Co ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i daje absurdalnie dużo radości? Poznajcie Wieżę Słońca w Osace

Na obrzeża Osaki jechałem ponad godzinę, w czterdziestostopniowym upale, żeby zobaczyć budowlę, o której chwilę wcześniej nie wiedziałem właściwie nic. Kiedy wyłoniła się za szybą pociągu, wyglądała jeszcze dziwniej niż na zdjęciach — i dokładnie wtedy przepadłem. Oto historia niespodziewanego spotkania z architekturą, która nie próbuje być rozsądna, a mimo to okazuje się zdumiewająco sensowna.

Architektura. Jest lepiej niż sądzimy i mamy z czego być dumni. Mateusz Mastalski z Henning Larsen o polskiej architekturze I Kongres Nowej Mobliności

Nie wiedziałem nic o jej istnieniu. A nawet gdyby ktoś mi powiedział, że gdzieś w Osace stoi siedemdziesięciometrowa wieża ze złotą twarzą o średnicy ponad dziesięciu metrów, pewnie bym nie uwierzył. Bo to przecież niedorzeczne.

A nawet jeśli – czy jechalibyście przez ponad godzinę, walcząc z czterdziestostopniowym upałem, tylko po to, by sprawdzić, o co chodzi w tym białym kolosie o rozpostartych ramionach, z ogromną twarzą na brzuchu, czarnym słońcem na plecach i złotą maską na szczycie? Dlaczego ktoś prawie 60 lat temu postanowił stworzyć taką Gargantuę?

No ja. Oczywiście, że ja.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Bóstwo widziane z pociągu

Gdy pierwszy raz ujrzałem ją przez szybę pociągu – górującą nad autostradą, niby bóstwo, a może robot; jakiś ptak albo stworzenie z dziecięcego koszmaru – zachwyciłem się natychmiast. Bo przecież to fantastyczny przejaw ludzkiej kreacji. I wiary w to, że warto wyłożyć na nią pieniądze. I to dwa razy, bo w 2018 roku zakończono kosztowną renowację obiektu, którego wnętrze funkcjonuje dziś jako muzeum.

A jak powstała? Z konfliktu. Pomiędzy wiarą w przyszłość a podejrzliwością wobec niej.

Postęp i harmonia dla ludzkości

Osaka w 1970 roku gościła pierwsze światowe Expo w Azji. Ponad 64 miliony osób przyjechały oglądać wizje świata budowanego zgodnie z hasłem „Postęp i harmonia dla ludzkości”. Rok wcześniej człowiek stanął na Księżycu, Japonia przeżywała gospodarczy cud, a technologia zdawała się obietnicą rozwiązania wszystkich problemów. Mieliśmy żyć zdrowiej i dostatniej, lepiej korzystać z natury, sprawniej się komunikować i zmierzać ku globalnemu porozumieniu.Plan terenu Expo opracowano jako prototyp przyszłego miasta. Jego centralną część zajmował Plac Festiwalowy przykryty gigantycznym, geometrycznym dachem zaprojektowanym pod kierunkiem Kenzō Tangego. Konstrukcja miała 292 metry długości, 108 metrów szerokości i około 40 metrów wysokości. Była obrazem świata uporządkowanego, racjonalnego i sterowanego technologią. A potem przyszedł Tarō Okamoto i przebił ten dach swoim potworem.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Architekt i artysta, czyli dwa podejścia do tego samego tematu

Tange i Okamoto reprezentowali dwa odmienne sposoby myślenia o nowoczesności. Kenzō Tange był jednym z najwybitniejszych architektów i urbanistów XX wieku. Projektował monumentalne budynki oraz całe struktury przyszłych miast, łącząc zachodni modernizm z japońską tradycją. Jego wizje były odważne, ale logiczne: architektura miała odpowiadać na gwałtowną urbanizację, organizować przepływy ludzi i umożliwiać miastom dalszy rozwój.

