Spis treści
PKP wystawia na sprzedaż wieże ciśnień
Wszystko zaczęło się od poszukiwania miejsca na dom wakacyjny, który byłby położony z dala od miasta i tłumów, najlepiej w otoczeniu przyrody. Po długich poszukiwaniach para architektów, Maciej Dyląg i Marta Hausman-Dyląg, trafili na ogłoszenie PKP dotyczące sprzedaży wieży ciśnień w Ocyplu - samym sercu Borów Tucholskich. Budynek z 1906 roku szybko zdeterminował skalę ich planów.
Czytaj także: Mieszkania przy torach wybuduje PKP S.A. Co już wiemy o projekcie Warszawa Burakowska?
Do inwestycji przystąpili we trójkę, wraz ze znajomym Marianem, będącym właścicielem firmy specjalizującej się w konstrukcjach stalowych. Kompetencje całej trójki miały się później okazać szczególnie przydatne. Adaptacja ponadstuletniej wieży na dom oznaczała bowiem konieczność rozwiązania problemów, które trudno przewidzieć przy pracy ze standardowym budynkiem mieszkalnym. Punktem wyjścia był ceglany płaszcz. Wewnątrz nie zachowały się żadne ściany działowe, schody ani instalacje – jedynie zewnętrzne mury i stropy.
Dodatkowo wieża przez lata pozostawała bez właściwego przekrycia dachowego, więc do środka regularnie dostawała się woda. Z jednej strony stan obiektu oznaczał ogrom pracy, z drugiej dawał architektom sporą swobodę w organizowaniu nowej funkcji.
Trudności i wymagania przeciwpożarowe
Choć wieża jest obiektem historycznym, nie figuruje w rejestrze zabytków. Została jednak ujęta w gminnej ewidencji zabytków. Ta różnica miała dla przebiegu inwestycji duże znaczenie: pozwoliła inwestorom na większą elastyczność podczas adaptacji, bez równoległej rezygnacji z ochrony najważniejszych elementów dawnej architektury.
Czytaj także: Zbudowali ją, by grawitacja karmiła miasto wodą - niezwykły zabytek z czerwonej cegły w Ełku
Nie było to jednak jednoznaczne z prostą drogą do pozwolenia na budowę. Jednym z podstawowych problemów okazało się położenie obiektu tuż przy lesie, co miało istotne znaczenie przede wszystkim z punktu widzenia wymagań przeciwpożarowych. Istniejące okna znajdowały się ponadto w odległości mniejszej niż cztery metry od granicy działki. Konieczne było przygotowanie ekspertyzy pożarowej, a następnie uzyskanie odstępstwa od obowiązujących warunków technicznych. Projektanci musieli wykazać, że mimo nietypowej sytuacji istniejącego budynku proponowane rozwiązania zapewnią odpowiedni poziom bezpieczeństwa.
Istotne były też uzgodnienia konserwatorskie. Tutaj interesy obu stron okazały się zbieżne: zachować to, co świadczy o wieku i historii wieży, a jednocześnie pozwolić jej pełnić zupełnie nową funkcję. Jedną z najważniejszych zmian była ingerencja w najwyższą kondygnację. Architektom zależało na jej przeszkleniu i urządzeniu tam salonu otwartego na otaczający las. Konserwator, na szczęście, zaakceptował ten kierunek.
24 okna otwierają się na okoliczny las
Wieża ma cztery kondygnacje i nieco ponad 100 m² powierzchni użytkowej. Okrągły rzut i ściany zwężające się wraz z wysokością wymagały precyzyjnego prowadzenia nowych instalacji i projektowania niemal każdej przestrzeni w odniesieniu do zmieniającej się geometrii budynku.
Program został rozłożony pionowo. Na parterze znalazły się otwarta kuchnia z jadalnią oraz niewielka toaleta. Piętro wyżej zaprojektowano łazienkę z prysznicem i sypialnię z antresolą. Trzecia kondygnacja wypada już w charakterystycznym „kielichu” wieży i nie posiada własnych okien. Urządzoną tutaj sypialnię doświetla światło przenikające przez szklane panele od strony klatki schodowej.
Czytaj także: Kiedyś fabryka karabinów, dziś lofty pośrodku „wolskiego Hongkongu”. Zabytek w nowej roli
Kulminacją domu jest najwyższy poziom. Powstały tutaj salon widokowy i trzecia sypialnia. Salon otacza łącznie 24 okien, przez które wnętrze otwiera się na panoramę okolicznych koron drzew. Projektanci odwrócili tu typową zasadę rozjaśniania pomieszczeń: ramy okienne, sufit i podłogę utrzymali w czerni. Ciemne powierzchnie podbijają kolorystycznie zieleń, która mości się za oknami. Poszczególne poziomy spina jeden z najmocniejszych nowych elementów architektury – okrągłe stalowe schody. Stal stała się zresztą jednym z podstawowych materiałów całej przebudowy, konsekwentnie przypominając o technicznym rodowodzie obiektu.
Równie ważne było podejście do starej cegły. Po latach ekspozycji na wodę mury wymagały materiałów umożliwiających odprowadzanie wilgoci, więc podczas renowacji zastosowano rozwiązania przeznaczone do obiektów historycznych: od odpowiednich zapraw do spoinowania po mineralne powłoki i systemy naprawy detali. Zachowano nierówności cegieł, dawne niemieckie napisy, a nawet ślady po pocisku. Historia budynku nie została przykryta warstwą imitującą jego pierwotny stan.
Meble podporządkowane geometrii wieży
Okrągły rzut, który decydował o architekturze budynku, jeszcze mocniej dał o sobie znać podczas projektowania wnętrz. W wieży niemal nie ma kątów prostych, dlatego wiele standardowych mebli nie miało tutaj zastosowania. Zabudowy trzeba było dopasowywać do krzywizny ścian, a każdy dodatkowy centymetr miał znaczenie.
Projektanci wykorzystali nietypową geometrię wnętrza. Duża część mebli powstała specjalnie dla tego miejsca. Jednocześnie do wnętrza konsekwentnie wprowadzano materiał obecny już w konstrukcji budynku. Ze standardowych profili i elementów stalowych wykonano między innymi okrągły stół w jadalni, niewielkie stoliki oraz podstawy umywalek. Surowe elementy zestawiono z bardziej wyrazistym, designerskim wyposażeniem.
Adaptacja nie zakończyła się na samym wnętrzu wieży; obok niej powstała duża stalowa wiata tarasowa, mieszcząca stół, grill i przestrzeń do przechowywania rowerów i narzędzi. Przekryto ją blachą trapezową o wysokim profilu. Zagłębienia na górnej powierzchni dachu mają docelowo zostać wypełnione podłożem i obsadzone roślinnością ekstensywną. Schowek i fragment ogrodzenia wykonano natomiast z płyt włóknowo-cementowych pomalowanych na kolor nawiązujący do cegły