Cichy luksus, ale to międzywojnie. Zanim zaprojektował Sejm i Teatr Wielki, Pniewski trzaskał szeregówki. Szybko się jednak znudził

Osiedle Strzecha Urzędnicza w Warszawie mało kto kojarzy z nazwy, a to jedna z wczesnych realizacji potężnego Bohdana Pniewskiego - jeszcze wolna od ego i słynnego rozmachu. Zespół domów szeregowych powstał w latach 30. przy ulicach Kochowskiego i Podstarościch z myślą o pracownikach stołecznego magistratu. Kameralna architektura, prywatne ogrody i starannie zaplanowane wnętrza to Pniewski zupełnie inny od tego, którego znamy z gmachów Sejmu czy Teatru Wielkiego. Ale ten rozdział nie trwał u niego długo.

Weekend Architektury 2026: Michał Krasucki: Będę dość konserwatywnym dyrektorem Narodowego Instytutu Dziedzictwa

Pniewski nie zawsze monumentalny

Bohdana Pniewskiego znamy dziś głównie z reprezentacyjnych budynków publicznych; bardziej wnikliwi obserwatorzy i miłośnicy wnętrz dołożą do tego pewnie mistrzowskie operowanie rysunkiem marmuru. "Architekt władzy" Pniewski ma na koncie rozbudowę kompleksu sejmowego, gmach sądów przy alei Solidarności czy powojenną rekonstrukcję i rozbudowę Teatru Wielkiego.

Zobacz także: Przedwojenny apartamentowiec z mieszkaniami na wynajem pozostał luksusowy mimo wojny i PRL-u. To projekt Bohdana Pniewskiego

Strzecha Urzędnicza należy jednak do wcześniejszego, znacznie bardziej kameralnego rozdziału jego twórczości. Zamiast rozłożystych schodów, kamiennych okładzin i osiowych kompozycji przy Kochowskiego i Podstarościch widzimy prostą funkcjonalistyczną formę niewielkich domów szeregowych urozmaiconych jedynie obłościami i kompozycją okien, równiutko podzielone niewielkie ogródki. W 1931 roku osiedle opublikowano na łamach miesięcznika Architektura i Budownictwo; Strzecha Urzędnicza wciąż jeszcze była w budowie.

Dwadzieścia domów urzędniczych

Osiedle powstało dla pracowników warszawskiego magistratu. Pierwotna koncepcja obejmowała 20 domów szeregowych: dziewięć przy ulicy Kochowskiego, sześć w rzędzie pomiędzy ulicami Podstarościch i Niegolewskiego; pięć kolejnych w głębi parceli. Budowę podzielono na etapy, zapewne ze względów finansowych. Domy przy Kochowskiego stawiano w latach 1931-32, a przy Podstarościch w latach 1933-34.

Osiedle Strzecha Urzędnicza w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Całego planu nie wykonano jednak zgodnie z projektem Pniewskiego. Pięć domów przewidywanych w głębi działki (Podstarościch 4 i 6) nie powstało już według koncepcji Pniewskiego, w innej formie postawiono je w latach 1935-39. Nawiasem mówiąc, stanęły w sąsiedztwie innego wartego uwagi projektu - placu Henkla według Romualda Gutta.

Projektując osiedle, Pniewski wykorzystał dużą głębokość parceli, wprowadzając do jej wnętrza niewielką ulicę dojazdową. Dzięki temu mógł ustawić kolejne domy w głębi terenu, a zarazem ograniczyć powierzchnię przedogródków od strony komunikacji. Najważniejszą prywatną przestrzenią pozostawał ogród po przeciwnej stronie budynku. Zamiast wolno stojących willi zaproponował zwartą zabudowę szeregową, pozwalającą na lepsze wykorzystanie przestrzeni. Mimo to domy różnią się między sobą, dostosowując się do kształtu działki, rozkładów, załamań drogi i tak dalej.

W Architekturze i Budownictwie zaprezentowano dwa podstawowe warianty domów: mniejszy dom trzyizbowy oraz większy, pięcioizbowy. Dla domów większych przewidywano przeciętnie od 200 do 225 m² gruntu, a dla mniejszych ok. 160 m². Własny ogród nie był jedynie dodatkiem. Stanowił przedłużenie mieszkania, dawał przestrzeń prywatną, namiastkę domu jednorodzinnego, choć w zabudowie zwartej.

Osiedle Strzecha Urzędnicza w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Wygoda za murem i dla wybranych

Elewacje zwrócone ku ulicom dają mieszkańcom prywatność i pozwalały mieszkańcom zachować urzędniczy "majestat", bez życia prywatnego na widoku. Jeżeli relaks - to wśród swoich. Od strony prywatnych ogrodów Pniewski zaprojektował już większe przeszklenia - na poziomie parteru doświetlają przestrzeń dzienną i otwierają ją na zieleń. Cofnięte tarasy na ostatnich piętrach pozwalały na kąpiele słoneczne uważane w międzywojniu za podstawę zdrowia i długowieczności. Dla jednych na co dzień, dla innych na skierowanie i w wakacje, a dla pozostałych - cóż, wcale.

Architektura domów jest prosta, o dobrych proporcjach. Rzuty wygodne i bardzo troskliwie opracowane

— oceniała redakcja Architektury i Budownictwa.

