12 lat czekania na koniec remontu Sali Kongresowej w Pałacu Kultury. Ile to jeszcze potrwa?

Dzieci urodzone, gdy zaczynał się Sali Kongresowej w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, będą już kończyć szkołę podstawową, kiedy prace wreszcie się zakończą. Choć wznowiony kilka lat temu remont posuwa się naprzód sprawnie, nieoczekiwane odkrycie dużych ilości azbestu spowodowało kolejne opóźnienie. Już wiadomo, że przed 2028 r. się nie uda.

Weekend Architektury 2026. Zbyszek Maćków: Prawdziwe problemy architektury leżą nierozwiązane

Remont Sali Kongresowej w Warszawie. 14 lat opóźnień

„To będzie ostatni koncert przed trzyletnim remontem Sali Kongresowej” – pisała „Gazeta Wyborcza” w 2014 r., kiedy do Polski przybyła brytyjsko-gruzińska piosenkarka Katie Melua. Nikt nawet nie przypuszczał, że w 2026 r. prace przy Pałacu Kultury i Nauki będą trwały nadal. To niechlubny rekord chyba nie tylko w skali Warszawy, ale i całego kraju.

Gdy plac budowy przejmowało w 2023 r. konsorcjum firm Adamietz Warszawa sp. z o.o. i Adamietz sp. z o.o., ponownie mówiono, że remont zajmie ok. 3 lata. Wszystko miało się zakończyć na przełomie 2026 i 2027 r., jednak już wiemy, że tak się nie stanie. W kwietniu 2026 r. prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował: „Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, widzowie będą mogli zasiąść w Sali Kongresowej w połowie 2028 roku”. Jako powód kolejnego już opóźnienia podano znaczne skomplikowanie remontu oraz konieczność usunięcia odkrytych niespodziewanie ponad 1,4 tys. ton azbestu.

Przypomnijmy: modernizacja Sali Kongresowej obejmuje wyłącznie jej wnętrza i ma na celu dostosowanie obiektu z lat 50. XX w. do współczesnych standardów. Obiekt wymaga przede wszystkim unowocześnienia zabezpieczeń przeciwpożarowych oraz przystosowania do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Powstaną więc m.in. nowe, większe windy (6 zamiast 4), które pozwolą dotrzeć na każdą kondygnację obiektu – dotąd na balkony dało się dotrzeć wyłącznie schodami. Dodatkowo po remoncie znacząco zwiększy się liczba toalet (z 29 do 168) oraz garderób (z 35 do 75). Generalną modernizację przejdą piwnice i strychy, a także całe zaplecze obiektu oraz scena. Ta ostatnia zyska nowoczesne urządzenia technik audiowizualnych, mechaniki scenicznej oraz oświetlenia, co pozwoli na organizowanie bardziej skomplikowanych technicznie widowisk.

Z perspektywy gości Sali Kongresowej plusem będą nowe, wygodniejsze fotele, choć przy okazji miejsc siedzących nieco ubędzie – w świetle dzisiejszych przepisów przeciwpożarowych były one zbyt stłoczone. Liczba foteli spadnie z 2880 do ok. 2600.

Sala Kongresowa w Warszawie
Autor: Adrian Grycuk / CC pl/ CC BY-SA 3.0

Błąd za błędem, pech za pechem. Dlaczego remont tak się przedłużył?

Jak doszło do tego, że stosunkowo prosty remont przerodził się w niekończącą się historię, z której szydzą w mediach społecznościowych nawet ludzie spoza Warszawy? Cóż, zaczęło się całkiem niewinnie – a potem zaczęły przewracać się kolejne kostki domina. Usiądźcie wygodnie: oto opowieść o tym, co spotkało Salę Kongresową.

