Spis treści
- Lekkie i przeszklone pawilony śródmiejskie, symbol lat 60.
- Dom Mody Elegancja Mariana Skałkowskiego
- Lata 90. Koniec ery pawilonów, początek ery banków w centrach
- Granatowa elewacja Pekao i odważna decyzja inwestora - bufor
- "Hałas jak na lotnisku" i osiadanie gruntu przy rondzie w Katowicach
- Chorzowska 1 - plan na wieżowiec MTX Development i Konior Studio
Lekkie i przeszklone pawilony śródmiejskie, symbol lat 60.
Lekkie i przeszklone stały w parkach albo centrach miast. W latach 50., 60 były wyrazem poszukiwania nowych form architektonicznych. Ale tamten czas projektowania miast się skończył, a działki w centrach stały się łakomym kąskiem dla deweloperów. W Warszawie rozebrano pawilon Emilia, natomiast w Katowicach zniknął Pałac Ślubów przy rondzie, istnieje na szczęście BWA i pawilon Domus, choć wciąż czeka na lepsze czasy. Zeszpecono Pałac Ślubów duetu Franta i Buszko w Sosnowcu.
Pierwszy "do zniknięcia" był jednak pawilon Elegancja, na rogu dwóch najważniejszych dróg w centrum Katowic: Chorzowskiej i Roździeńskiego. Już 30 lat temu przeszklony salon mody przerobiono na bank. A teraz, w roku 2026 pojawiła się koncepcja wyburzenia także jego i postawienia w tym miejscu 34-piętrowego wieżowca. O, takiego.
Dom Mody Elegancja Mariana Skałkowskiego
Zacznijmy od przypomnienia pierwszego budynku w tym miejscu - Domu Mody Elegancja z 1967, którego autorem był Marian Skałkowski i konstruktor Franciszek Klimek. Był częścią szerszego poglądu o tym, jak ma wyglądać nowoczesne miasto. Ale nowoczesne 70 lat temu. Połączony przewiązką ze stojącym obok wyższym budynkiem - galeriowcem był najbardziej wysuniętą w stronę centrum częścią nowej wówczas dzielnicy Koszutka.
Powstał w konstrukcji żelbetowej na kwadratowym planie z otwartym dziedzińcem pośrodku. Parter był przeszklony. W środku były warsztaty krawiecko-kuśnierskie, pracownia modniarska, laboratorium odzieżowe, sklepy fabryczne i niewielki barek kawowy. Modę męską sprzedawano pod szyldem „Karol”, natomiast damską pod szyldem „Beata”.
Ta okolica zmieniała się w czasach PRL bardzo dynamicznie, a wokół ronda dość konsekwentnie ustawiono niskie, rozłożyste budynki na przemian z wysokimi. Po jednej stronie był Spodek i wieżowiec DOKP, po drugiej - ciąg pawilonów z Pałacem Ślubów i wysoka Superjednostka, z trzeciej - pomnik Powstańców Śląskich i osiedle przy Uniwersyteckiej (zresztą też z pawilonem Stanisława Kwaśniewicza, w którym dziś mieści się Biedronka).
- Genezy popularności niewielkich, wolnostojących budynków usługowych można upatrywać w przemianach politycznych, ekonomicznych i społecznych wczesnych lat powojennych. Zmianom tym towarzyszyły poszukiwania nowych form wyrazu architektonicznego- czytamy w publikacji kilku autorów pt. Dziedzictwo i identyfikacja górnośląskiej modernistycznej architektury pawilonowej z lat 1960–1980 — geneza, cechy stylowe, problematyka braku ochrony.
Chodziło też o możliwość postawienia budynku np. na działce po wojennych rozbiórkach, czy ze szkodami górniczymi - a całe otoczenie katowickiego ronda było na nie narażone. Ale oferowały też duże witryny, które aranżowali plastycy i stawały się estetyczną dekoracją śródmieścia.
Pod koniec lat 50. XX w. powstało zapotrzebowanie na wolnostojące, nowoczesne pawilony, będące samodzielnym elementem współtworzącym przestrzeń miasta (...) Budynek typu pawilonowego okazał się być obiektem uniwersalnym, w którym można było umieścić zarówno funkcje podstawowe, jak sklepy spożywcze, kawiarnie, restauracje, jak również te wyższego rzędu, na przykład galerie sztuki, kina, teatry, domy mody, pałace ślubów oraz biblioteki - czytamy we wspomnianej publikacji.
