Spis treści
- Podano oficjalną datę debiutu nowej ikony Sydney
- Nowa Opera w Sydney? Te dwa projekty wiele łączy
- Architektoniczny sojusz paryskiego racjonalizmu i japońskiego „mâ”
- Konstrukcja staje się fasadą - inżynieria białego egzoszkieletu
- Cztery lata budowy, na której pracowało ponad 4 tys. osób
- Wyburzenie Willow Grove i społeczne protesty
- Co kryje wnętrze przyszłości? Od rakiet po kulinarny skansen
Podano oficjalną datę debiutu nowej ikony Sydney
Oficjalna zapowiedź rządu Nowej Południowej Walii zelektryzowała świat architektury - Powerhouse Parramatta otworzy się w sobotę, 7 listopada 2026 roku. Prace konstrukcyjne nad gmachem na nabrzeżu Parramatta River, realizowane przez Lendlease, zakończyły się w kwietniu 2026 roku, kończąc czteroletni etap robót. Obecnie trwa tam montaż wystaw. Otwarcie tego obiektu ma być wydarzeniem historycznym - to pierwsza tak duża stanowa instytucja kulturalna w zachodniej części Sydney - najszybciej rozwijającym się, a dotychczas zaniedbanym kulturowo rejonie.
Nowa Opera w Sydney? Te dwa projekty wiele łączy
Inwestor publiczny, Infrastructure NSW, porównuje wagę nowej budowli do legendarnej Sydney Opera House. Pod względem rozmachu to największe kulturalne przedsięwzięcie infrastrukturalne w Australii od czasów ukończenia opery Jørna Utzona.
Cały program opiewa na kwotę 915 milionów dolarów australijskich, finansowanych głównie przez rząd Nowej Południowej Walii (840 mln dolarów austral.) oraz wkład prywatnych darczyńców (zebrano już ponad 80 mln dol. austral.). Kwota ta, poza budynkiem nad rzeką, obejmuje także nowoczesny magazyn zbiorów w Castle Hill oraz digitalizację kolekcji.
Podobieństwo do Opery tkwi też w ambicji. Tak jak gmach Utzona zdefiniował tożsamość wschodniego portu, tak Powerhouse Parramatta ma stać się symbolem zachodniej części Sydney. Tę część metropolii zamieszkuje niemal połowa ludności miasta, jednak dotychczas najwazniejsze muzea koncentrowały się w starym centrum.
Architektoniczny sojusz paryskiego racjonalizmu i japońskiego „mâ”
Za koncepcją obiektu stoi paryskie biuro Moreau Kusunoki, założone przez Nicolasa Moreau i Hiroko Kusunoki, we współpracy z lokalną pracownią Genton.
Kusunoki uczyła się u Shigeru Bana, a Moreau pracował w SANAA oraz u Kengo Kumy. Choć zasłynęli wygraniem konkursu na muzeum Guggenheima w Helsinkach (którego nie wybudowano), Powerhouse Parramatta jest ich pierwszym zrealizowanym dziełem o tak gigantycznej skali.
Architektura gmachu łączy francuski racjonalizm z japońską wrażliwością na pustkę i światło. Projektanci odrzucili ideę muzeum jako zamkniętego pudełka. Nazwali gmach „hyper-platformą” - elastyczną, otwartą strukturą o zmiennym programie, łączącą muzeum, laboratoria, centrum edukacji oraz otwarty miejski salon.
Najważniejszym pojęciem jest tu japońskie „mâ”, czyli twórcza pustka. Pomiędzy zamkniętymi bryłami sal wystawowych architekci pozostawili w pełni transparentne, przeszklone łączniki. Te niezagospodarowane strefy mają sprzyjać odpoczynkowi, obserwacji rzeki i spontanicznym spotkaniom bez konieczności kupowania biletu.
- Zobacz też: Muzeum wielorybów wyrośnie z norweskiego wybrzeża. Dach The Whale będzie punktem widokowym nad oceanem
Konstrukcja staje się fasadą - inżynieria białego egzoszkieletu
W detalach architektonicznych wzrok przykuwa niesamowity, biały stalowy egzoszkielet, opracowany z japońskim konstruktorem Junem Sato i biurem Arup. Konstrukcja nośna została wyprowadzona w całości na zewnątrz szklanej elewacji i przenosi siły rozciągające oraz ściskające budynku.
Składa się z ponad 1 300 precyzyjnie ukształtowanych elementów tworzących kratownicę układającą się w znaki przypominające litery W, X, N, A i V.
Zastosowano tu unikalny zabieg nakładania się trzech różnych skal tej kratownicy. Najdrobniejsza skala odpowiada ludzkim wymiarom, średnia nawiązuje do sąsiedniej zabudowy, a największa tworzy monumentalny znak w panoramie miasta.
