Spis treści
- Od stoczniowego długu do międzynarodowego konkursu
- Antymuzeum i szacunek dla pomnika
- Bryła w ciągłym ruchu - 6,5 stopnia odchylenia i rdzawy corten
- Wnętrze jak stalowy kadłub i zielone płuca gmachu
- Inżynieria na podmokłym gruncie i akustyczne wyzwanie
- Ile naprawdę kosztowało Europejskie Centrum Solidarności?
Od stoczniowego długu do międzynarodowego konkursu
Historia powstania Europejskiego Centrum Solidarności przy placu Solidarności 1 w Gdańsku jest nierozerwalnie związana z transformacją terenów postoczniowych. Pierwsze koncepcje powołania instytucji dokumentującej walkę z reżimem komunistycznym i narodziny wolnościowego ruchu rozwijały się już pod koniec lat 90. z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza i historyka Jerzego Kuklińskiego.
Teren pod budowę nie został jednak zakupiony w zwykłej transakcji. W marcu 2005 roku miasto Gdańsk przejęło od spółki Synergia 99 dwa grunty o łącznej powierzchni ponad 7 tysięcy metrów kwadratowych o wartości 1,577 miliona złotych w ramach rozliczenia długu podatkowego spółki. W kolejnych etapach obszar ten powiększył się, osiągając ostatecznie powierzchnię opracowania projektowego rzędu 10,5 tysiąca metrów kwadratowych.
W maju 2007 roku ogłoszono międzynarodowy konkurs architektoniczny, który przyciągnął 58 projektów z całego świata. Pierwszą nagrodę w wysokości 350 tysięcy złotych przyznano wówczas gdańskiej pracowni FORT.
Głównymi autorami zwycięskiej koncepcji zostali architekci Wojciech Targowski, Piotr Mazur, Antoni Taraszkiewicz oraz Paweł Czarzasty. W zespole konkursowym pracowali również Danuta Dębowska, Ewa Baranowska-Barendt, Michał Byczkowski, Roksana Czartopolska-Bętlejewska, Michał Grabowski, Agnieszka Gruda, Kalina Juchnevic, Natalia Landowska, Renata Łowin, Małgorzata Skrzypek- Łachińska, Ewa Staniszewska, Jakub Szych, Karolina Taraszkiewicz, Mateusz Targowski, Agnieszka Walulik, Małgorzata Zboińska.
Za konstrukcję odpowiadała firma MSE, a za zieleń RS Architektura Krajobrazu. Wnętrza opracował FORT, natomiast projekt ekspozycji to dzieło Studia 1:1, wykonane przez konsorcjum Qumak SA i Maciej Lubocki Multimedia Art & Education.
Antymuzeum i szacunek dla pomnika
Projekt FORT połączył trudne wytyczne - upamiętnienie historycznego przełomu, zachowanie stoczniowego genius loci, pomieszczenie bogatego programu i stworzenie gmachu wolnego od patosu. Architekci zrezygnowali z dosłownych cytatów.
Południowa, wysoka na blisko 20 metrów elewacja została ukształtowana jako ascetyczna płaszczyzna, stanowiąca tło dla trzech krzyży Pomnika Poległych Stoczniowców. Pomiędzy placem a budynkiem zachowano zabytkowy, chroniony prawem mur epitafijny dawnej stoczni. Aby go nie naruszyć, wejście zlokalizowano prostopadle do placu, kierując je w stronę Drogi do Wolności - planowanej osi kompozycyjnej Młodego Miasta. Przypomnijmy jeszcze, że projekt Młodego Miasta w Gdańsku to przedsięwzięcie rewitalizacyjne, obejmujące obszar niemal 150 hektarów. Ta nowa, wielozadaniowa dzielnica rozwija się na terenach dawnej Stoczni Gdańskiej i Stoczni Schichaua, tuż na północ od ulicy Wałowej, w założeniach przekształcając historyczne tereny poprzemysłowe w tętniącą życiem przestrzeń miejską.
Głównym założeniem autorów projektu ECS było stworzenie antymuzeum - czyli otwartej, całorocznej przestrzeni publicznej. Serce gmachu funkcjonuje jak zadaszony fragment miasta. Każdy, nawet bez biletu na wystawę stałą, może swobodnie wejść do holu głównego, skorzystać z biblioteki, kawiarni, restauracji, stref odpoczynku czy tarasu widokowego na dachu. Budynek miał stać się współczesną agorą łączącą funkcje wystawiennicze, badawczo-naukowe i edukacyjne.
- Polecamy też: Cegła, szkło i fotowoltaika nad Odrą. Pierwsza tak odważna rewitalizacja w Szczecinie zakończona
Bryła w ciągłym ruchu - 6,5 stopnia odchylenia i rdzawy corten
Zewnętrzna sylwetka budynku nawiązuje do przemysłowej skali stoczni. Gmach składa się z dwóch części - niższej o wysokości 19,4 metra i wyższej sięgającej 30 metrów. Spektakularnym zabiegiem kompozycyjnym jest odchylenie ścian od pionu o 6,5 stopnia. Lekko pochylone, potężne ściany sprawiają wrażenie, jakby były w ruchu lub przewracały się niczym kostki domina, co odnosi się do historycznych przemian zapoczątkowanych przez ruch robotniczy.
