Spis treści
Zgodnie z najnowszą analizą Otodom, w ciągu ostatnich 12 miesięcy różnica w liczbie uruchomionych inwestycji zmalała do zaledwie 423 lokali, co sygnalizuje fundamentalną zmianę w strategiach firm deweloperskich.
Jak zaznacza Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom: „Tuż za granicami Warszawy firmy deweloperskie jeszcze nigdy tyle nie budowały”. Skala tego zjawiska pokazuje, że nie jest to chwilowa anomalia, lecz trwały i nasilający się trend. Jakie mogą być skutki, wiedzą dobrze choćby mieszkańcy Józefosławia, gdzie nowej zabudowy powstało tak wiele, że pojawiły się problemy z ciśnieniem wody w rurach. A także tysiące kierowców stojących codziennie rano i po południu w korkach. Jednocześnie trudno się firmom deweloperskim i ich klientom dziwić: ceny nieruchomości w Warszawie są tak wysokie, że dla wielu osób podwarszawskie miejscowości to jedyna realna opcja.
Historyczna zmiana sił na rynku deweloperskim Mazowsza
Boom inwestycyjny koncentruje się przede wszystkim w promieniu około 25 kilometrów od centrum Warszawy. To właśnie na tym obszarze, zgodnie z danymi z Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, powstaje najwięcej nowych projektów mieszkaniowych, które zmieniają krajobraz podwarszawskich miejscowości.
– W okresie od maja 2025 do kwietnia 2026 roku firmy deweloperskie rozpoczęły w Warszawie budowę około 12,5 tys. mieszkań i domów. W tym samym czasie w aglomeracji warszawskiej uruchomiono inwestycje obejmujące niemal tyle samo, bo aż 12,1 tys. lokali. Choć dziś te liczby są do siebie bardzo zbliżone, perspektywa historyczna uwidacznia potężną zmianę. Podczas gdy w samej stolicy skala inwestycji bywała w przeszłości nawet dwukrotnie wyższa niż dziś, dla warszawskiego obwarzanka obecny wynik jest po prostu rekordowy – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom.
Potencjał inwestycyjny przenosi się poza granice stolicy
Wszystko wskazuje na to, że dominacja stolicy w zakresie potencjału deweloperskiego została przełamana. Potwierdzają to dane dotyczące pozwoleń na budowę – w ciągu ostatniego roku w miejscowościach podwarszawskich deweloperzy uzyskali zgody na realizację o blisko 2,7 tys. mieszkań i domów więcej niż w samej Warszawie.
– Obserwowana zmiana to nie tylko chwilowa anomalia, ale trend, który będzie kształtować przyszłość całego rynku. Potencjał rozwoju budownictwa deweloperskiego, wyrażony w uzyskanych pozwoleniach na budowę, jest obecnie większy w obwarzanku niż w samej Warszawie – wyjaśnia Katarzyna Kuniewicz.
Jakie są konsekwencje dla cen i rozwoju regionu?
Ta rynkowa rekonfiguracja niesie za sobą trzy kluczowe skutki. Po pierwsze, wpływa na dynamikę cen. Rekordowa podaż lokali poza miastem zwiększa presję konkurencyjną na stołeczny rynek, gdzie stawki za nowe mieszkania rosną w tempie 14% rok do roku. Obecnie średnia cena ofertowa w Warszawie wynosi 20,1 tys. zł/mkw., podczas gdy w aglomeracji jest to średnio 12 tys. zł/mkw.
Po drugie, masowy napływ kapitału i dziesiątek tysięcy nowych mieszkańców staje się potężnym impulsem rozwojowym dla całego regionu. Inwestycje mieszkaniowe napędzają transformację infrastruktury i usług w podwarszawskich miejscowościach.
- Czytaj też: Urbanista nie przyszedł, więc poszliśmy na piwo. Z życia dużych dzieci na deweloperskich osiedlach
– Rekordowa liczba rozpoczętych budów w aglomeracji warszawskiej sprawia, że szukający własnego M zyskują ogromny wybór nowych domów i mieszkań tuż za granicami administracyjnymi stolicy. Trzeba jednak pamiętać, że ewentualne oszczędności przy zakupie tańszego mieszkania pod miastem przeniosą ciężar między innymi na codzienne dojazdy – podsumowuje dyrektorka badań rynku Otodom.
Po trzecie jednak rosnąca skala zabudowy w pasie podmiejskim generuje liczne problemy. To m.in. wspomniane już korki i niedobór miejsc parkingowych, ale też rosnące obciążenie gminnych budżetów kosztami rozbudowy i utrzymania infrastruktury (drogowej, wodnej, kanalizacyjnej itd.). Trudno też nie wspomnieć o chaosie przestrzennym i problemach społecznych, jakie wynikają z budowania osiedli pozbawionych szkół, sklepów, parków czy jakichkolwiek miejsc spotkań czy rekreacji.
Artykuł powstał przy wsparciu AI