  1. Rok 2008. Krzysztof Markowski zostaje prezydenckim pełnomocnikiem ds. remontu Sali Kongresowej i pomaga opracować jego założenia.
  2. Rok 2012. Firma Sound and Space z dużym opóźnieniem przekazuje miastu gotowy projekt remontu. Prezydencki pełnomocnik przyjmuje dokumentację bez zastrzeżeń. Przygotowania do remontu ruszają.
  3. Rok 2013: projektant remontu zaczyna sądzić się z miastem. Domaga się dodatkowych pieniędzy za wykonaną pracę. Sprawa będzie się ciągnąć latami.
  4. Lipiec 2014: po ostatnim koncercie sala zostaje zamknięta dla publiczności.
  5. Wrzesień 2014: rozpoczyna się remont. Przewidywany koszt to 40 mln zł, a przewidywana data zakończenia to 2017 rok. Firma Mermaid Construction wchodzi do obiektu i szybko odkrywa, że pracy do wykonania jest znacznie więcej, niż twierdzili projektanci. Nie zauważyli oni m.in. konieczności wzmocnienia konstrukcji ścian.
  6. Październik 2015: Renata Kaznowska, późniejsza wiceprezydent Warszawy, składa do prokuratury zawiadomienie o próbie korupcji. W związku z remontem Sali Kongresowej miało dochodzić do nacisków na zakup urządzeń nagłośnieniowych konkretnej firmy. Rok później śledztwo zostaje umorzone.
  7. Wiosna 2016: wykonawca remontu ogłasza upadłość. Miasto zostaje z rozgrzebaną Salą Kongresową i roszczeniami podwykonawców, którym firma Mermaid Construction nie płaciła.
  8. Wrzesień 2016: Kaznowska składa kolejne zawiadomienie do prokuratury. Tym razem ma zarzuty wobec Krzysztofa Markowskiego: podobno miejski urzędnik zaakceptował projekt remontu, mimo że ten miał rażąco niską jakość i nie był kompletny. I ta sprawa zostaje jednak ostatecznie umorzona.
  9. Lata 2016–2017: remont Sali Kongresowej stoi. W tle zmieniają się prezesi Pałacu Kultury, trwają polityczne przepychanki, toczą się analizy. Nikt nie wie, co dalej.
  10. Grudzień 2017: zarządca Pałacu Kultury ogłasza przetarg na nową koncepcję modernizacji Sali Kongresowej. Zdecydowano, że zakres remontu zostanie zwiększony, a zatem całą dokumentację trzeba wykonać od nowa. Kilka miesięcy później przetarg wygrywa firma ECM Group Polska.
  11. Rok 2019: miasto wybiera projektanta remontu. Konsorcjum z firmą Arcadis jako liderem rozpoczyna prace warte 15,9 mln zł.
  12. Marzec 2020: koronawirus SARS-CoV-19 paraliżuje Polskę i wszystkie inne kwestie schodzą na dalszy plan.
  13. Lata 2021–2023: mając w ręku gotowy projekt remontu, miasto próbuje wybrać nowego wykonawcę. Na ten cel rezerwuje 183 mln zł. Żadnego z szeregu przetargów nie udaje się rozstrzygnąć, gdyż przez pandemię ceny materiałów i robocizny tak wzrosły, iż żadna firma nie chce się podjąć zadania. Urzędnicy w końcu kapitulują i dosypują pieniędzy.
  14. Wrzesień 2023: nowym wykonawcą remontu zostaje konsorcjum firm Adamietz Warszawa sp. z o.o. i Adamietz sp. z o.o. Koszt prac zapisany w umowie to ponad 393 mln zł. Miasto zapowiada zakończenie remontu na przełomie 2026 i 2027 r.
  15. Marzec 2025: po raz kolejny okazuje się, że pracy do wykonania jest więcej, niż zakładano. Wykonawca natrafia na coraz większe ilości azbestu, o którym najwyraźniej nikt nie wiedział. Jego usunięcie to proces kosztowny i czasochłonny. Koszt remontu rośnie do niemal 478 mln zł.
  16. Kwiecień 2026: usuwanie azbestu wciąż trwa. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłasza w mediach społecznościowych, że widzowie powinni móc skorzystać z nowej Sali Kongresowej w połowie 2028 r.

Podsumujmy więc: rozpoczęty w 2014 r. remont, który miał trwać trzy lata i kosztować 45 mln zł, ostatecznie ma potrwać 14 lat i kosztować blisko 478 mln zł. O ile, oczywiście, nie będzie kolejnych opóźnień i kolejnego wzrostu kosztów.

Pod koniec 2023 podpisano umowę na remont Sali Kongresowej
Autor: Michał Rawa/ Radio Eska

To nie miało prawa się wydarzyć – a jednak

Farsę, jaką jest remont Sali Kongresowej w PKiN, trudno nawet skomentować. Spróbujmy zatem na koniec przynajmniej wskazać winnych. Nie licząc kilku przypadków pecha, jak bankructwo pierwszego wykonawcy i pandemia, pełną odpowiedzialność za ten ciąg porażek ponoszą miejscy urzędnicy. Remont Sali Kongresowej w PKiN był od samego początku źle przygotowany, a większość późniejszych problemów i opóźnień była jedynie tego konsekwencją. Dwukrotnie doszło do sytuacji, gdy już po rozpoczęciu prac wykonawca odkrywał, że ma do zrobienia znacznie więcej, niż przewidywała umowa. W tej sytuacji można jedynie zapytać: gdzie byli urzędnicy? Gdzie byli ich przełożeni, którzy powinni przecież kontrolować ich pracę? Gdzie były władze miasta, którym urzędnicy niższego szczebla podlegają? A wreszcie: jakim cudem przez 12 lat nikt nie zbadał Sali Kongresowej wystarczająco dobrze, żeby prace mogły przebiegać bez niespodzianek?

Podcast Architektoniczny
Barbara Rożek. Architekt dobrze ubezpieczony
Architektura Murator Google News