Architektura MuratorWydarzeniaDom polski – czy istniała alternatywa

Dom polski – czy istniała alternatywa

Wystawa Wreszcie we własnym domu. Dom polski w transformacji była przejmującym zapisem zaniedbań w polityce mieszkaniowej i wykorzystywania tych ułomności przez rozpędzone budownictwo deweloperskie. Stawiała pytania: czy istniała alternatywa dla takich procesów transformacyjnych, czy należało schlebiać modelowi ciągłego dynamicznego wzrostu, czy możliwa była „trzecia droga” – recenzja Macieja Miłobędzkiego.

Warszawa w Budowie 2016. Tekturowy dach
Część prac została umieszczona na antresoli, poza zaprojektowanym przez biuro BudCud tekturowym dachem; fot. Bartosz Stawiarski/serwis prasowy.

Wystawa Wreszcie we własnym domu była, jak podkreślała jedna z kuratorek – Marta Karpińska, opowieścią o nas samych jako uczestnikach procesów przemian ustrojowych. Bezradność i trudności adaptacyjne wynikające ze zderzenia z prawie zupełnie nieznaną i mitologizowaną rzeczywistością wolnorynkową, ujawniły się w procesie zbiorowego przyspieszonego dokształcania, nie dającego szans na refleksję. Postawa „nie stój, nie czekaj” krytycznemu dystansowi nie sprzyjała.

Taką krytyczną perspektywę w oparciu o doświadczenia ćwierćwiecza próbowali zarysować autorzy ekspozycji, analizując szczególnie zjawiska społeczne, polityczne, ekonomiczne, kulturowe, w mniejszym stopniu architektoniczne. Tych ostatnich starali się nie poddawać ocenie, wychodząc zapewne z założenia, że byłaby to ocena zbyt „z wewnątrz”, a rzeczywistość jest pełna innych pilnych problemów. Jednak ostatecznie to tandeta, będąca wyrazem nieproporcjonalnie rozbudzonych aspiracji, bieda-luksus, przywdziewanie karykaturalnych wersji cudzych kostiumów, bezkrytyczny podziw dla byle jakich komercyjnych wzorców zdominowały przekaz ekspozycji.

Koło Fortuny, Warszawa w Budowie 2016
Koło Fortuny – instalacja przedstawiająca charakterystyczne dla Polski scenariusze mieszkaniowe; fot. Bartosz Stawiarski/serwis prasowy.

Znaczącym symbolem tych trudności stała się sama forma aranżacji: tekturowy, „polski” dach, zderzający się w przypadkowy i mało harmonijny sposób z osobliwymi wytworami myśli architektonicznej, pławiącymi się w zalewie tandetnych produktów i materiałów budowlanych. Tych przedstawicieli naszej profesji, którzy ulegliby łatwej pokusie krytyki bezmiaru złego gustu, należałoby skłonić do autorefleksji i uderzenia się we własne piersi.

To my, architekci, jak dzieci rzuciliśmy się na najbardziej wulgarne odmiany rynkowych nowości, przejęliśmy z gorliwością neofitów deweloperską nowomowę, zaczęliśmy wkładać na nasze budynki, „wszystko, co było w szafie” – cudze dobrze już znoszone kostiumy. Postawy takie utrwalały się przez kilkadziesiąt lat i niestety obecne są do dzisiaj w mentalności wielu z nas. Jednym z motywów wystawy był powracający co jakiś czas polski spór o wzorce: rodzime – „sarmackie” i zapożyczone – „światowe”.

Rodzącą się tęsknotę za dworem, będącą nie tyle ucieleśnieniem ciągłości tradycji, ile szybkiego awansu, pokazano w wielu odsłonach. Od kopii po kolumienkowo- mansardowe opakowania socmodernistycznych typologii, o fatalnych proporcjach, garażach zajmujących znaczną część frontowych fasad, topornych detalach. Na to wszystko nałożono specyficzne decorum: myśliwskie trofea, plastikowe domofony, parkiety drukowane na linoleum, detale ze styropianu.

Logo wystawy Wreszcie we własnym domu...
Logo wystawy Wreszcie we własnym domu. Dom polski w transformacji. Projekt: Piotr Chuchla.

