Matka Boska ponad horyzontem. Pomnik Maryi pod Toruniem w światowej lidze gigantów

W Konotopiu na Ziemi Dobrzyńskiej porządek symboli został odwrócony: korona nie wieńczy głowy Maryi, lecz tworzy podstawę jej figury. W sobotę 15 sierpnia zostanie poświęcony najwyższy pomnik Matki Bożej w Polsce. Ale nie najwyższy na świecie.

Ma 55,6 metra i — zależnie od przyjętej definicji — zajmuje drugie albo trzecie miejsce wśród najwyższych monumentów maryjnych świata.

Najpierw widać białą sylwetkę. Wyrasta ponad polami przy drodze krajowej nr 10, między Toruniem a Lipnem, obok sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Konotopiu. Dopiero z mniejszej odległości można dostrzec, że postać nie stoi na zwykłym cokole. Pod jej stopami znajduje się piętnastometrowa korona, a w niej taras widokowy.

Rekord zależy od miarki

Cały Monument Matki Bożej Miłosiernej mierzy 55,6 metra. Sama figura ma 40,6 metra. Oficjalna strona przedsięwzięcia przedstawia budowlę jako „najwyższy monument maryjny na świecie”. Takie określenie wymaga jednak doprecyzowania. Na Filipinach istnieje niemal stumetrowa wieża w kształcie Maryi, a w Wenezueli — 62-metrowa konstrukcja, w której obraz Matki Bożej tworzą tysiące zawieszonych elementów. Mamy więc w Konotopiu najwyższy monument maryjny w Polsce i, według dostępnych danych, również w Europie. W światowym rankingu klasycznych, pełnoplastycznych figur jest drugi. W szerszym zestawieniu obiektów architektonicznych poświęconych Maryi — trzeci.

Ten kościół ma największe drzwi na świecie. Stoi w spokojnej dzielnicy Monachium

Nie istnieje jeden powszechnie przyjęty rejestr maryjnych gigantów. Jedne zestawienia uwzględniają wyłącznie samą figurę, inne dodają cokół, koronę, platformę widokową albo konstrukcyjną ramę. Problemem bywa również naturalne wzgórze: pomnik ustawiony na szczycie może dominować nad krajobrazem, ale wysokość góry nie jest wysokością budowli.

Na potrzeby tego zestawienia przyjmujemy zasadę możliwie najbliższą określeniu „od podstawy”: mierzymy od poziomu sztucznie wykonanej podstawy do najwyższego punktu całej kompozycji. Nie dodajemy wysokości naturalnych wzgórz. Wliczamy natomiast cokół, koronę, zamieszkaną wieżę czy ramę, jeżeli wraz z wizerunkiem Maryi tworzą jeden zaprojektowany monument.

Filipiny: Maryja jako zamieszkana wieża

Mother of All Asia – Tower of Peace nie jest posągiem w tradycyjnym znaczeniu. To budynek ukryty wewnątrz figury, pielgrzymkowe centrum uformowane na podobieństwo Maryi. Od ziemi do krzyża na koronie ma 98,15 metra, czyli wysokość odpowiadającą mniej więcej 33 kondygnacjom.

Liczba 33 odwołuje się do długości ziemskiego życia Chrystusa. Dwanaście gwiazd korony symbolizuje apostołów, a dwanaście fundamentów — plemiona Izraela. Do wnętrza prowadzą trzy windy i 420 stopni. Powierzchnia użytkowa przekracza 12 tys. metrów kwadratowych, dlatego monument pełni jednocześnie funkcję wieży, sanktuarium, miejsca spotkań i punktu widokowego. Twarz i dłonie zaprojektował filipiński artysta Ed Castrillo.

Otulony betonową łupiną cieniutką jak tkanina, nie ma żadnych filarów ani podpór

Budowla stoi na najwyższym punkcie nadmorskiego płaskowyżu w Batangas i spogląda w stronę zatoki oraz szlaku morskiego Verde Island Passage. W tym miejscu maryjna figura działa jak latarnia: jest widoczna dla statków wpływających do zatoki, ale jej przesłanie ma obejmować cały kontynent.

To architektura głęboko filipińska nie dlatego, że naśladuje tradycyjne domy czy ornamenty, lecz dlatego, że łączy katolicyzm, kulturę pielgrzymowania i życie archipelagu. Budowę ukończono w 2021 roku, na obchody pięćsetlecia chrześcijaństwa na Filipinach. Maryja staje się tu patronką morskich dróg i zarazem symbolem azjatyckiej wspólnoty katolickiej.

Wenezuela: obraz, który porusza wiatr

Najbardziej niezwykłym obiektem w zestawieniu jest Manto de María Divina Pastora w Barquisimeto. Nie ma tam masywnego, rzeźbiarskiego ciała. Dwie żelbetowe wieże o wysokości 62 metrów tworzą ogromną ramę, pomiędzy którą zawieszono 522 pionowe linie i 3772 fragmenty czarnych, chromowanych rur aluminiowych.

Z jednego punktu widzenia elementy układają się w postać Boskiej Pasterki: Maryi w kapeluszu, z Dzieciątkiem i pasterską laską. Gdy widz się przemieszcza, obraz rozpada się na linie i prześwity. Poruszane wiatrem fragmenty sprawiają, że sylwetka delikatnie drga, zanika i pojawia się ponownie. W najwyższej części ramy znajduje się punkt widokowy.