Tarō Okamoto był malarzem, rzeźbiarzem i enfant terrible japońskiej awangardy. Przez ponad dekadę mieszkał w Paryżu, gdzie zetknął się z abstrakcją i surrealizmem. Studiował również etnologię, interesowały go maski, rytuały, bóstwa i sztuka kultur pozaeuropejskich. Zamiast spokojnej syntezy wolał zderzenie sprzeczności.

Nie był to osobisty spór dwóch twórców. Okamoto pełnił funkcję oficjalnego producenta pawilonu tematycznego, a jego wieża od początku stanowiła część kompozycji Expo. Różnica ujawniała się raczej w języku, którym obaj opowiadali o przyszłości. Tange budował system. Okamoto umieścił w jego centrum coś, co wyglądało, jakby miało ten system rozsadzić.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Anty-Expo w centrum Expo

Okamoto nie chciał kolejnego eleganckiego pomnika postępu. Nie wierzył, że historia jest prostą drogą prowadzącą od prymitywnej przeszłości do doskonałej przyszłości. Postawił więc w centrum Expo coś archaicznego, cielesnego i niepokojącego — figurę, która wyglądała, jakby istniała na długo przed człowiekiem i zamierzała przetrwać go bez większego problemu.

Wieża otrzymała trzy twarze. Złota Maska na szczycie oznaczała przyszłość, Twarz Słońca na brzuchu — teraźniejszość, a Czarne Słońce na plecach — przeszłość. Największa z nich, środkowa, ma około 12 metrów średnicy. Złota Maska mierzy 10,6 metra, a średnica każdego z jej oczu wynosi około dwóch metrów. Czarne Słońce, pokryte czarnymi ceramicznymi płytkami, ma osiem metrów średnicy.

Istniała jeszcze czwarta twarz: ogromne Słońce Podziemia, ustawione w ciemnej przestrzeni pod pawilonem. Miało około trzech metrów wysokości i jedenastu metrów szerokości. Otaczały je maski oraz figury bóstw z różnych kultur. Oryginał zaginął po zakończeniu Expo i do dziś nie wiadomo, co się z nim stało. Obiekt oglądany obecnie jest rekonstrukcją.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Architektura jako podróż w czasie

Zwiedzający rozpoczynali podróż właśnie pod ziemią, w świecie tajemnicy, modlitwy i pierwotnych wyobrażeń. Następnie wchodzili do wnętrza wieży, gdzie wyrastało czterdziestojednometrowe Drzewo Życia. Na jego pniu i gałęziach umieszczono setki modeli organizmów: od ameb, przez ryby, płazy i dinozaury, aż po człowieka. Publiczność wspinała się wokół drzewa, obserwując kolejne etapy ewolucji, a następnie docierała do futurystycznej przestrzeni zawieszonej pod wielkim dachem.

Nie była to więc po prostu dziwna rzeźba ustawiona przed pawilonem. Cały projekt działał jak architektoniczny rytuał przejścia — od podziemnego świata źródeł i pamięci, przez teraźniejszość, ku technologicznej przyszłości. Historia została zapisana w przestrzeni i w ruchu ludzkiego ciała. Żeby ją poznać, trzeba było zejść pod ziemię, wejść do brzucha bóstwa, wspiąć się wzdłuż drzewa, a następnie wyjść wysoko ponad poziom terenu. Okamoto przypominał przy tym, że żadna technologia nie uwolni nas od biologii, lęku, śmierci, pamięci ani potrzeby tworzenia bóstw. Przyszłość mogła być nowoczesna, ale nie powinna udawać, że nie ma przeszłości.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Wewnątrz Gargantui

Oczywiście te wszystkie mądrości zupełnie nie oddają uczucia, które towarzyszy zwiedzaniu obiektu. Im bardziej się do niego zbliżałem, tym większa rosła we mnie ekscytacja. Nie wiem — może to mieszanka zdziwienia i podziwu, napędzana absurdalnością tego, na co patrzę. Gdy wszedłem do środka — po całkiem wciągającym prologu o narodzinach idei wieży — w pewnym momencie zawładnęła mną dzika radość. Czysty entuzjazm wynikający z tego, że tu, przede mną, wyrosło owo Drzewo Życia.

