Dach ma lewitujący, przypomina kalifornijską willę. Ten dom powstał, by dawać właścicielom poczucie bezpieczeństwa

Pod Warszawą stanął jakiś czas temu dom. Inwestorzy dobrze wiedzieli, czego oczekują od pracowni MFRMGR Architekci. Tak powstał parterowy dom z jednej strony dający prywatność i bezpieczeństwo, z drugiej - estetyczny. Biała bryła smukłego budynku jednym przypomina pawilon, innym kalifornijskie wille.

Spacer po Galerii PLATO z Robertem Koniecznym

Wytyczne dla architektów były jasne i wyraźne

Prosta biała bryła z wąską wstęgą okien tuż pod dachem, surowe betonowe ogrodzenie. W podwarszawskiej miejscowości stanął w 2022 roku dom wyróżniający się spośród sąsiedniej zabudowy. Trochę jak pawilon, trochę jak kalifornijska willa z lat 50. - powstał jako wypadkowa estetycznych oczekiwań inwestorów i ich potrzeby poczucia bezpieczeństwa.

Początek pracy nad tym tematem wiązał się z wysłuchaniem klientów z ich bardzo precyzyjnymi oczekiwaniami dotyczącymi funkcji przyszłego domu. Byli oni bardzo świadomi swoich potrzeb oraz posiadali bogatą wiedzę i wyobraźnię, co dało nam impuls do zaprojektowania właśnie takiego domu

— mówią architekci z biura MFRMGR. Nowy dom miał być parterowy, o maksymalnej powierzchni 190-200 m², a wewnątrz jasny i przestronny.

Zobacz także: Przebudowali bliźniaka z lat 70. Z prostej kostki biuro MFRMGR zrobiło nowoczesną willę - nigdy wcześniej nie było tu tyle przestrzeni

Architekci - Marta Frejda, Michał Gratkowski i Łukasz Ptak - musieli poradzić sobie z jeszcze jednym ograniczeniem - plan miejscowy wymagał, by dach był spadzisty. Więc jest. Osłonięto go jednak wysoką białą attyką.

Dom z lewitującym dachem pod Warszawą. Fot. ONI Studio
Autor: ONI Studio / projekt: MFRMGR Architekci/ Materiały prasowe
Dom z lewitującym dachem pod Warszawą. Fot. ONI Studio
Autor: ONI Studio / projekt: MFRMGR Architekci/ Materiały prasowe

Bezpieczeństwo i prywatność vs. lekkość bryły

Jak przy tak konkretnych wymaganiach zagwarantować mieszkańcom bezpieczeństwo i prywatność? Uzyskano to m.in. dzięki "lewitującemu dachowi" i mocnemu ograniczeniu dużych przeszkleń.

Cały budynek doświetlony jest pasem wysoko położonych nad ścianami podłużnych okien-świelików. Gdzieniegdzie pojawiają się wnęki, tam umieściliśmy wejścia i przejścia.

Funkcją okien frontowych jest wyłącznie doświetlanie pomieszczeń. Wyjątkiem jest wąskie, niskie okno w kuchni, które pozwala na "monitorowanie" podjazdu. Te "właściwe", przez które można wyjrzeć na zewnątrz, znajdują się od strony prywatnej - ogrodu. W salonie zaprojektowano duże, panoramiczne okno otwierające wnętrze na zieleń.

Pas świetlików wizualnie odcina dach od bryły domu - dzięki temu nie przytłacza, a cały sprawia wrażenie zawieszonego w powietrzu.

Wszystkie ramy okien (ale i drzwi) wykonano z aluminium malowanego proszkowo na jasny odcień szarości, a elewację wykończono w bieli.

Jest to niejako “lekki papierowy pawilon do mieszkania”

— opisują go architekci.

Dom z lewitującym dachem pod Warszawą. Fot. ONI Studio
Autor: ONI Studio / projekt: MFRMGR Architekci/ Materiały prasowe
Dom z lewitującym dachem pod Warszawą. Fot. ONI Studio
Autor: ONI Studio / projekt: MFRMGR Architekci/ Materiały prasowe
Architektura Murator Google News

Wnętrza. Przestrzeń mieszkalna i pracownia

W domu na powierzchni 148 m² musiała się znaleźć komfortowa przestrzeń do życia, ale również do pracy -a więc i pracownia właścicielki. Zaplanowano ją przy hallu i toalecie.

Część mieszkalna składa się z dwóch sypialni z przechodnią łazienką i garderobą. W części wspólnej - salon i jadalnia, kuchnia i spiżarnia.

Dopełnieniem jest pomieszczenie garażu, które zostało zespolone z budynkiem tym samym dachem.

Zdjęcia: ONI Studio. Źródło: MFRMGR Architekci

Zobacz także: Podcieniowy dom audio-widokowy: sprytny sposób na ciszę i prywatność. Parter na planie klepsydry

Podcast Architektoniczny
Robert Konieczny: architektura i opowieści