Dzięki wyprowadzeniu konstrukcji na zewnątrz, siedem galerii jest całkowicie pozbawionych słupów. Największa z nich ma ponad 2 000 m² powierzchni i wysokość aż 18 metrów, co umożliwia podwieszanie pod sufitem całych samolotów i rakiet. Od strony rzeki wyposażono ją w gigantyczną ruchomą bramę o długości około 56 metrów, której otwarcie zaciera granicę między wnętrzem muzeum a nadrzecznym tarasem.
Ponad 13 000 m² szklanej fasady pokryto powłoką hydrofobową, która ogranicza osadzanie się kurzu i brudu miejskiego.
Cztery lata budowy, na której pracowało ponad 4 tys. osób
Realizacja tego kolosa przez Lendlease trwała około czterech lat. Przy wznoszeniu gmachu pracowało ponad 4 000 robotników (w większości mieszkańców Zachodniego Sydney). Budowa pochłonęła 12 000 ton stali konstrukcyjnej oraz ponad 147 000 nakrętek, śrub i podkładek. Tradycyjnym zwieńczeniem prac było umieszczenie w maju 2025 roku, na pełnej wysokości 75 metrów wiechy - czyli gałęzi australijskiej sosny.
Powerhouse Parramatta to pierwszy budynek publiczny w Australii z oceną 6 gwiazdek na etapie projektowym w systemie Green Star Buildings. Muzeum od pierwszego dnia działania będzie w pełni zelektryzowane i neutralne emisyjnie.
Co ciekawe, nawet dźwigi na placu budowy napędzano odnawialnym olejem napędowym, redukując emisję o 90 proc.
Z uwagi na położenie tuż nad rzeką Parramatta, inżynierowie zaprojektowali pod budynkiem tzw. undercroft - pustą, otwartą przestrzeń, która podczas powodzi ma bezpiecznie przyjąć i przepuścić wodę pod konstrukcją, nie zagrażając bezcennym zbiorom.
Wyburzenie Willow Grove i społeczne protesty
Mimo zaawansowania technologicznego, projekt wzbudził bezprecedensowy opór społeczny. W toku konsultacji wpłynęło 1 303 opinii, z czego aż 1 244 stanowiło kategoryczny sprzeciw wobec inwestycji. Mieszkańcy obawiali się zagrożenia powodziowego, wycięcia 56 z 58 istniejących drzew oraz braku publicznego parkingu, co ma zmusić odwiedzających do korzystania wyłącznie z transportu publicznego i rowerowego.
Największą raną stała się sprawa zabytkowej willi Willow Grove z lat 1870 - 1880. Ten cenny kolonialny dom, ściśle związany z historią położnictwa i walki o prawa kobiet, został wyburzony pod koniec 2021 roku. Choć poprzedni rząd obiecał jego rekonstrukcję, w 2023 roku nowe władze całkowicie zrezygnowały z tego planu z powodu braku funduszy i zarzutów ekspertów o tworzenie fałszywego dziedzictwa. Pamięć po willi zostanie upamiętniona jedynie przez wkomponowanie oryginalnych płyt z piaskowca w posadzkę nowego muzeum.
Co kryje wnętrze przyszłości? Od rakiet po kulinarny skansen
Odwiedzający od 7 listopada będą mogli zwiedzać muzeum za darmo (płatna będzie jedynie główna, biletowana wystawa „Task Eternal”). Na start przygotowano pięć spektakularnych ekspozycji, prezentujących ponad 3 000 obiektów, w tym samolot Qantas Avro 504K, dżinsy Levi's 501 Steve'a Jobsa czy prototypy butów Predator stworzone przez Craiga Johnstona.
Jedną z najważniejszych wystaw będzie „The Mall” - zaprojektowana we współpracy z biurem OMA/AMO pod wodzą Davida Gianottena podróż po historii i socjologicznych aspektach centrów handlowych.
Budynek kryje też niesamowity program społeczno-edukacyjny. Na dachu powstał zielony taras z ogrodem tradycyjnych roślin jadalnych rdzennych mieszkańców oraz obserwatorium z teleskopami. W środku działać będzie Lang Walker Family Academy - innowacyjna szkoła z miejscami noclegowymi dla 10 000 uczniów rocznie z całego stanu oraz 30 apartamentów rezydencyjnych dla artystów i naukowców.
Ponad 50 australijskich projektantów stworzyło unikalne meble i detale wykończenia wnętrz, czyniąc z muzeum prawdziwy pomnik współczesnego designu.
Powerhouse Parramatta to projekt skrajności - spektakularny triumf inżynierii, zrównoważonego rozwoju i poetyki przestrzeni, okupiony jednak bolesnymi kompromisami z lokalnym dziedzictwem. Czy biały stalowy egzoszkielet nad rzeką Parramatta powtórzy sukces białych żagli Opery? Przekonamy się już tej jesieni.