Musicie wiedzieć, że to drzewo nie jest ani subtelne, ani szczególnie naukowe. Jest czerwone, rozjarzone i kompletnie szalone. Z jego gałęzi wyrastają kolorowe stworzenia, które wyglądają trochę jak muzealne modele, trochę jak scenografia filmu science fiction, a trochę jak zabawki pozostawione przez wyjątkowo pomysłowego olbrzyma.

Światło pulsuje, muzyka narasta, a człowiek zaczyna wspinać się po schodach wzdłuż całej historii życia. I się cieszy. Cieszy się całym sobą, że tu jest. Że ktoś kiedyś dał temu projektowi zielone światło.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Drugie życie potwora, bóstwa lub robota

Po zamknięciu Expo podziemną część pawilonu zasypano, a gigantyczny dach rozebrano w latach 1977–1978. Wieża została sama — jak bóstwo, którego świątynia zniknęła.

Jej wnętrze przez niemal pół wieku pozostawało niedostępne. Zachowana konstrukcja wymagała zabezpieczenia, a znaczna część ekspozycji nie przetrwała. Przed ponownym otwarciem wieżę wzmocniono sejsmicznie, odrestaurowano Drzewo Życia, odtworzono część modeli organizmów i zrekonstruowano Słońce Podziemia. W marcu 2018 roku zwiedzający znów mogli wejść do środka.

I chyba to porusza najbardziej. Nie tylko fakt, że ktoś w latach 60. wpadł na tak niedorzeczny pomysł, lecz także to, że pół wieku później znaleźli się ludzie gotowi potraktować go poważnie po raz drugi: wzmocnić przed trzęsieniami ziemi, odtworzyć jego wnętrzności i ponownie wpuścić publiczność do brzucha potwora.

Dzięki nim ktoś taki jak ja mógł przejechać pół Osaki w czterdziestostopniowym upale, wejść do środka i wyjść stamtąd całkowicie zachwycony.

Wieża Słońca Tarō Okamoto w Osace
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Ma 70 metrów wysokości, trzy twarze, rozpostarte ramiona i czterdziestometrowe Drzewo Życia wewnątrz. Wieża Słońca, zaprojektowana przez Tarō Okamoto na Expo ’70 w Osace

Wieża Słońca – informacje o obiekcie

Nazwa: Wieża Słońca, jap. 太陽の塔 (Taiyō no Tō)Funkcja pierwotna: centralny element pawilonu tematycznego Expo ’70Funkcja obecna: zabytek Expo ’70 i muzealna trasa wewnątrz wieżyLokalizacja: Expo ’70 Commemorative Park, Suita, prefektura Osaka, JaponiaAutor koncepcji artystycznej: Tarō OkamotoProjekt urbanistyczny Expo ’70: zespół kierowany przez Kenzō Tangego, na podstawie pierwotnej koncepcji Uzō NishiyamyProjekt Wielkiego Dachu i Placu Festiwalowego: Kenzō Tange i zespółBudowa wieży: styczeń 1969 – marzec 1970Ponowne otwarcie wnętrza: marzec 2018Wysokość: około 70 metrówŚrednica podstawy: około 20 metrówDługość jednego ramienia: około 25 metrówKonstrukcja: żelbet, stal i beton natryskowyWysokość Drzewa Życia: około 41 metrówKoszt budowy: około 630 mln jenów według cen z czasu realizacjiDojazd: stacja Bampaku-kinen-kōen kolei Osaka Monorail; po przejściu przez główną bramę parku wieża znajduje się bezpośrednio przed zwiedzającymiZwiedzanie wnętrza: wyłącznie po wcześniejszej rezerwacji; zgodnie z aktualnymi zasadami należy jej dokonać najpóźniej dzień przed wizytąOficjalna strona: taiyounotou-expo70.jpRezerwacja zwiedzania: oficjalny system rezerwacji

---

Dziękujemy, że tu jesteś. Posłuchaj również naszego PODCASTU ARCHITEKTONICZNEGO

Podcast Architektoniczny
Błażej Ciarkowski. Architektura dawnych domów wczasowych i sanatoriów, czyli jak Polska Ludowa projektowała wypoczynek