Spis treści
- Sroki w dźwigach, kopciuszki w koparkach i kawki w kościelnych wieżach
- Pałac Kultury i rafinerie Orlenu to pożądane lokalizacje
- Sokołom nadawane są imiona, gawronom niszczone gniazda
- Koty i szklane wieżowce. Miasta stają się coraz mniej przyjazne ptakom
- Do domu wprowadził się ptak. Co dalej?
- W budynkach inspirowanych gniazdami brakuje... Gniazd
Sroki w dźwigach, kopciuszki w koparkach i kawki w kościelnych wieżach
Miasta od zawsze były dla ptaków zastępczym siedliskiem. Szczeliny w murach, wnęki, otwory wentylacyjne i kominy przypominają im naturalne kryjówki – dziuple drzew i skalne półki, których brakuje w zurbanizowanym krajobrazie. Część ptaków, które pierwotnie gniazdowały na skałach, nauczyła się wykorzystywać wysokie budowle; z kolei te, które dawniej chowały się w konarach drzew, znalazły schronienie w niższej zabudowie.
Czytaj także: Architektura przyjazna ptakom
Kawki upodobały sobie stropodachy z otworami powyżej 8 cm, przewody wentylacyjne i kościelne wieże. Kopciuszki preferują skromniejsze lokalizacje, takie jak szczeliny w murach, wnęki pod okapami czy zagłębienia w kamiennych ogrodzeniach. Z kolei wróble wybierają na gniazda przestrzenie za rynnami, w elewacyjnych pęknięciach czy otworach w stropodachach.
Prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, specjalizujący się w badaniu ptaków i miast, zauważa:
Gołąb miejski, dawniej związany z klifami skalnymi, doskonale odnalazł się wśród budynków przypominających jego naturalne środowisko. Kawki, znane ze swojej inteligencji i zdolności do życia w grupach, z powodzeniem zakładają miejskie kolonie. Jerzyki, choć zależne od wysokich budynków do zakładania gniazd, są zagrożone przez nowoczesne remonty eliminujące otwory w elewacjach. Kosy, niegdyś związane z lasami, stały się jednymi z najbardziej charakterystycznych ptaków miejskich, a sikory bogatki coraz częściej korzystają z parków i ogrodów, choć ich populacje zależą od dostępności miejsc lęgowych – naturalnych dziupli, a w miastach coraz częściej skrzynek lęgowych.
Profesor wspomina także o sytuacjach mniej oczywistych, np. kiedy sroki i wróble zakładają gniazda na dźwigach budowlanych, kopciuszki wykorzystują wnętrza koparek, a jaskółki oknówki budują swoje domy na promach kursujących przez rzekę.

i
Pałac Kultury i rafinerie Orlenu to pożądane lokalizacje
Pałac Kultury i Nauki w Warszawie to jeden z najbardziej spektakularnych przykładów ptasiej adaptacji miejskich konstrukcji. Do 1978 roku zamieszkiwały go pustułki, a później ich miejsce zajęły sokoły wędrowne. Para sokołów, nazwana przez zarząd budynku Franek i Giga, zyskała popularność dzięki internetowej transmisji na żywo, która pozwalała obserwować ich życie i wychowywanie potomstwa.
Czytaj także: Polska w PRL. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie otwarto z okazji święta 22 lipca. Zobacz stare zdjęcia ikony Warszawy
Podobne zainteresowanie wzbudziły sokoły wędrowne zamieszkujące teren Zakładu Produkcyjnego ORLEN w Płocku. Potomkom pary Wervy i Rafika imiona nadali internauci w ramach głosowania, zorganizowanego przez koncern.
Zasiedlanie miast przez sokoły to stosunkowo nowe zjawisko, związane z pojawieniem się wysokich budynków. Oprócz wieżowców ptaki chętnie wybierają kominy przemysłowe jako miejsca lęgowe. Można je spotkać m.in. na instalacjach KGHM w Głogowie, rafineriach Lotosu i Orlenu, a także na kominach elektrociepłowni i zakładów chemicznych w Policach.