Przy Chorzowskiej 1 prócz salonu odzieżowego mieściła się też pracownia krawiecka. Wnętrze zaś wyglądało tak:
Lata 90. Koniec ery pawilonów, początek ery banków w centrach
Ale w latach 90. skończyły się czasy dużych salonów mody, a zaczęły - czasy banków. Już w roku 1991 budynek został wykupiony przez bank. Ogłoszony przez inwestora konkurs miał wyłonić najlepszy projekt adaptacji i rozbudowy, która pozwalałaby powiększyć powierzchnię użytkową budynku o 300-400 m² bez znaczącego zwiększenia jego bryły. W 1999 r. budynek został przebudowany według projektu Krzysztofa Kałużnego i Gabriela Korbutta.
Bank w miejscu salonu mody doskonale oddaje ducha tamtych lat. Otrzymał nagrodę Wojewody Katowickiego oraz SARP za najlepszą realizacje roku. Został także ulubieńcem Katowic w naszym konkursie "Życie w Architekturze" z 2000 roku.
Architekci o swoim projekcie pisali tak: Projektanci stanęli przed problemem wzmocnienia niedbale wykonanej konstrukcji budynku i takiego jej rozbudowania, które pozwoliłoby uniknąć skutków nierównomiernego i trudnego do przewidzenia osiadania wywołanego szkodami górniczymi.
Cóż, w roku 1992 pawilon Elegancja na Koszutce wyglądał tak:
W latach 90. na łamach Architektury-Murator opisywaliśmy projekt dokładnie. Tak pisał o nim Tomasz Trusewicz:
- Wybrana przez inwestora wstępna koncepcja przebudowy zakładała maksymalne otwarcie wewnętrznej przestrzeni i połączenie jej z otoczeniem. Dlatego fasady – południowa, wschodnia i zachodnia są w 90 procentach przeszklone. Niezbędne dla funkcjonowania budynku urządzenia techniczne postanowiono zlokalizować na nadbudowanej kondygnacji, zaś istniejące piwnice wykorzystać do celów biurowych. Wiązało się to z koniecznością stworzenia odpowiednich warunków dla pracowników – doświetleniem pomieszczeń znajdujących się całkowicie poniżej poziomu terenu. Wzdłuż ścian zewnętrznych zaprojektowano, wykończoną płytkami ceramicznymi i zamkniętą ścianą kurtynową, „fosę”, pozwalającą na swobodny dopływ naturalnego światła. Jej dno znajduje się na poziomie okien w pokojach biurowych.
Granatowa elewacja Pekao i odważna decyzja inwestora - bufor
Granatowa, szklana elewacja, której frontowa część składa się z kilku nachylonych pod różnymi kątami płaszczyzn, jest charakterystycznym, łatwym do zapamiętania elementem. Z pozoru typowy dla współczesnych budynków sposób wykończenia fasady kryje niecodzienne rozwiązanie.
Po wewnętrznej stronie „fosy” zbudowano drugą szklaną ścianę o aluminiowej konstrukcji. W ten sposób powstała przestrzeń pełniąca funkcję bufora termicznego. Biegnie ona wzdłuż całej fosy i ciągnie się przez wszystkie kondygnacje. Strefa ta, do której jest pompowane powietrze pochodzące z wnętrza budynku pełni rolę dodatkowej warstwy izolacyjnej. To eksperymentalne rozwiązanie można było wprowadzić dzięki odważnej decyzji inwestora.
Na etapie projektowania specjaliści od wentylacji potrafili jedynie orientacyjnie oszacować efekty. Zakładano zmniejszenie strat ciepła zimą o około 30 procent. Koszt podwójnej ściany osłonowej zrekompensowałyby niższe opłaty za energię. Pierwsza zima miała pokazać, jak to rozwiązanie będzie sprawdzało się w praktyce. Efekty okazały się zaskakujące. Oszczędność zamiast planowanych 30, wyniosła 60 procent. Po wstępnych analizach finansowych, uwzględniających jedynie zyski w kosztach ogrzewania, okazało się, że dodatkowa inwestycja powinna się zwrócić po 4-5 latach.
