Samotny blok w szczerym polu. Jędrzej Sokołowski: wybieram kilka punktów z nieskończonej rzeczywistości

2026-01-05 16:40

W nowym odcinku Podcastu Architektonicznego Artur Celiński rozmawia z fotografem architektury Jędrzejem Sokołowskim o jego fascynacji „blokami pośród niczego” i miejscami, które częściej są mijane, niż odwiedzane. Przy okazji poruszanych tematów zachęcamy także do odwiedzenia wystawy „Ukryte szczątki” prezentowanej obecnie w Muzeum Architektury we Wrocławiu, pokazującej przemiany polskiej wsi po 1945 roku.

Anna Cymer: architektura lat 90. była kiczowata, ale nasza
Podcast Architektoniczny
Jędrzej Sokołowski. Po co fotografować pustkę?

„Budynek w polu” to opowieść o szerszych procesach

W rozmowie z Arturem Celińskim Jędrzej Sokołowski przyznaje, że jako fotograf architektury od lat interesuje się miejscami pozornie nieatrakcyjnymi: blokami stojącymi pośrodku niczego, zabudową podmiejską oraz osiedlami, które zwykle się mija, a znacznie rzadziej odwiedza. Wspomina swój projekt sprzed 15 lat – „Nowa Warszawa” – dokumentujący przedmieścia stolicy i ich metamorfozę. Jednym z impulsów do jego realizacji były deweloperskie wizualizacje umieszczane na ogrodzeniach budów, będące formą „marzeń i ambicji”. Obrazy obiecujące miejskość, wygodę i pełną infrastrukturę szybko zderzały się jednak z rzeczywistością: chaosem przestrzennym, brakiem odpowiedniej infrastruktury czy transportu publicznego.

Czytaj także: Dekonstrukcja, która buduje alternatywne narracje. Współczesna fotografia okiem Bownika. Rozmowa z cyklu Dizajn na zawsze

Zainteresowanie fotografa nie dotyczy wyłącznie formy architektonicznej, lecz przede wszystkim kontekstu. „Budynek w polu” staje się dla niego pretekstem do opowiadania o szerszych procesach: chaosie planowania przestrzennego, braku ciągłości miasta oraz o tym, jak mechanizmy rynkowe produkują przestrzeń pozbawioną relacji. W rozmowie pojawia się przykład osiedli grodzonych, w których do miejsca oddalonego o metr trzeba dojść okrężną drogą, pokonując znacznie większy dystans. W efekcie fizyczna bliskość nie przekłada się na dostępność, a codzienne poruszanie się po takich przestrzeniach staje się nielogiczne i frustrujące.

Ukryte skrawki
Autor: Jędrzej Sokołowski/ Materiały prasowe Bloki na osiedlu pracowniczym byłego PGR w Kondrajcu Pańskim

Fotografie Sokołowskiego pokazują kilka warstw jednocześnie. Często realizacja, która miała być głównym tematem zdjęcia, odsłania przy okazji inne wątki: prowizoryczne drogi, przypadkowe ogrodzenia, brak przestrzeni wspólnych czy napięcia między prywatnością a wspólnotą. Fotograf podkreśla, że nierzadko dopiero po czasie dostrzega, jak wiele nieuświadomionych elementów znalazło się w kadrze. Zaznacza jednak, że fotografia nie musi dawać odpowiedzi — jej rolą jest raczej kierowanie uwagi odbiorcy na problemy społeczne zapisane w przestrzeni.

Fotografia zawsze pozostaje interpretacją

Druga część rozmowy koncentruje się na samej fotografii jako medium. Pojawia się pytanie o sens zawodu fotografa w świecie, w którym „każdy ma aparat w telefonie”, a internet regularnie zalewają kolejne fale obrazów. Rozmówcy zastanawiają się, co dziś stanowi wartość zdjęcia. Zdaniem Sokołowskiego nie chodzi wyłącznie o jakość techniczną. Kluczowe są selekcja, konsekwencja i odpowiedzialność za to, co się pokazuje. Fotograf podkreśla, że jego rolą nie jest jedynie rejestrowanie rzeczywistości, lecz przede wszystkim dokonywanie wyborów - momentu, kadru, dystansu i punktu widzenia.

Czytaj także: Czas na nową architekturę. Dlaczego zdjęcia architektury wciąż mają tak wielką moc? Spinger, Ejsmont, Czechowicz, Celiński

Sokołowski zaznacza, że fotografia zawsze pozostaje interpretacją i że bez świadomej selekcji traci sens. Ubolewa przy tym nad zanikiem zawodu fotoedytora oraz nad tym, że w cyfrowym obiegu obrazy coraz częściej funkcjonują jako przypadkowe ilustracje, pozbawione kontekstu i autorstwa.

W rozmowie pojawia się również refleksja o przyszłości fotografii. Być może traci ona swój masowy charakter i staje się medium niszowym - podobnie jak druk, długie formy publicystyczne czy papierowe magazyny - ale właśnie w tej niszy może znaleźć swoje miejsce. Przetrwać jako źródło, dokument i świadectwo. Archiwa, katalogi wystaw czy publikacje stają się w tej perspektywie punktami odniesienia, które za kilkadziesiąt lat pozwolą zrozumieć, jak wyglądała przestrzeń i jak była interpretowana.

Ukryte szczątki
Autor: Wojciech Mazan/ Materiały prasowe Blok na osiedlu pracowniczym byłego PGR w Nowej Wsi Niemczańskiej

Jędrzej Sokołowski wielokrotnie podkreśla, że nie interesuje go tworzenie obrazów „ładnych” ani reklamowych. Praca fotografa polega na długofalowym patrzeniu i nazywaniu rzeczywistości — nawet wtedy, gdy jest ona niewygodna, zarówno dla autora, jak i dla użytkowników danej architektury. Fotografia może być dziś postrzegana jako medium „starzejące się”, ale dopóki istnieje potrzeba rozumienia świata i zadawania pytań, pozostaje narzędziem potrzebnym.

Wystawa w Muzeum Architektury we Wrocławiu

Wątki poruszane w rozmowie znajdują swoje rozwinięcie na wystawie „Ukryte szczątki. Centralnie planowana architektura mieszkaniowa na wsi”, prezentowanej obecnie w Muzeum Architektury we Wrocławiu. Ekspozycja dotyczy zarówno genezy, jak i skutków powojennej transformacji polskiej wsi, w której centralne planowanie, reforma rolna i industrializacja rolnictwa doprowadziły do pojawienia się form zabudowy mieszkaniowej zapożyczonych wprost z miast - bloków stojących pośród otwartego krajobrazu.

Wystawa śledzi procesy zachodzące od 1945 roku: od eksperymentalnych koncepcji wsi doświadczalnych, przez rozwój i upadek Państwowych Gospodarstw Rolnych, po współczesny obraz terenów popegeerowskich. Szczególną rolę na wystawię odgrywają współczesne fotografie - w tym, między innymi, prace Jędrzeja Sokołowskiego - zestawione z materiałami archiwalnymi oraz relacjami mieszkańców, ujawniającymi codzienność życia w wiejskich blokach.

Wystawa została przygotowana przez Muzeum Architektury we Wrocławiu. W skład zespołu kuratorskiego weszli: Wojciech Mazan (PROLOG), Agnieszka Obal (MA), Alicja Prusińska, Apolonia Slesarow (PROLOG), Barbara Szczepańska (MA). Wystawa jest czynna od 4 grudnia 2025 roku do 5 kwietnia 2026 roku przy ul. Bernardyńskiej 7 we Wrocławiu.

Architektura Murator Google News