Wrocławskie osiedla

Architekt Osiedla Przyjaźni we Wrocławiu zawalczył z nudą wielkiej płyty. I wygrał

2025-02-21 12:01

We Wrocławiu w latach 1974-1977 stanęło osiedle projektowane przez Witolda Molickiego, który nie tworzył budynków zwyczajnych. Jego projekty osiedli wyglądały spektakularnie nawet z lotu ptaka. Osiedle Przyjaźni wyróżnia się zatem i z ziemi, i z powietrza, wijąc się i meandrując, wspinając się i opadając.

Spis treści

  1. Architekci kontra powtarzalność
  2. Meandrujące Osiedle Przyjaźni
Anna Cymer: architektura lat 90. była kiczowata, ale nasza

Architekci kontra powtarzalność

Wraz z uprzemysłowieniem budownictwa i pędem za jak najszybszym zaspokajaniem głodu mieszkaniowego, na polskie osiedla wpełzła uciążliwa powtarzalność. Szare, niewyróżniające się niczym bloki pokryły miasta, ustępując czasem miejsca obiektom bardziej unikatowym, których ilość wciąż nie równoważyła szarzyzny.

W latach 70. dla wszystkich jasne było, że z nudą blokowisk trzeba coś pilnie zrobić. Wiedzieli to architekci (którzy już od jakiegoś czasu forsowali bardziej odważne projekty i eksperymentowali z elewacjami), a odczuwali mieszkańcy. Dyskusje branżowe wciąż się na ten temat toczyły, a ich efekty do dziś widać gołym okiem.

Na Górnym Śląsku z powtarzalnością walczą m.in. "Gwiazdy" czyli Osiedle Roździeńskiego (proj. H. Buszko, A. Franta, T. Szewczyk) oraz "Kukurydze" na Tauzenie (proj. H. Buszko, A. Franta, T. Szewczyk, M. Dziewoński). Na Dolnym Śląsku natomiast Manhattan z blokami zwanymi "Sedesowcami" (proj. Jadwiga Grabowska-Hawrylak) oraz dwa projekty Witolda Molickiego - Osiedle Przyjaźni (w PRL-u Osiedle Przyjaźni Polsko-Radzieckiej) oraz Osiedle Popowice (proj. w zespole z A. Słabiakiem i J. Pietkiewiczem). Przykładów w całej Polsce znaleźć można oczywiście znacznie więcej.

Osiedle Przyjaźni we Wrocławiu

i

Autor: Julia Dragović / archiwum prywatne
Osiedle Przyjaźni we Wrocławiu

i

Autor: Julia Dragović / archiwum prywatne

Meandrujące Osiedle Przyjaźni

Witold Molicki na stosunkowo niewielkiej działce przy ul. Przyjaźni zaprojektował osiedle bloków, które mimo że osiąga wysokość nawet 16 kondygnacji, zachowuje przyjazną, ludzką skalę. Udało się to osiągnąć poprzez zróżnicowanie wysokości budynków i wygięcie ich w meandrujące formy na planie koła. Cztery wieloklatkowce uzupełniły dwa 12-piętrowe punktowce w kształcie walca z wycięciem.

Bloki owijają się wokół zielonych dziedzińców, a w połączeniu z zaokrąglonymi balkonami tworzą osiedle zupełnie unikatowe. Poziom piwnic obłożono zieloną witromozaiką, a piętra pomalowano na ciepłe pomarańcze i żółcie. Wśród drzew ustawiono betonową rzeźbę pary w tańcu, symbolizującą przyjaźń narodów.

Osiedle Przyjaźni we Wrocławiu

i

Autor: Julia Dragović / archiwum prywatne

Mają różną wysokość, liczą od czterech do 16 kondygnacji. Najdłuższy z bloków, 15-klatkowy, wije się wśród zieleni na kształt trójliścia. Wężowe kształty bloków urozmaicono dodatkowo rzeźbiarsko potraktowanymi elewacjami. Południowe ściany bloków wyposażono w loggie osłonięte owalnymi, ażurowymi balustradami obejmującymi całą szerokość mieszkania

— opisuje bloki osiedla Anna Cymer.

Z czasem bloki przemalowano na charakterystyczne niebiesko-żółte barwy, a po przemianie nazwę skrócono do Osiedla Przyjaźni. W wyniku termomodernizacji wykończonej w niepotrzebnym nadmiarze kolorów o raczej mdłych odcieniach budynki straciły nieco na wyrazistości, a charakterystyczne balkony i ich rytm nie są dziś tak zauważalne. Dobra architektura obroni się jednak nawet obłożona styropianem i poddana pasteloizacji.

Źródło: Anna Cymer, Architektura w Polsce 1945-1989, wyd. CA, NIAiU (2019)

Zobacz także: Nie tylko Sedesowce. Zobacz najpiękniejsze bloki z PRL-u we Wrocławiu

Architektura-murator. Podcast 30/30
Anna Cymer: Ależ to jest brzydkie!
Video Player is loading.
Czas 0:00
Czas trwania 42:46
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Pozostały czas 42:46
Â
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
    • default, selected
    Reklama
    Architektura Murator Google News