"Hałas jak na lotnisku" i osiadanie gruntu przy rondzie w Katowicach
Kolejna korzyść to znacznie lepsza ochrona przed hałasem. Właściwości izolacyjne sprawiają, że z zewnątrz nie dochodzą żadne dźwięki, mimo że hałas w tym rejonie miasta jest porównywalny do panującego na lotnisku.
Ponieważ szklanej elewacji zagrażały uszkodzenia spowodowane nieciągłym osiadaniem, jej konstrukcja nośna wymagała szczególnego rozwiązania. Postanowiono podwiesić ją i w ten sposób uniezależnić od ruchów podłoża. Wykorzystano do tego stalową konstrukcję nośną dachu nadbudowanej kondygnacji. Poza obrys budynku wyprowadzono stalowe belki wspornikowe, na których na całym obwodzie oparto ciągłe belki ze spawanych ceowników 260. Do nich podwieszono przegubowo, za pomocą śrub, słupy mające możliwość pionowego przesuwu w miejscu mocowania do żelbetowej konstrukcji „fosy”. Ze względu na ich znaczną wysokość, wskazana była zmiana układu statycznego z jedno- na dwuprzęsłowy o przęsłach 3,70 m i 5,85 m i zmiennej sztywności. Na poziomie stropu nad parterem wprowadzono przegubowe mocowanie pośrednie. Rozpory wykonano ze stalowych rur 50 x 100 x 3 mm. W słupach znajdują się ciągłe wkładki stalowe. Ścianę osłonową podzielono na segmenty z pionowymi i poziomymi dylatacjami.
Słupowo-ryglową ścianę osłonową wykonano z profili systemu Alunion 60 firmy PECHINEY-Batiment. Do szklenia zastosowano szyby zespolone składające się z zewnętrznej warstwy szkła Kappa Sol (6 mm) i wewnętrznej ze szkła niskoemisyjnego, laminowanego Kappa K (4 mm) sklejonej ze szkłem float (4 mm) i warstwą folii. Współczynnik k wyniósł 1,8 W/m²K.
Duże szklane powierzchnie trudno utrzymać w czystości. Dlatego pod stropem „fosy” przewidziano specjalne, przesuwane wzdłuż ścian, uchwyty przeznaczone dla specjalistów od prac wysokościowych.
W dawnym patio powstała sala operacyjna banku, którą przykryto charakterystycznym świetlikiem. Ponieważ budynek jest podzielony na 11 niezależnych stref, oddzielonych od siebie dylatacjami, również świetlik zaprojektowano jako osobny element budynku. Ustawiony jest na czterech żelbetowych słupach zwieńczonych żelbetowymi ryglami. Słupy są powiązane monolitycznie ze skarbcem znajdującym się w piwnicach. Konstrukcję nośną świetlika stanowi ostrosłup z rur średnicy 150 mm ustawiony na żelbetowym ruszcie.
Chorzowska 1 - plan na wieżowiec MTX Development i Konior Studio
Ale mamy rok 2026 i w okolicy ronda i Spodka powstaje coraz więcej wieżowców. Zamiast DOKP stoją dwa biurowce .KTW - wyższy ma 133 m i jest najwyższym budynkiem Katowic. Obok Atal postawił wieżowiec Atal Olimpijska. Za pomnikiem na początku XXI wieku powstał 125-metrowy Altus. Na wyburzonej po pałacu ślubów działce też miał stanąć wysokościowiec, ale na razie nic się w jego sprawie nie dzieje. Przyszła pora i na Koszutkę. Właśnie zaprezentowano wstępną koncepcję autorstwa Tomasza Koniora. Nowy budynek ma mieć 133 m, ogromny taras na wysokości 5. piętra i nad nim 26 kondygnacji mieszkalnych. Odległość do najbliższego budynku to 20 m. Od strony Chorzowskiej zasłoni widok na Spodek. Plan budzi sprzeciw mieszkańców sąsiednich bloków, którym zabierze słońce. Jednak nie ma wątpliwości: to zbyt cenna działka w mieście, by została z niskim budynkiem. Inwestor będzie chciał z niej wycisnąć, ile się da (czytaj; wybudować jak najwyższy wieżowiec), ludzie mogą mieć jedynie nadzieję, że będzie to przyzwoita architektura. O słońcu na balkonach raczej muszą zapomnieć.