Centrum Warszawy bez ronda Dmowskiego, „patelni” i przejść podziemnych. To będzie rewolucja

Jeśli wszystko pójdzie po myśli kolejarzy i miejskich urzędników, zniknie centrum Warszawy, jakie znamy. Wyobraź je sobie z rondem Dmowskiego zmienionym w zwykłe skrzyżowanie, zabudową w miejscu placu przy metrze Centrum i zwężonymi, zielonymi Alejami Jerozolimskimi. Czy zobaczymy te zmiany już w przyszłej dekadzie?

Metamorfoza centrum Warszawy. O jej terminie zadecyduje PKP PLK

W 2025 r. rondo Dmowskiego w Warszawie kończy 55 lat, przejście podziemne pod nim – 54 lata, nazywany „patelnią” plac przed wejściem do metra Centrum – 27 lat. Ich dni są już jednak policzone. Władze stolicy od dawna zapowiadają bowiem, że stan obecny nie jest docelowym i miejsce to zmieni się nie do poznania.

Okazją do metamorfozy ma być szykowany od lat remont linii średnicowej, czyli biegnącej w tunelu pod centrum przedwojennej linii kolejowej łączącej dworce Zachodni i Wschodni. Gdy pierwszy raz ogromny kolejowy remont zapowiadano, mówiono o latach 2018–2022. Kilka poślizgów później roboty wciąż nie ruszyły, projekt dopiero powstaje, zaś PKP PLK mówi, że centrum Warszawy rozkopie dopiero ok. 2031 r.

Ale jedno jest pewne – do remontu w końcu dojdzie. Jest niezbędny z uwagi na stan infrastruktury oraz chęć przystosowania tunelu do pełnienia funkcji schronu. A to oznacza zmiany, i to nie tylko dla pasażerów kolei. Miejscy urzędnicy zapowiadają, że po zakończeniu kolejowej inwestycji centrum zostanie odbudowane już w nowym kształcie. Przyjrzyjmy się po kolei tym planom.

Rondo Dmowskiego do likwidacji, zwężone Aleje

Rondo Dmowskiego centrum Warszawy

i

Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Centrum Warszawy przechodzi zmiany. Powstaje plac Centralny, zniknąć ma Rondo Dmowskiego, planowane są nowe budynki.

Gdy kilka lat temu zazieleniano okolice ronda Dmowskiego, miasto podkreślało: to tylko lekka estetyzacja. Większych prac nie ma sensu przeprowadzać, gdyż kolejarze i tak rozkopią ścisłe centrum, a później rondo już w to miejsce nie wróci. Zastąpi je „skrzyżowanie Dmowskiego”, które zapewne straci patrona, jako że skrzyżowania na ogół ich w Polsce nie miewają. Podobny los ma spotkać rondo de Gaulle'a.

Skrzyżowania pozwolą „odzyskać” bardzo dużo przestrzeni, która zostanie przeznaczona na infrastrukturę pieszą, rowerową czy zieleń. Dziś wystarczy spojrzeć, jak rozległe są oba ronda. Np. na „skrzyżowaniu Dmowskiego” będzie możliwe wyznaczenie przejść dla pieszych, które sprawią, że obejście tego miejsca nie będzie „wycieczką krajoznawczą na pół dnia”. Co oczywiste, w sposób jakościowy poprawi to przesiadki, bo po prostu znacznie skróci przejście między przystankami

– informowało kilka lat temu miasto w rozmowie z Muratorem Plus.

Na tym nie koniec zmian dla kierowców, gdyż równocześnie miasto planuje zwężenie i zazielenienie Alej Jerozolimskich w centrum. Będą one mieć po dwa pasy w każdą stronę, z czego jeden pełnić ma funkcję buspasa. Dzisiejsze skrajne pasy przekształcone zostaną w miejsca parkingowe i tereny zielone. W połączeniu z niedawnym zwężeniem Marszałkowskiej w ramach projektu Zielona Marszałkowska oznaczać to będzie znaczne ograniczenie przepustowości dla aut w tej części Śródmieścia. Sprawniej powinny się za to poruszać autobusy miejskie. Pojawi się także infrastruktura dla rowerzystów, a chodniki zostaną poszerzone.

Z przejść podziemnych wciąż skorzystasz, ale tylko w niektórych relacjach

schody przy rondzie Dmowskiego w Warszawie

i

Autor: UM Warszawa/ Materiały prasowe

Ponieważ planowany przez PKP PLK remont w centrum oznacza m.in. gruntowną przebudowę tunelu kolejowego, obecne przejście podziemne biegnące pod całym rondem będzie musiało zniknąć. Powód jest prosty – zabraknie na nie miejsca. Już dziś idąc podziemnymi korytarzami można zauważyć, że niektóre z nich wyraźnie wybrzuszają się ku górze i są dość niskie. To dlatego, że tuż pod nimi jest już strop tunelu i tory, po których kursują pociągi. A że nowy tunel będzie musiał być szerszy i wyższy od starego (tego wymagają współczesne przepisy), przejścia podziemne już się nad nim nie zmieszczą.