Zobacz także: Bloki przy Polnej w Warszawie to pozostałość ambitnego planu na dzielnicę-pomnik. Jej budowę przekreśliła wojna

Dziś pewnie Strzechę określilibyśmy mianem cichego luksusu, tak bardzo fetyszyzowanym ostatnio przez aspirującą klasę średnią i napędzanym przez korporacje zbijające na tym trendzie majątek. Cóż jest przecież bardziej ekskluzywne niż to, co nieuchwytne? Tu prawdziwej wygody też miało nie być widać poza murami domu. Miała być dostępna tylko dla wybranych - mieszkańców. Podobnie jak dziś, tak i wtedy w Warszawie panował przecież kryzys mieszkaniowy, a najbogatszych i najbiedniejszych dzieliła wielka przepaść. Na Strzesze Urzędniczej, choć postawiono przecież na powtarzalność i racjonalizację przestrzeni, każde mieszkanie wyposażono we własne nowoczesne centralne ogrzewanie, a kuchnie w gaz. Wygodne metraże, ogród, tarasy, wysoki komfort życia. Dla biednych walące się zagrzybiałe oficyny na wynajem i przytułki, dla aparatu władzy duże okna, architektura nastawiona na zdrowie i wygodę. Standard właściwy klasie urzędniczej czasów Piłsudskiego.

Osiedle Strzecha Urzędnicza w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Podobnie jak sąsiednie założenia Żoliborza, Strzechy Urzędniczej nie ominęły wojenne zniszczenia. Najpoważniejsze szkody dotknęły trzy segmenty od strony ulicy Niegolewskiego. Płonęły dachy, stropy, podłogi. Po wojnie bardzo szybko doprowadzono je jednak do porządku i mogły służyć kolejnym mieszkańcom. 

Kolejne dekady, jak to w Polsce bywa, przyniosły indywidualne przebudowy, choć dziś, z obecnej perspektywy, przebudowywanie projektu Bohdana Pniewskiego wielu może się wydać decyzją kuriozalną. W większości segmentów przy ulicy Podstarościch zmieniono najwyższe kondygnacje i dodano nowe okna. Unifikacja ustąpiła miejsca indywidualnemu pojęciu o tym, co nowoczesne i estetyczne. Mimo to projekt Pniewskiego wciąż jest czytelny.

Pniewski: od Sofii do Sejmu

Strzecha Urzędnicza powstała na początku kariery Bohdana Pniewskiego, gdy architekt projektował jeszcze kameralne zespoły mieszkaniowe i pawilony wystawowe. Do jego pierwszych ważnych prac należały gmach polskiego poselstwa w Sofii (istnieje do dziś), wyłoniony w konkursie w 1928 roku, oraz pawilon domu mody Bogusława Hersego opracowany na Powszechną Wystawę Krajową w Poznaniu w 1929 roku. Najbardziej znanym przedwojennym dziełem Pniewskiego poza Warszawą pozostaje jednak pensjonat Patria w Krynicy-Zdroju, zbudowany w 1934 roku dla Jana Kiepury. Balkony, tarasy i przeszklona jadalnia odpowiadały uzdrowiskowemu programowi, a marmury, alabaster i chromowana stal podkreślały luksusowy charakter inwestycji. Pniewski od samego początku projektował obiekty ekskluzywne.

W Warszawie pozycję Pniewskiego jako projektanta reprezentacyjnych gmachów państwowych ugruntowała przebudowa pałacu Brühla na siedzibę Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Architekt zaprojektował nowe wnętrza oraz skrzydło ogrodowe z salą balową i apartamentem ministra; ukończony przed wojną zespół został zniszczony w 1944 roku.

W 1939 roku zrealizowano monumentalny gmach Sądów Grodzkich. Z tego samego okresu pochodzą reprezentacyjna rotunda polskiego pawilonu na paryskiej wystawie Sztuka i Technika (1937), luksusowa kamienica przy Konopnickiej 5 oraz dom własny architekta Na Skarpie. Dziś jego dom funkcjonuje jako Muzeum Ziemi PAN (według woli architekta), a wewnątrz zachowało się sporo oryginalnych elementów wyposażenia.

Po wojnie Pniewski projektował poza stolicą, choćby w Tarnowie czy w Chęcinach, ale jednak rzadko. Główna część jego dorobku związana była z Warszawą i nic dziwnego - to przecież tu skupiała się władza. Pniewski opracował rozbudowę kompleksu sejmowego, nowe gmachy Ministerstwa Komunikacji, siedzibę Narodowego Banku Polskiego, budynek Polskiego Radia przy alei Niepodległości i Państwową Szkołę Baletową. Do późnych realizacji należą Dom Chłopa, zaprojektowany z Małgorzatą Handzelewicz-Wacławek, oraz odbudowany i wielokrotnie powiększony Teatr Wielki ze wspaniałymi wnętrzami.

Zobacz także: W budynku Pniewskiego mogę odnaleźć wszystko, co mnie interesuje w architekturze - pisał zmarły 23 listopada 2025 prof. Stanisław Fiszer

Podcast Architektoniczny
Grzegorz Piątek. Słuszne piękno architektury
Architektura Murator Google News