wskroś nowoczesnym i można przypuszczać, że Sprzeczna 4 wyznaczy pod tym względem nowy trend w rodzimej architekturze.

Do innowacyjnych rozwiązań należy także uniezależnienie konstrukcji mieszkań od konstrukcji garażu podziemnego – na czym, ze względu na odrębne wymagania odnośnie układu słupów, zyskują i mieszkania, i miejsca parkingowe. Szkoda jedynie, że w tym awangardowym myśleniu o współczesnej zabudowie wielorodzinnej architekci i inwestor nie posunęli się nieco dalej i w budynku zabrakło pomieszczeń wspólnych, a przede wszystkim, że na ten cel nie została wykorzystana powierzchnia dachu . Choć w rankingu wpływowego, brytyjskiego portalu travelsupermarket.com Praga znalazła się ostatnio na czwartym miejscu wśród dziesięciu najciekawszych dzielnic Europy, w Warszawie nadal często postrzegana jest jako gorsza część miasta. Aby przezwyciężyć uprzedzenia, powinna przyciągać specyficznych, niebojących się wyzwań ludzi i dlatego też potrzebuje nietypowych rozwiązań. Wydaje się, że plomba przy Sprzecznej 4 jest dokładnie tym, czego potrzebuje Praga. A z drugiej strony nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Sprzeczna 4 bez Pragi też nie byłaby tym, czym jest.

Blok Sprzeczna 4 w Warszawie Ten eksperymentalny dom, zmontowany, a nie zbudowany, mądry, niebanalny, piękny swoją prawdą o użytym budulcu to ewenement w polskiej architekturze. Jest prototypem. Jak w pierwszych latach modernizmu nobilituje projektanta do roli innowatora obejmującego wszystkie współczesne zagadnienia stojące przed architekturą – o jednym z pierwszych od lat w pełni prefabrykowanych warszawskich budynków mieszkalnych piszą Agata Twardoch i Krzysztof Mycielski. W numerze także wypowiedź współautora obiektu Konrada Grabowieckiego oraz krótka historia prefabrykacji w Polsce.
Krótka historia prefabrykacji – Tomasz Żylski Przez cały okres PRL z inspiracji architektów powstawały wciąż nowe rozwiązania zmierzające do usprawnienia procesu budowy mieszkań, od prefabrykatów z gruzobetonu, poprzez słynną cegłę żerańską, po różnego typu systemy wielkopłytowe wytwarzane w tzw. fabrykach domów – pisze Tomasz Żylski
Prefabrykacja totalna – o projekcie budynku Sprzeczna 4 Konrad Grabowiecki Projekt od początku przewidywał, że prefabrykujemy wszystkie elementy żelbetowe, chociaż założenia były dużo bardziej powściągliwe: montaż tych nie żelbetowych miał się odbywać na budowie. Ale na jednym ze spotkań koordynacyjnych, zapadła decyzja, że prefabrykujemy totalnie. Na budowę przyjeżdżały więc całe fragmenty ścian elewacyjnych z okładzinami, wbudowaną stolarką okienną i parapetami, ściany wewnętrzne z peszlami i otworami pod instalacje. Montaż stanu surowego zamkniętego od parteru trwał niespełna 4 miesiące – pisze współautor obiektu Konrad Grabowiecki.
Architektoniczny eksperyment – o budynku Sprzeczna 4 Krzysztof Mycielski O kojarzącym się u nas fatalnie projektowaniu z prefabrykatów architekci doby PRL-u mówili, iż przypomina pisanie powieści przy użyciu tych samych kilkunastu słów. Od tamtej pory zagranicą prefabrykacja ewoluowała w wydajną i dającą nieskończone możliwości metodę budowania. W zamożniejszych krajach w tej technologii wznosi się obecnie wiele wyrafinowanych mieszkaniówek, o czym decyduje nie tylko oszczędność czasu, ale przede wszystkim sprowadzone do minimum koszty ręcznego wykonawstwa. Ten eksperymentalny dom, zmontowany, a nie zbudowany, mądry, niebanalny, piękny swoją prawdą o użytym budulcu i pełen swojskiego ducha to ewenement w polskiej architekturze – pisze Krzysztof Mycielski.
Mieszkanie po holendersku Choć skromna objętościowo, warstwa tekstowa jest gęsta, treściwa, ponadto uzupełnia ją bogaty materiał wizualny przedstawiający najciekawsze typologie za pomocą rzutów, sytuacji, zdjęć budynków i wnętrz. Wśród znanych i mniej znanych przykładów nowoczesnych bloków mieszkalnych z Niemiec, Anglii czy Związku Radzieckiego i Rosji znalazła się także wybitna polska realizacja, katowickie „Kukurydze” projektu Henryka Buszki i Aleksandra Franty.