Architektura MuratorWydarzenia Z cyklu – praktyki w zagranicznych pracowniach architektonicznych: Supersudaca

Z cyklu – praktyki w zagranicznych pracowniach architektonicznych: Supersudaca

Zuzanna Kołtowska, studentka ASK na Politechnice Warszawskiej opisuje przygotowanie wystawy Architektura i ideologie podczas  studenckiej praktyki wakacyjnej w Supersudaca

Wystawa Architektura i Ideologia,  ekspozycja w light boksie; Fot. Walid Kenzari, dzięki uprzejmości fundacji Supersudaca
Wystawa Architektura i Ideologia,  ekspozycja w light boksie; Fot. Walid Kenzari, dzięki uprzejmości fundacji Supersudaca

Studencka praktyka w Holandii wydaje się naturalnym krokiem dla adepta architektury. Szukałam jej na Uniwersytet Techniczny w Delft. Zaaplikowałam nieskutecznie, jednak poznałam w ten sposób przyszłego pracodawcę, co pozwoliło mi odbyć dość nietypowy staż. Wzięłam udział w pracy nad wystawą Architektura i ideologia w berlińskim muzeum Dom Kultur Świata (Haus der Kulturen der Welt) przygotowywanej przez latynoamerykańską fundację architektoniczną Supersudaca.

Założona ona została 11 lat temu przez studentów Instytut Berlage w Rotterdamie. Oprócz uczelni, łączyły ich wspólne korzenie i podobny sposób myślenia. Więzy były tak silne, że po zakończeniu studiów i wyjeździe w odległe miejsca na świecie (aktualnie grupę tworzy kilkanaście osób mieszkających w Argentynie, Belgii, Chile, Holandii, Peru czy Urugwaju), kontynuowali działalność. Dzięki determinacji, przyjaźni oraz wspólnej pasji, fundacja prężnie się rozwija. W 2008 roku zdobyli nagrodę na biennale architektury w Rotterdamie dla najlepszej zgłoszonej pracy (Al Caraibe). Pracują nad warsztatami (np. w Bombaju), projektami mieszkaniowymi (np. zwycięski projekt Ceuta Housing), prowadzą nagradzane projekty badawcze (Previ). Aplikują o granty oraz biorą udział w konkursach. Podobnie było z berlińską wystawą. Członkowie Supersudaki mają swoje własne pracownie, niejednokrotnie zatrudniając dodatkowe osoby do otrzymanych zleceń.

W taki sposób znalazłam się w filii fundacji w Rotterdamie – małym biurze Inter.National.Design prowadzonym przez Felixa Madrazo. Oprócz mnie zatrudnieni w nim byli projektanci z Turcji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Grecji i Urugwaju. Nad projektem wystawy pracowało 8 osób (w tym kurator Valerie Smith i pracownicy muzeum), a także członkowie innych oddziałów Supersudaki. Porozumiewaliśmy się głównie przy pomocy internetu. Dobra komunikacja była jednym z ważniejszych elementów pracy, liczyła się precyzja wypowiedzi i stały kontakt. Nad koordynacją działań czuwał Felix Madrazo. Ponieważ dołączyłam do zespołu gdy pomysł już istniał, moim pierwszym zadaniem było zrozumienie koncepcji. Tematem wystawy była rzeczywistość po upadku muru berlińskiego i jej odbicie w architekturze.

W naszej części ekspozycji skupiliśmy się na jednym z zagadnień kształtujących relację pomiędzy ideologią a architekturą – ekonomii. Zajęliśmy się rolą agencji ratingowych. Chcieliśmy przybliżyć ludziom ich fenomen, pokazać, jak pozorne zatarcie granic oraz ujednolicenie ekonomicznej oceny zjawisk pogłębia różnice społeczne zarówno pomiędzy krajami, jak i wewnątrz nich, a także w jaki sposób kapitał jest w stanie zmieniać otaczającą nas przestrzeń. Wiedzę specjalistyczną przetwarzaliśmy, wpisując w mapy i ikonografie. W kolejnych etapach trzeba było przełożyć jej wynik na język artystyczny, tworząc formę wystawy. Zaprojektowaliśmy siedemnastometrowy podświetlony boks, w którym na diagramach zaprezentowane były przykłady pokazujące, w jaki sposób relacje polityczno-społeczne wpływają na sytuację ekonomiczną i odwrotnie.

Był on tłem dla części artystycznej, filmu, w którym na wybiegu mody pojawiali się ludzie w poncho powstałych ze 196 flag krajów należących do Ligi Narodów Zjednoczonych. W ten sposób wizerunek został ujednolicony, niemal znormatyzowany. Wyraźna inspiracja konkursami pięknośći wywoływała pytanie o powierzchowność ocen, na które wpływają opinie specjalistów. Wszystkie zadania związane z ekspozycją przeplatały się nieustannie aż do naszego przyjazdu do Berlina na dwa tygodnie przed otwarciem wystawy. Na miejscu mogliśmy liczyć na wsparcie pracowników muzeum zarówno w kwestiach technicznych, jak i merytorycznych – pomogli nam oni wybrać ekonomistę, Haralda Schumanna, do dyskusji otwierającej wystawę.
Tworzenie ekspozycji niewiele różni się od prowadzenia budowy – wymaga dobrego pomysłu, ale to szczegóły i dobrze rozwiązane detale decydują o jej kunszcie. Zupełnie jak w architekturze – wizja nie wystarcza.

Oprócz zdobytych umiejętności, praktyka dała mi także okazję do poznania ludzi o fascynującym podejściu projektowym, którzy postrzegają swoją południowoamerykańską tożsamość jako ogromną wartość, którą wykorzystują podczas projektowania. Uczyłam się, jak czerpiąc z różnic, współpracować w ramach wielokulturowego zespołu. Zuzanna Kołtowska

Kolejne prezentacje studenckich praktyk w zagranicznych pracowniach architektonicznych - czytaj w dziale Kolumny Studenckie miesięcznika „Architektura-murator”