Elewację o powierzchni około 18 tysięcy metrów kwadratowych pokryto naturalnie patynującą stalą Cor-Ten. Rdzawy odcień blach nawiązuje do kadłubów statków na pochylniach oraz stoczniowych hal. Dostawca stali, fińska firma Ruukki, wyprodukował największe arkusze o grubości 5 mm i wymiarach do 2,5 na 6 metrów w hucie w Raahe. Na zewnątrz stal rdzewiała naturalnie, zmieniając barwę od jasnej pomarańczy do głębokiego brązu. We wnętrzach zastosowano cieńsze panele (1 mm), które dostarczono na plac z już gotową patyną. W suchym wnętrzu naturalny proces rdzewienia trwałby bowiem nawet kilka lat.
Wnętrze jak stalowy kadłub i zielone płuca gmachu
Wnętrze budynku kontynuuje stoczniową narrację. Układ atrium przypomina otwartą przestrzeń budowanego statku z wysokimi szczelinami doprowadzającymi światło, kładkami przerzuconymi nad pustką, pomostami i ruchomymi schodami. Za konstrukcję tego żelbetowego układu ścian o rozpiętościach 12 i 4 metrów odpowiadała firma MSE.
Kontrapunktem dla surowości stali jest zjawiskowy Ogród Zimowy, zaprojektowany we współpracy z pracownią RS Architektura Krajobrazu. Bujna zieleń porastająca ściany ma wymiar symboliczny - przełamuje ciężar architektury i symbolizuje rozwój.
Wystawa stała zajmuje niemal 3 tysiące metrów kwadratowych i mieści około 1800 eksponatów. W budynku o powierzchni użytkowej 19 422,09 m² (całkowita wynosi 28 988,76 m²) znalazły się także - archiwum na 40 tysięcy jednostek aktowych, biblioteka na 100 tysięcy woluminów, czytelnia, mediateka, aula na 430 osób, biura dla 17 organizacji pozarządowych oraz gabinet byłego prezydenta Lecha Wałęsy.
Inżynieria na podmokłym gruncie i akustyczne wyzwanie
Realizacja obiektu o kubaturze 198 778,38 metrów sześciennych wymagała od generalnego wykonawcy, spółki Polimex-Mostostal, pokonania trudnych warunków geologicznych. Z powodu bliskości rzeki i wysokiego poziomu wód gruntowych, fundamentowanie budynku oparto na specjalnych palach wkręcanych.
Całe podziemie, mieszczące garaż na 286 miejsc, zaprojektowano jako szczelną, monolityczną wannę żelbetowej konstrukcji płytowej. Budynek posiada nowoczesną klimatyzację z odzyskiem ciepła oraz zaawansowany system BMS.
Surowa architektura przyniosła jednak wyzwanie akustyczne. Ogromne płaszczyzny twardej blachy cortenowskiej we wnętrzu sprzyjały uciążliwemu pogłosowi, zwłaszcza w Ogrodzie Zimowym. Problem ten został opisany naukowo przez Wojciecha Targowskiego i prof. Andrzeja Kulowskiego w branżowym czasopiśmie „Buildings”. Aby umożliwić organizację koncertów klasycznych, konieczne było zastosowanie specjalistycznych adaptacji akustycznych.
Ile naprawdę kosztowało Europejskie Centrum Solidarności?
Kontrakt z generalnym wykonawcą, Polimex-Mostostal, podpisano 27 września 2010 roku na kwotę około 157 milionów złotych brutto (128 mln zł netto), co było sumą znacznie niższą od kosztorysu inwestorskiego wynoszącego 242 miliony złotych brutto. Prace budowlane trwały cztery lata, a wmurowanie kamienia węgielnego odbyło się 14 maja 2011 roku przez prezydenta Bronisława Komorowskiego (pierwszy, symboliczny akt erekcyjny podpisano w 2005 roku).
Ostateczny koszt inwestycji wykazany przez Miasto Gdańsk wyniósł dokładnie 225 809 935 złotych. Inwestycję sfinansowano wspólnie - 118,28 miliona złotych wyłożyło miasto Gdańsk, a 107,53 miliona złotych pozyskano z funduszy Unii Europejskiej. W prasie branżowej podaje się często kwotę około 230-231 milionów złotych, co wynika z uwzględnienia kosztów realizacji samej ekspozycji stałej o wartości ponad 38 milionów złotych, realizowanej w ramach osobnego zamówienia.
Uroczyste otwarcie muzeum w dniach 30-31 sierpnia 2014 roku zbiegło się z rocznicą Porozumień Sierpniowych i przyciągnęło rzesze gości, w tym Lecha Wałęsę, Andrzeja Wajdę i Krystynę Zachwatowicz. Dziś gdański gmach udowadnia, że jest nie tylko miejscem pamięci, ale przede wszystkim żywym, pulsującym sercem nowoczesnego miasta, udowadniając celowość tej śmiałej wizji architektonicznej.