Spis treści
Gigant, przy którym tunele drogowe to miniatury
Rozmach Stad Ship Tunnel trudno zestawić z czymkolwiek, co znamy z lądu. Obiekt ma być siedmiokrotnie większy od standardowych tuneli drogowych czy kolejowych. Jego parametry techniczne to czysta demonstracja siły nowoczesnej techniki - 1,7 km długości (2,2 km wliczając obszary wejściowe), 36 metrów szerokości oraz aż 50 metrów całkowitej wysokości.
To nie tylko dziura w skale, to precyzyjnie zaprojektowany tor wodny o głębokości 12 metrów, który pozwoli na bezpieczny tranzyt jednostkom o sporych gabarytach. Dzięki niemu statki ominą jeden z najbardziej niebezpiecznych odcinków wybrzeża, gdzie Morze Północne ściera się z Morzem Norweskim, tworząc śmiertelnie groźne warunki dla żeglugi.
Finansowe rafy i miliardowe dylematy, czyli brutalne zderzenie z kosztorysem
Droga do realizacji tego celu okazała się jednak wyjątkowo wyboista. W październiku 2025 roku nad projektem zawisły czarne chmury. Rząd norweski, widząc lawinowo rosnące koszty, zaproponował wstrzymanie inwestycji. Liczby były nieubłagane - pierwotny budżet na poziomie 4,1 mld koron (z 2021 roku), mimo waloryzacji do 5,3 mld, okazał się całkowicie nierealny. Oferty, które wpłynęły od wykonawców, sprawiły, że kosztorys musiał zostać zrewidowany do astronomicznej kwoty 9,4 mld koron norweskich (około 873 mln euro).
Przy tak gigantycznych nakładach, norweskie wskaźniki ekonomiczne zaczęły świecić na czerwono. Analizy wykazały, że projekt jest społecznie nierentowny - ujemna korzyść netto wyniosła aż -2,35 mld koron, a koszty oszacowano na ponad cztery razy wyższe niż przewidywane zyski. Wydawało się, że wizja podziemnej żeglugi utonie w morzu urzędowych pism.
- Polecamy też: Tunel gigant pod zakładami chemicznymi i rzeką. To obecnie najdroższa inwestycja drogowa w Polsce
Nowa nadzieja i inżynieryjne cięcia
Jednak historia Stad Ship Tunnel nie kończy się na pesymistycznych prognozach. Raport Norweskiej Administracji Wybrzeża (Kystverket) z 6 marca 2026 roku wniósł powiew optymizmu. Inżynierowie podjęli walkę o odchudzenie projektu, nie tracąc przy tym jego istotnej funkcjonalności.
Jakie zmiany wprowadzono, by uratować budżet tunelu?
Zmieniono sposób wykończenia portali tunelu. Uproszczono systemy fenderów (osłon), co ma przynieść znaczące oszczędności. Rozpoczęto też dialog z wykonawcami. Trzech gigantów budowlanych - norweska Skanska (w konsorcjum z Vassbakk og Stol), AF Group Norway oraz francuski Eiffage Genie Civil - aktywnie uczestniczyło w poszukiwaniu tańszych rozwiązań.
Co dalej z morskim unikatem? Jest wykonawca tunelu i harmonogram
Ostatecznie 19 czerwca 2026 roku norweski parlament (Stortinget) zatwierdził nowe ramy kosztowe dla projektu tunelu dla statków Stad. Wynoszą 8,588 mld NOK (787,13 mln euro).
Rozstrzygnięto też przetarg i wybrano wykonawcę tunelu. Została nią AF Group. Jak informuje Norweska Administracja Wybrzeża, jest to umowa typu „zaprojektuj i zbuduj”, w ramach której wykonawca będzie odpowiedzialny zarówno za szczegółowy projekt, jak i budowę tunelu okrętowego Stad.
Zakres kontraktu obejmuje budowę tunelu dla statków o długości 1700 metrów przez półwysep Stad, łączącego Kjødepollen w Vanylvsfjorden z Moldefjorden w pobliżu Selje. Tunel będzie miał 50 metrów wysokości i 36 metrów szerokości. Kontrakt obejmuje również budowę konstrukcji podejściowych i naprowadzających, zagospodarowanie terenów komercyjnych przy obu wejściach do tunelu, transport urobku skalnego na zewnętrzne składowiska, podpory skalne, systemy odbojnic i instalacje techniczne wewnątrz tunelu, a także pogłębienie kanału żeglugowego w Saltasundet w pobliżu Selje.
Umowa została podpisana 17 sierpnia 2026 r.
– Główne prace budowlane rozpoczną się dopiero w 2027 roku. Wcześniej prace przygotowawcze mogą obejmować utworzenie biur i obiektów noclegowych na placu budowy, modernizację istniejących dróg oraz budowę tymczasowych dróg dojazdowych. Tego lata ogłosimy również dwa oddzielne przetargi na instalację wodociągów i rozbiórkę budynków, które trzeba będzie usunąć, aby zrobić miejsce pod tunel dla statków – mówi kierownik projektu Harald Inge Johnsen.
Realizacja ma potrwać około pięciu lat. Oznacza to, że jeśli inżynieryjne cięcia okażą się wystarczające dla skarbu państwa, pierwsze statki przepłyną pod górą Mørkelida około 2032 roku. Stad Ship Tunnel w Norwegii stał się już nie tylko zwykłym projektem infrastrukturalnym - to symbol walki nowoczesnej technologii z ekonomiczną rzeczywistością.