Główny pokój ma 7 m wysokości, a cała rezydencja 1100 mkw, pomieszczenie na wino, pokój gier i symulator golfa. Martis Camp, Kalifornia

2026-08-13 19:09 Materiał sponsorowany

Matka ma tu swój apartament, a każde z dzieci - swoje skrzydło. W założeniu dom miał współgrać z otoczeniem, stać się niejako częścią krajobrazu zachodniego skłonu gór Sierra Nevada w Kalifornii. Architekci z biura Bohlin Cywinski Jackson zaprojektowali budynek o licznych przeszkleniach, przypominający rozłożone origami.

Arka w Brennej. Weekend Otwarty

Rezydencja Martis Camp ma 1 tys. m kw

Nazwa obiektu Rezydencja Martis Camp
Adres obiektu Truckee, Stany Zjednoczone
Autorzy Bohlin Cywinski Jackson, architekt Peter Bohlin
Inwestor Massy Medhipour
Powierzchnia użytkowa 1100.0 m²

Posiadłość w górach Sierra Nevada

Martis Camp to położona w górach Sierra Nevada rozległa posiadłość podzielona na trzy odrębne wnętrza mieszkalne: dla inwestorki oraz rodzin każdego z jej dwojga dorosłych dzieci.

Wyodrębniona jest także centralna, wspólna przestrzeń życiowa, służąca do spotkań towarzyskich i relaksu. Rozpoczyna się ona przeszklonym pawilonem wejściowym, prowadzącym do przykrytej świetlikiem klatki schodowej łączącej trzy poziomy. Tuż przy wejściu znajduje się wysoki na 7 metrów wielki pokój z pięknym widokiem na okolicę oraz towarzyszące mu pomieszczenia mieszkalne i jadalne – jest to serce domu.

Duże werandy i tarasy

Przylegające tarasy zewnętrzne i duże werandy również funkcjonują jako przestrzenie wspólne, podobnie jak półpodziemne piętro, gdzie przewidziano pomieszczenie na wino, pokój gier i symulator golfa.

Rezydencja „Martis Camp” w Kalifornii
Autor: Archiwum serwisu Rezydencja „Martis Camp” w Kalifornii, proj. Bohlin Cywinski Jackson; fot. Vance Fox Photography

Matka ma prywatny apartament, dzieci i wnuki zajmują skrzydła

Matka rodziny – Massy Medhipour – ma prywatny apartament nad wielkim pokojem, a jej dzieci i wnuki zajmują dwa skrzydła we wschodniej i południowej części budynku.

Nieruchomość zwrócona jest na zachód, a jej tył skierowany jest w stronę sąsiednich nieruchomości położonych wzdłuż wiecznie zielonej wschodniej drogi dojazdowej, co maksymalizuje prywatność i daje poczucie odosobnienia. Tył domu jest osłonięty fasadą wykonaną z nakładających się na siebie elementów cedrowych, częściowo pełnych, a częściowo z listew, które tworzą grę światła i cienia w relacji z otaczającymi drzewami, a także przestrzeniami wewnętrznymi.

Elewacje są barwione na szaro, czarno lub czerwono, co odpowiada trzem obszarom wewnętrznego układu domu. Fasada zachodnia jest prawie w całości przeszklona. Zastosowanie szkła miało na celu stworzenie nieoczekiwanych linii widokowych pod różnymi kątami, ale także przełamanie bariery pomiędzy wnętrzem a zewnętrzem.

Zobaczcie zdjęcia rezydencji w Kalifornii.

Podcast Architektoniczny
Paweł Paradowski, Marcin Meller: Dubajski rozmach czy lokalna tradycja? Polacy budują szkołę w Etiopii