Spis treści
Trzydzieści różnorodnych projektów-odpowiedzi
Alternatywy zostaną pokazane za pomocą trzydziestu projektów z dziesięciu krajów. Ich charakter jest bardzo różnorodny: obok zrealizowanych budynków i przestrzeni publicznych pojawią się prototypy materiałów, eksperymenty konstrukcyjne, projekty badawcze, mapy zasobów, kampanie społeczne i propozycje zmian prawa. Jedne są bardzo konkretne — pokazują cegłę wytwarzaną z miejskich odpadów, panele z odpadowej wełny albo stal odzyskiwaną z wycofywanych statków i platform wiertniczych. Inne badają jakość gleby, gospodarowanie wodą i bioróżnorodność w planowaniu przestrzeni.
Najbardziej systemowe pytają natomiast, jak zmienić podatki, przepisy i sposób liczenia kosztów, aby remont przestał przegrywać z rozbiórką, a cena materiału uwzględniała również skutki jego wydobycia, transportu i późniejszego odpadu. Łączy je przekonanie, że ekologiczna zmiana nie zaczyna się od nowej estetyki, lecz od innego rozpoznania wartości: tego, co już zbudowane, wydobyte i dostępne lokalnie. Wystawa zapowiada się więc bardziej pragmatycznie niż artystycznie, choć obok rozwiązań wdrożonych znajdą się również spekulacje i idee, które dopiero szukają drogi do praktyki.
Stary kościół patrzy w przyszłość
Samo miejsce Triennale jest bardzo ciekawe. Główną siedzibą wydarzenia będzie bowiem Sofienberg kirke, kościół wzniesiony w 1877 roku pośrodku parku na Grünerløkce. W 2019 roku budynek przestał pełnić funkcję kościoła parafialnego, a kilka lat później rozpoczął się proces przekształcania go w otwarty dom kultury i miejsce spotkań, skierowane przede wszystkim do dzieci i młodzieży z sąsiedztwa. Nie jest to jednak klasyczna inwestycja z jednoznacznym zamawiającym, generalnym wykonawcą i ustalonym z góry efektem.
Projekt rozwija się stopniowo, przy udziale mieszkańców, organizacji społecznych, instytucji kultury, architektów i służb konserwatorskich, korzystając z finansowania grantowego. Ponieważ kościół jest zabytkiem, wszystkie ingerencje mają być odwracalne. Zamiast przebudowywać historyczne wnętrze, architekci dodają do niego niezależne elementy: nowe stalowe konstrukcje przenoszą instalacje oświetleniowe, nagłośnienie i tekstylia akustyczne, pozwalając wykorzystywać nawę do koncertów, teatru, warsztatów czy spotkań.
Sofienberg kirke nie będzie więc jedynie efektownym tłem dla dyskusji o ponownym użyciu. Sam budynek jest trwającym eksperymentem pokazującym, jak zachowanie materialnego dziedzictwa łączy się z nowym programem, ograniczeniami konserwatorskimi, niepewnym finansowaniem i potrzebami lokalnej społeczności.
Podróż pragmatyczna
Nie jadę więc do Oslo po kolejną porcję teoretycznie inspirujących deklaracji. Chcę zobaczyć pragmatykę stojącą za próbami odwrócenia obowiazujących standardów, dotknąć nowych materiałów, zobaczyć prototypy alternatywnych rozwiązań i zapytać o to, czego zwykle nie widać na fotografiach: cenę, normy, logistykę, wykonawców i ustępstwa poczynione podczas realizacji. Interesuje mnie granica między eksperymentem a rozwiązaniem, które można powtórzyć. Co jest dziś realne? Co pozostaje drogim wyjątkiem? Co musi się zmienić, żeby wyjątek stał się zwyczajną praktyką?
Jaki mam zatem plan na Oslo? Po pierwsze, zamierzam zobaczyć współczesne budynki, które pozwalają postawić te pytania bardzo konkretnie. Kristian Augusts gate 13 to biurowiec z lat 50. przebudowany przy użyciu części z ponad dwudziestu pięciu innych realizacji. Ponownie wykorzystano blisko 80 procent materiałów, ograniczając emisje o około 70 procent. Projekt pokazuje, że cyrkularność nie jest tylko kwestią dobrego detalu: wymaga dokumentacji, czasu, logistyki i prawa pozwalającego zaufać elementowi, który miał już inne życie.
