Architektura MuratorWydarzeniaPamięci Tomasza Taczewskiego

Pamięci Tomasza Taczewskiego

Tomasz Taczewski, profesor Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej, prezes Krajowej Rady Izby Architektów w latach 2004-2007 i prezes katowickiego oddziału SARP w latach 1997-2003, zmarł 26 kwietnia w wieku 60 lat. Architekta wspomina Piotr Średniawa

Ten dzień po tak długiej zimie był jednym z pierwszym, w którym tak wyraziście czuć było powiew wiosny. Piękna jeszcze leciutka świeża zieleń, wysokie Słońce, lekkie chmurki zwiastowały nareszcie nadejście jakiegoś dobrego czasu. I nagle po południu ten zupełnie niewiarygodny, druzgocący e-mail, tak sprzeczny z widokiem budzącej się przyrody. Niewiarygodny, ponieważ jeszcze tydzień temu razem z Tomkiem, bo dla mnie zawsze Prezes i Profesor Tomasz Taczewski był i będzie Tomkiem, zmagaliśmy się z studentami podczas wielogodzinnego przeglądu dyplomowych prac I stopnia. Mimo późnej pory i ogromnego już zmęczenia Tomek jak zwykle swoim doświadczeniem dystansem, życzliwością i łagodnym ironicznym humorem wprowadzał tą dobrą i przyjazną atmosferę która zawsze go otaczała. Późnym już wieczorem podaliśmy sobie ręce dziękując za ciężki dzień i wykonaną razem pracę. Nie przyszło mi na myśl że jest to już nasze ostatnie spotkanie i ostatnie pożegnanie.

Tomka znałem jeszcze ze studiów na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach.. Wbrew swojemu patriarchalnego wyglądu i sposobowi bycia, był na roku wyżej, ale w tamtych czasach przy nielicznej ilości studentów, wszyscy stanowiliśmy jedną studencka rodzinę. Później pracowaliśmy w różnych państwowych biurach, tworzyliśmy własne firmy i pracownie ale gdzieś zawsze spotykaliśmy się w naszym SARP, w którym pełniliśmy różne funkcje. Nasza intensywna współpraca zaczęła się w drugiej połowie lat 90. kiedy Tomek podjął wyzwanie prezesowania Oddziału Katowickiego SARP, a mnie zaproponował funkcję wiceprezesa. Tomek zwykle zdyszany i zazwyczaj spóźniony z najwyższym trudem próbował sprostać wymaganiom które sobie i nam narzucił. Należeliśmy do tego pokolenia, które chyba rozpaczliwie próbowało nadrobić straconą zawodowo dekadę lat 80., podejmując wysiłek przekraczający realne możliwości. Nie sposób wymienić wszystkich przedsięwzięć i inicjatyw podjętych w kadencjach, w których Tomek przewodził naszemu Oddziałowi. Konferencje, seminaria, międzynarodowe kontakty, wydawnictwa, niełatwa współpraca z władzami, wszystko to składało się na zasadniczy cel, jakim była jakość naszej śląskiej przestrzeni, dokonanej z wyboru małej ojczyzny Tomka. Przy tej ilości obowiązków Tomek znajdował jeszcze czas na pracę zawodową, projektując i realizując duże obiekty szkolnictwa wyższego oraz napisanie i obronienie pracy doktorskiej.

Później przyszedł długo oczekiwany czas organizowania Izby Architektów. Tomek podjął ogromny trud organizacji Izby na poziomie krajowym, a my w naszym śląskim środowisku.
To był dobry czas dużego wysiłku, wielogodzinnych narad, dyskusji i sporów, ale i dużych nadziei, być może nie do końca spełnionych, ale z perspektywy ponad 10 lat funkcjonowania Izby, chyba można w pełni odpowiedzialnie stwierdzić że mimo tak wielu przeciwności udało się stworzyć jakąś trwałą wartość. Ogromna w tym zasługa Tomka, który został w następnych latach Prezesem Izby. Niestety ten wysiłek Tomek przepłacił ciężką chorobą, która uniemożliwiła mu tak intensywną dalszą kontynuację działalności w Izbie. Ponownie przed paru latami spotkaliśmy się na Wydziale Architektury gdzie podjął nowe wyzwanie, przekazania swojego doświadczenia najmłodszemu pokoleniu adeptów architektury. Również na uczelni Tomek nie zaprzestał aktywnej działalności, osiągając po obronie habilitacji tytuł profesorski. Był inicjatorem między innymi ważnej zeszłorocznej konferencji Zawód Architekt poświęconej relacjom nauczania i wykonywania zawodu, na której wybitni naukowcy, dydaktycy i praktycy po raz pierwszy w tak merytoryczny sposób mieli okazję wymienić się swoimi doświadczeniami. Jeszcze parę dni temu rozmawialiśmy o jej kolejnej edycji.

Banalne stwierdzenie o trudnej do wypełnienia pustce, zupełnie nie oddaje straty po zmarłym Przyjacielu. Strasznie żal że Tomek tak przedwcześnie odszedł od nas i tak jak żył zatrzymał się nagle w biegu. Jesteśmy relatywnie nielicznym środowiskiem zawodowym, ale o jego randze i znaczeniu decydują osobowości. W osobie Tomka Taczewskiego nasze środowisko bezpowrotnie utraciło wybitną Osobowość o ogromnej wiedzy, autorytecie i niezwykle szerokich horyzontach, a wielu z nas bardzo dobrego Przyjaciela. Będzie nam brakować Jego kapelusza, życzliwości, rozmów i dobrych rad. Może w innej już rzeczywistości będzie nam dane raz jeszcze spotkać się i porozmawiać gdzieś na zielonych pastwiskach.

- Piotr Średniawa

Gliwice 29 kwiecień 2013