Na osłodę miasto obiecuje naziemne przejścia dla pieszych przy samej tarczy ronda, a właściwie przy skrzyżowaniu, które je zastąpi. Przypomnijmy, że w maju 2022 r. oddano do użytku komplet 4 przejść naziemnych wokół ronda, ale w sporej odległości od niego. Po metamorfozie nie trzeba już będzie nadkładać drogi, żeby przejść tu przez jezdnię.

Co więcej, najprawdopodobniej w niektórych kierunkach po przebudowie nadal będzie można przejść pod ziemią. Miejsca na takie przejścia zabraknie bowiem tylko w osi północ-południe. W osi wschód-zachód tunel kolejowy nie będzie w niczym wadził, gdyż przejścia podziemne biegłyby równolegle do niego. Choć nie znamy jeszcze szczegółów, według wstępnych zapowiedzi ma zostać zachowane (czy raczej odbudowane, już w nowym kształcie) przejście podziemne wiodące spod Rotundy do metra Centrum. Możliwe, że drugi tunel pieszy powstanie między Novotelem a pawilonem Cepelii.

Koniec z tzw. patelnią przy metrze Centrum, nowe wiaty i podziemny łącznik

Tzw. patelnia przed stacją metra Centrum w 2025 r.

i

Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Tzw. patelnia przed stacją metra Centrum w 2025 r.

Tzw. patelnia w centrum Warszawy to żywy dowód na to, że prowizorki są zawsze najtrwalsze. „Tymczasowy” plac przed wejściem do metra jest w tym miejscu od 1998 r. i nic nie zapowiada, żeby szybko miał zniknąć. Miasto zapowiada jednak, że docelowo w miejscu placu pojawi się budynek. Najnowsze miejskie dokumenty planistyczne (projekt planu ogólnego) przewidują tu zabudowę do 30 m wysokości, a więc o skali zbliżonej np. do Muzeum Sztuki Nowoczesnej. O konkrety już jednak trudniej: żadnego projektu póki co nie przedstawiono, a pytani o termin urzędnicy odpowiadają tylko, że budowa ruszy po remoncie linii średnicowej (kiedykolwiek on wreszcie nastąpi).

Nowe zagospodarowanie tego terenu planujemy wyłonić na drodze konkursu architektonicznego. Cała inwestycja musi jednak wcześniej zostać skoordynowana z zapowiadaną przebudową linii średnicowej

– informowały w 2024 r. władze Warszawy w odpowiedzi na pytania Muratora Plus. Jako ciekawostkę warto dodać, że w rozmaitych wypowiedziach urzędników pojawiają się wzmianki o tym, że najprawdopodobniej nawet po zabudowaniu tzw. patelnia pozostanie na swoim miejscu jako podziemna kondygnacja umożliwiająca zejście do stacji metra.

Kolejną rewolucyjną zmianą w tym miejscu, choć na pierwszy rzut oka niewidoczną, będzie budowa podziemnego łącznika z metra do Dworca Śródmieście (i dalej istniejącymi już łącznikami do Dworca Centralnego). Dziś, choć wszystkie te obiekty mają perony pod ziemią, można przejść między nimi tylko po powierzchni. Łącznik metro Centrum – PKP Warszawa Śródmieście ma to zmienić, ale dopiero przy okazji remontu linii średnicowej. Kolejarze i miasto podzielą się zadaniem: każdy wybuduje swoją część na swoim terenie. Szczegółów jeszcze nie ujawniono, ale portal transport-publiczny.pl nieoficjalnie dowiedział się, że do realizacji najprawdopodobniej trafi wariant z łącznikiem prowadzącym z dworca Warszawa Śródmieście bezpośrednio na perony metra (wcześniej rozważano np. łącznik wychodzący na antresolę stacji metra).

Czy doczekamy się jakichkolwiek zmian na tym obszarze przed wielkim kolejowym remontem? Póki co miasto zapowiedziało, że bez czekania na plany kolejarzy wymieni wiaty wejściowe przy metrze Centrum, ale tylko od strony północnej (od placu Centralnego). Mimo ogłoszenia tych planów w 2024 r. w temacie nic się jednak, jak się wydaje, nie dzieje. Może i ta drobna estetyzacja okolicy musi zdaniem urzędników poczekać, aż kolejarze skończą kopać w centrum?

Podcast Architektoniczny
Kamila Szatanowska. Architektura nierynkowych ideałów
Architektura Murator Google News