Architektura MuratorKrytykaWizualne usprawnienie - o modernizacji Muzeum Architektury Zbigniew Maćków

Wizualne usprawnienie - o modernizacji Muzeum Architektury Zbigniew Maćków

Wrocław zyskał kolejną przestrzeń wystawową o przemyślanej, koherentnej i funkcjonalnej strukturze, a jednocześnie czystej i klarownej estetyce. I co istotne, nieepatującej nowobogackim sznytem czy skomasowaniem wszelkiej maści pomysłów i dizajnerskich trików. Jak widać, nie zawsze musi być „po oczach” – pisze Zbigniew Maćków.

Muzeum Architektury we Wrocławiu
Muzeum Architektury we Wrocławiu. Główna sala wystawowa mieszcząca się w nawie głównej, widok z poziomu prezbiterium; fot. Marcin Czechowicz

Dobrze się stało, że Wrocław zyska miano Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Dobrze, bo w naszym genotypicznym sposobie budowania infrastruktury „na event” (klasyczne: Kaziu, zróbmy malowanie, bo w tym roku przecież Komunia), znów pojawił się pretekst, wręcz imperatyw do tego, aby posprzątać. Wnętrze XV-wiecznego zespołu klasztornego, umeblowane przestrzennie i przystosowane do funkcji wystawienniczych jeszcze we wczesnych latach 60. ubiegłego stulecia, nie wytrzymywało już żadnych porównań. Zwłaszcza w dobie zmasowanych narodzin kolejnych muzeów – opowiadaczy historii, fundowanych nam przez Unię jak mądre książki przez wujka dla nierozgarniętego siostrzeńca.

Architekci dostali trudne do zrealizowania zadanie „wysprzątania” wnętrza w ramach bardzo skromnego budżetu i ekstremalnie krótkiego czasu. Wydaje się, że wywiązali się ze swej roli bardzo sprawnie. Należy pochwalić inwestora i projektantów, że cały wysiłek nie poszedł, jak to często ma miejsce, w zakup drogich i niefunkcjonalnych muzealnych gadżetów, a został skierowany w wizualne usprawnienia mocno zagmatwanej dla odbiorcy struktury budynku.

Uznanie może też budzić konsekwencja zastosowanej konwencji estetycznej – białej poszewki do wysłużonego, acz dobrze skrojonego, klasycznego ubrania. Siła systemu identyfikacji wizualnej pomaga w oswojeniu tej nieoczywistej przestrzeni, turbodoładowując przy tym efekt wnętrzarski. Niejako przy okazji udało się rozwiązać problemy dostępu, węzłów sanitarnych, windy, a także wszelkich tych niepotrzebności, których zwykle przypadkowy natłok w sferze wejściowej przytłacza i onieśmiela. Wrocław zyskał kolejną przestrzeń wystawową o przemyślanej, koherentnej i funkcjonalnej strukturze, a jednocześnie czystej i klarownej estetyce. I co istotne, nieepatującej nowobogackim sznytem czy skomasowaniem wszelkiej maści pomysłów i dizajnerskich trików. Jak widać, nie zawsze musi być „po oczach”.

Przy okazji dość wyraźnie można dostrzec jak duży potencjał tkwi w tym jedynym w Polsce i jednym z nielicznych w Europie muzeów architektury. Może warto pójść za ciosem i posprzątać je do końca, wraz krużgankami i salami Wschodnią oraz Romańską. Może warto włączyć w te działania przedpole i, niezależnie od tego, czy uda się planowana konkursem rozbudowa, zrobić coś z tą bieda-łączką, bieda-parkingiem i nijaką strefą wejściową. Doświadczenie ostatniego lata, kiedy przed budynkiem stanął Polegiwacz, instalacja projektu Mikołaja Smoleńskiego, którą pokochały wszystkie dzieci w mieście (psy jeszcze bardziej), pokazują, że za stosunkowo niewiele, można dużo. A Wrocław zyskałby nie tylko doskonały kombajn wystawienniczo-muzealny, ale też całkiem sympatyczną, ludzką w wyrazie, jakże różną od tych przezbrojonych nadmiarem materiału i pomysłów przestrzeń publiczną.

Muzeum Architektury we Wrocławiu
Widok na północną antresolę - archibox. W głębi antresola galerii jednego projektu; fot. Marcin Czechowicz
Wystawa „Mnie tu nie ma” we wrocławskim Muzeum Architektury Wstrzymana z powodu pandemii wystawa „Mnie tu nie ma. Ludzki wymiar architektury” otwiera się w Muzeum Architektury. Ekspozycja podsumowuje dotychczasowy dorobek pracowni SRDK Archicom Studio Śródka i proponuje podróż w czasie po rozpoznawalnych miejscach we Wrocławiu.
Osiedla Werkbundu ze Znakiem Dziedzictwa Europejskiego Choć jest ich zaledwie sześć, zmieniły sposób myślenia o architekturze mieszkaniowej XX wieku. Osiedla Werkbundu z Polski, Niemiec, Czech i Austrii otrzymały właśnie prestiżowy Znak Dziedzictwa Europejskiego (European Heritage Label).
Topografia ruin. Wystawa zdjęć Josefa Sudka 14 marca 2019 roku w Muzeum Architektury we Wrocławiu odbędzie się wernisaż wystawy Josef Sudek. Topografia ruin. Praga 1945.
Wielkie dni Wrocławia. Wystawa Ziem Odzyskanych w 1948 roku Wysiłek architektów i plastyków złożył się na trwającą sto dni ekspozycję, którą odwiedziło 1,5 miliona ludzi. Od 12 kwietnia Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na wystawę.
Sergei Tchoban. Kontrastowa harmonia miasta - wystawa Od miejskich wizji po dekoracje sceniczne - Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprezentuje prace na papierze rosyjskiego architekta, rysownika i scenografa.
Lwów modernistyczny – wystawa w Muzeum Architektury we Wrocławiu Jak zauważa kurator ekspozycji Lwów 24 czerwca 1937. Miasto, architektura, modernizm, historyk sztuki i wicedyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzej Szczerski w towarzyszącej jej obszernej monografii, wśród polskich badaczy o modernistycznym Lwowie pisali dotąd szerzej nieliczni. Tymczasem pytanie o tożsamość lwowskiego modernizmu jest jednocześnie pytaniem o tożsamość nowoczesności w Polsce i w całej Europie Środkowo-Wschodniej – twierdzi. Do współpracy przy publikacji, która powstawała równolegle z wystawą, zaproszeni zostali eksperci z Polski i Ukrainy, którzy specyfikę lwowskiego modernizmu definiują jako silnie antropocentryczną, opartą na kontynuacji, nie negacji zastanej architektury, dzięki czemu nowa zabudowa świetnie dopełniała historyczną tkankę i była dość łatwo akceptowana przez mieszkańców – recenzja Tomasza Żylskiego.