Nawet Jerzy Waldorff, którego sfilmowana opowieść o dworskim obyczaju przyciągała uwagę zwiedzających, był „obciachowy” ze swoim pretensjonalnym tonem i krawatem założonym do koszuli z krótkim rękawkiem. O „modernizujących” przykładach nie dawało się również powiedzieć wiele dobrego – są wypadkową bezradności mieszkańców i lansowanych w lifestylowych pismach wzorców.

Wystawa była przejmującym zapisem zaniedbań w polityce mieszkaniowej i wykorzystywania tych ułomności przez rozpędzone budownictwo deweloperskie. Stawiała pytania: czy istniała alternatywa dla takich procesów transformacyjnych?, czy należało schlebiać modelowi ciągłego dynamicznego wzrostu?, czy możliwa była „trzecia droga”? Pytania, które pozostaną bez odpowiedzi z braku możliwych do udowodnienia alternatyw. Po sukcesie wystawy Spór o odbudowę, autorzy ekspozycji mieli wysoko postawioną poprzeczkę. Zmieniona w ostatniej chwili lokalizacja, konieczność szybkiego przeprojektowania aranżacji, towarzyszący jej nieco prowizoryczny charakter bardzo dobrze zestroiły się z prezentowaną tematyką i stały się, moim zdaniem, jedną ze składowych ostatecznego sukcesu.

Pomnikomania: Warszawa w Budowie 2019 Stolica Polski jest pełna pomników: ikonicznych, zapomnianych, zburzonych, konkurujących ze sobą, bojowych, kanonicznych, nowych i wciąż antycypowanych. Kuratorzy 11. edycji festiwalu WWB proponują prototypy kolejnych
Festiwal Warszawa w Budowie 2018 – Polska vs. sąsiedzi Jak wynika z danych Urzędu ds. Cudzoziemców, Polska jest drugim najchętniej wybieranym przez obcokrajowców państwem w Unii Europejskiej. Nie zawsze jednak czują się u nas dobrze. Tegoroczną edycję festiwalu Warszawa w Budowie poświęcono relacji między imigrantem a społecznością lokalną, przyjezdnymi a rdzennymi mieszkańcami, czyli najprościej rzecz ujmując, obcymi a swoimi. Główna festiwalowa wystawa czynna tylko do 11 listopada.
Warszawa w Budowie 2018 – znamy program 10. edycji festiwalu Jak dyskutowaliśmy podczas tegorocznego spotkania Młodzi do Łodzi, imigracja młodych architektów i innych specjalistów do Polski to proces, który już się rozpoczął. Większość pochodzi zza naszej wschodniej granicy. Organizatorzy 10., jubileuszowej edycji festiwalu Warszawa w budowie chcą bliżej przyjrzeć się temu zjawisku i prześledzić, jak funkcjonuje idea sąsiedztwa w kontekście współczesnej urbanistyki, sztuki i debaty publicznej.
Warszawa w Budowie po raz dziewiąty Tegoroczna edycja festiwalu odbywa się w dniach 16 września – 26 listopada, głównym tematem jest plac Defilad i czekające go zmiany. Wydarzenie ma pomóc wyobrazić sobie teren przed Pałacem Kultury i Nauki w najbliższych latach, gdy powstaną budynki Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz teatru TR Warszawa.
Mieszkaniowa transformacja po polsku Chociaż komponenty wystawy Wreszcie we własnym domu. Dom polski w transformacji, odbywającej się w ramach 8 edycji festiwalu Warszawa w budowie, przestrzennie łączyła udana aranżacja autorstwa biura BudCud, ścieżek narracyjnych było co najmniej tyle, ilu kuratorów. Wśród nich pojawiały się między innymi mieszkaniowe dramaty związane nieuczciwością deweloperów, nieludzkie warunki zamieszkania w kontenerach socjalnych czy polskie krajobrazy z domami niedokończonymi z przyczyn ekonomicznych – relacja Moniki Arczyńskiej.
Mieszkalnictwo XXI wieku – dyskusja na zakończenie WARSZAWY W BUDOWIE Jeszcze tylko do niedzieli 20 listopada można oglądać wystawę „Wreszcie we własnym domu. Dom polski w transformacji”, zorganizowaną w ramach 8. edycji festiwalu WARSZAWA W BUDOWIE. Z tej okazji zaplanowano zamykającą wydarzenie debatę „Mieszkalnictwo XXI wieku”.