Chcę również zobaczyć HasleTre — drewniany biurowiec zaprojektowany do rozłożenia i ponownego wykorzystania jego części. Trzecim sprawdzianem będzie Vertikal Nydalen Snøhetty. Ten osiemnastokondygnacyjny budynek korzysta z naturalnej wentylacji, geotermii i fotowoltaiki. Według projektantów nie kupuje energii do ogrzewania, chłodzenia ani wentylacji. Poza parametrami interesują mnie odczuwalna temperatura, jakość powietrza, akustyka i swoboda użytkownika.
Kąpiel w ogrodzie modułowym
Po drugie, odwiedzę Oslo Badebotaniske. Poranek rozpocznie się kawą, sauną i kąpielą w fiordzie. I choć to brzmi jak turystyczna dekoracja programu, to kluczowe jest to, co kryje się tu pod powierzchnią wody. Działa tu bowiem modułowy ogród badawczy przygotowany przez Oslo Badstueforening, Transborder Studio i NIVA. Poszczególne pola tworzą warunki dla rozwoju trawy morskiej i listownicy cukrowej, a ich układ wynika z potrzeb organizmów: światła, podłoża, przepływu wody i stabilności środowiska. Wypłyniemy na fiord, by przez podwodny wizjer zobaczyć pierwsze rezultaty pilotażu.
To najbardziej dosłowna interpretacja hasła triennale. Architekt nie zaczyna od formy dla człowieka, lecz od warunków życia innych gatunków. Będę więc sprawdzał, czy system można powielać, kto będzie go utrzymywał i jak jego skuteczność oceniają biolodzy. Czy odtwarzanie przyrody może stać się normalną częścią inwestycji nad wodą, czy nadal wymaga wyjątkowego zespołu, specjalnego finansowania i bezpiecznej etykiety „projektu pilotażowego”?
Rozmowy z ludźmi, rozmowy z budynkami
Po trzecie, chcę rozmawiać z ludźmi przesuwającymi granicę praktyki. Jonathan Grinham z Harvard GSD pracuje nad wykorzystaniem odpadowej wełny w niskoemisyjnych panelach elewacyjnych. Sian Ricketts uczestniczyła w opracowaniu cegły z miejskich odpadów dla Design Museum Gent, a Zeynep Topçu łączy renowację z lokalnymi materiałami i doświadczeniem placu budowy. Nie chcę pytać tylko o sukcesy. Bardziej interesują mnie nieudane próby i moment, w którym dobry środowiskowo pomysł okazuje się za drogi, trudny do zatwierdzenia albo niemożliwy do wyprodukowania w odpowiedniej skali. Tam najwięcej można dowiedzieć się o realnym stanie zmiany.
Po czwarte, przejdę przez współczesną Bjørvikę: od Opery Snøhetty, której dach stał się miejską przestrzenią, przez MUNCH, po bibliotekę Deichman Bjørvika autorstwa Lundhagem i Atelier Oslo. Chcę sprawdzić, jak te instytucje budują relację między wnętrzem, miastem i fiordem oraz czy monumentalna architektura może pozostać naprawdę publiczna.
W Deichmanie znajduje się coś, co można zobaczyć tylko w Oslo: Silent Room projektu Future Library. Do 2114 roku zaproszeni autorzy przekazują teksty, których nikt wcześniej nie przeczyta. Trafiają do stu szuflad we wnętrzu zaprojektowanym przez Katie Paterson, Atelier Oslo i Lundhagem. W Nordmarce posadzono tysiąc świerków, z których za sto lat powstanie papier do wydania antologii. Pokój zbudowano z drzew ściętych na początku tego procesu. Chcę usiąść tam choć przez chwilę. Future Library wydaje mi się niezwykle norweską odpowiedzią na pytanie o naturę i czas. Nie ma przynieść szybkiego zwrotu. Tworzy zobowiązanie, które przeżyje projektantów i dzisiejszych decydentów. Wymaga zaufania do przyszłych instytucji, opieki nad lasem i konsekwencji rozłożonej na pokolenia. W świecie kwartalnych wyników trudno o bardziej radykalną konstrukcję.
----
Dziękujemy, że tu jesteś. Posłuchaj również Podcastu Architektonicznego