i
Sokołom nadawane są imiona, gawronom niszczone gniazda
Podczas gdy niektóre ptaki zyskują imiona i transmisje na żywo, inne są w miastach niemile widziane. Do tej drugiej grupy należy gawron, który w zurbanizowanym środowisku znajduje coś, czego brakuje mu w lesie – łatwy dostęp do jedzenia. Wysypiska śmieci, okolice szkół i fast foodów to dla niego idealne miejsca żerowania. Wszystko, co trafia na chodniki i do koszy staje się jego pokarmem. Przy okazji gawrony pełnią istotną rolę – zjadając resztki, ograniczają populację szczurów, które w przeciwnym razie miałyby pod dostatkiem pożywienia.
Czytaj także: Zakład spalania śmieci w Krakowie
Mimo to ich obecność budzi kontrowersje. Gawrony gnieżdżą się w dużych koloniach, są głośne, a pod drzewami, na których zakładają gniazda, gromadzi się sporo odchodów. Część mieszkańców domaga się więc ich usunięcia. Na mocy rozporządzenia Ministra Środowiska z 2016 roku w miastach można usuwać ich gniazda od 16 października do końca lutego, jeśli wymaga tego bezpieczeństwo lub względy sanitarne. W praktyce decyzje o likwidacji kolonii często wynikają z presji społecznej, a nie rzeczywistej konieczności.
Koty i szklane wieżowce. Miasta stają się coraz mniej przyjazne ptakom
Innym, równie poważnym zagrożeniem dla ptaków są wysokie wieżowce i przeszklone fasady, które - odbijając niebo i zieleń - prowadzą do kolizji, zabijają co roku miliony osobników. Ewa Zyśk-Gorczyńska, doktor nauk biologicznych i prezeska Fundacji Szklane Pułapki, w rozmowie z Tomaszem Żylskim stwierdza:
Szkło jest oczywiście bardzo atrakcyjnym materiałem w architekturze, ale wiąże się też przecież z przegrzewaniem budynku, powodując wzrost kosztów na chłodzenie, a w okresie zimowym ogrzewanie. Rekomendowałabym ograniczenie szklanych powierzchni tam, gdzie tylko można, a jeśli nie da się ich uniknąć, stosowanie szkła mlecznego, nieprzeziernego i maksymalne dzielenie dużych, monolitycznych tafli na mniejsze. Jeżeli istnieje możliwość zastosowania jakichś oznakowań, poprzez grawerowanie, piaskowanie, spiekanie czy inne obróbki, starajmy się to robić już na etapie projektowania w oparciu o wspomnianą wcześniej regułę, żeby znaczniki były jak najgęściej rozmieszczone.
Również eliminacja wnęk i gzymsów sprawia, że nowe budynki stają się nieprzyjazne dla gatunków gniazdujących w szczelinach. Dodatkowym zagrożeniem są drapieżniki takie jak koty domowe, których liczebność w miastach stale rośnie.
Do domu wprowadził się ptak. Co dalej?
Miejsca lęgowe ptaków, które zdążyły przystosować się do krajobrazu miejskiego, często znajdują się w budynkach. Dotyczy to przede wszystkim wróbli i jerzyków gniazdujących w stropodachach.
Problematyczne są prace termomodernizacyjne, które mogą prowadzić do niezamierzonych konsekwencji dla ptaków. W ramach ocieplania budynków często zamykane są szczeliny i otwory w stropodachach, co może uniemożliwić ptakom korzystanie z dotychczasowych miejsc lęgowych.
Czytaj także: Domek dla owadów pożytecznych – instrukcja wykonania krok po kroku
Przed rozpoczęciem takich prac ważne jest zabezpieczenie wszystkich potencjalnych wejść, przez które ptaki mogłyby się dostać do wnętrza, a także uzyskanie odpowiednich zezwoleń. Ważne jest, by prace zabezpieczające przeprowadzać w okresie pozalęgowym, najlepiej pomiędzy 15 października a 1 marca Właściwe zabezpieczenie gniazd przed rozpoczęciem modernizacji jest nie tylko konieczne dla ochrony ptaków, ale także stanowi obowiązek zgodny z przepisami dotyczącymi ochrony przyrody.
W budynkach inspirowanych gniazdami brakuje... Gniazd
Współcześni architekci nie tylko dbają o to, żeby poprawić jakość życia ptaków w mieście, ale także sami sięgają po inspiracje ptasią architekturą. Motyw ptasiego gniazda jest jednym z bardziej rozpoznawalnych. Stadion Narodowy w Pekinie, znany jako „Ptasie Gniazdo”, swoją splątaną stalową konstrukcją nawiązuje do pozornie przypadkowego, ale stabilnego układu gałęzi. Oprócz efektu wizualnego rozwiązanie to ma też praktyczne znaczenie – poprawia odporność budynku na wstrząsy sejsmiczne, co w Pekinie jest kluczowe.

i
Podobną strategię przyjęli projektanci odpowiedzialni za budowę The Stork Nest Farm w Czechach. W dawnym gospodarstwie, gdzie przez lata gniazdowały bociany, powstało centrum konferencyjne inspirowane ich gniazdem. Architekci powołują się na wierność i wytrwałość ptaków w budowaniu gniazda, która przyświecała także im - architektom - przy wznoszeniu obiektu.

i
Niestety, w obu tych projektach nie przewidziano realnych przestrzeni dla ptaków – przez to gniazdo staje się metaforą, a nie funkcjonalnym miejscem dla ich życia. Jest to pewien paradoks, kiedy inspiracja ze świata ptaków służy do powstania obiektu, który w żaden sposób nie odnosi się do ich realnych potrzeb.