Kapliczka, jakiej nie znajdziecie nigdzie na świecie

Monument, otwarty w styczniu 2016 roku, jest świadomym rozwinięciem wenezuelskiej tradycji sztuki kinetycznej — sztuki, w której dzieło zmienia się wraz z ruchem widza, światła i powietrza. Lokalny kult również opiera się na ruchu. Wizerunek Divina Pastora jest co roku niesiony ulicami Barquisimeto w jednej z największych procesji maryjnych Ameryki Łacińskiej.

Architekci przełożyli więc religijną praktykę na język konstrukcji. Gigantyczna Maryja nie stoi nieruchomo jak kamienny posąg. Zachowuje się jak obraz procesyjny: faluje, zmienia wygląd i zależy od obecności zgromadzonych ludzi. Właśnie ten obiekt przesądza o różnicy między drugim a trzecim miejscem Konotopia. Gdy uznać wenezuelską ramę za integralną część monumentu, Polska jest trzecia. Gdy zestawiać wyłącznie pełnoplastyczne figury — druga.

Brazylia: Fatima zadomowiona w Crato

W mieście Crato w stanie Ceará stoi 54-metrowy Monumento de Nossa Senhora de Fátima, otwarty i poświęcony w listopadzie 2025 roku. Formalnie jest to najbardziej zachowawczy z gigantów: biała, smukła postać powtarza dobrze znany w świecie katolickim wizerunek Matki Bożej Fatimskiej.

Lokalność tej realizacji nie wynika jednak z odmiennego kostiumu czy materiału. Jej źródłem jest historia miasta. Kult rozwinął się w Crato po przybyciu z Portugalii światowej figury pielgrzymującej w 1953 roku. Imię Matki Bożej otrzymało miejscowe lotnisko, a później również szkoły, ulice, przedszkole i cała dzielnica. Pierwszy wysoki pomnik stanął na obszarze dawnego portu lotniczego.

Kurczące się kościoły. "Szyte na miarę" świątynie XXI wieku rezygnują z przepychu

Nowa figura jest częścią sanktuaryjnego założenia, w którym znalazła się także replika Kaplicy Objawień z portugalskiej Fatimy. To przykład religijnej architektury importowanej, ale stopniowo przyswojonej. Portugalski wizerunek został wpisany w pamięć brazylijskiego miasta tak głęboko, że zaczął organizować jego mapę, nazwy i zbiorową tożsamość.

Crato pokazuje, że lokalna kultura nie zawsze zmienia formę świętego wizerunku. Czasem to nie figura dostosowuje się do miejsca, lecz miejsce przez dziesięciolecia obrasta figurę własnymi historiami.

Argentyna: pomnik jest częścią drogi

Nad El Rodeo w argentyńskiej prowincji Catamarca wznosi się Virgen del Valle. Cała konstrukcja ma 52 metry i została ustawiona na szczycie wzgórza. Naturalna wysokość góry nie jest uwzględniana w rankingu, ale ma zasadnicze znaczenie dla odbioru budowli: biała sylwetka zamyka górski horyzont i jest widoczna z daleka.

Wewnątrz monumentu poprowadzono spiralne schody liczące 117 stopni. Prowadzą one do punktu widokowego, z którego można oglądać doliny i pasma prowincji. Do kompleksu można dostać się pieszo albo transportem wahadłowym, a ostatni fragment prowadzi terenową ścieżką.

W Catamarce architektura maryjna zaczyna się więc przed samym cokołem. Jej częścią jest dojście, wznoszenie się, zmiana perspektywy i wysiłek pielgrzyma. Dobrze odpowiada to miejscowej tradycji kultu Virgen del Valle, patronki prowincji. Podczas świąt wierni przybywają z wielu części północno-zachodniej Argentyny, również konno, w powozach i grupach gauczów, pokonując przez kilka dni setki kilometrów.

W tym kontekście 52-metrowa figura nie jest samotnym obiektem do oglądania. Jest celem drogi. Góra, schody i taras tworzą razem scenariusz pielgrzymki, w którym monumentalność narasta stopniowo.

Aparecida: mała gliniana figura przełożona na stal

W brazylijskiej Aparecidzie wszystko zaczęło się od niewielkiej, ciemnej figurki wydobytej z rzeki Paraíba do Sul przez trzech rybaków w 1717 roku. Z czasem Nossa Senhora Aparecida stała się patronką kraju, a miasto — najważniejszym ośrodkiem pielgrzymkowym Brazylii.

W 2023 roku otwarto tam jej 50-metrowy pomnik autorstwa Gilmara Pinny. W przeciwieństwie do białych figur z betonu i kompozytów został wykonany ze stali, w części nierdzewnej. Ustawiono go około trzech kilometrów od narodowego sanktuarium, w pobliżu miejsca związanego ze znalezieniem pierwotnego wizerunku. Monument można dostrzec z autostrady Via Dutra, jednej z najważniejszych tras łączących São Paulo i Rio de Janeiro.

Pierwotny projekt otoczenia zakładał ustawienie figury w centrum zarysu mapy Brazylii. Trudno o bardziej czytelny znak: lokalny kult zrodzony nad rzeką zostaje przedstawiony jako element tożsamości całego państwa.

Materiał także ma znaczenie. Stalowa postać stoi w jednym z najbardziej zurbanizowanych i uprzemysłowionych regionów Ameryki Południowej, przy wielkiej arterii komunikacyjnej. To nie kontemplacyjna figura ukryta w górach, lecz narodowy znak zaprojektowany do oglądania w ruchu — z samochodu i autokaru pielgrzymkowego.

Konotopie: korona zamiast cokołu

Polski monument jest bliższy tradycyjnej rzeźbie niż filipińska wieża czy wenezuelski obraz kinetyczny. Jego skala wymusiła jednak zastosowanie metod właściwych raczej wysokim budynkom i skomplikowanym konstrukcjom inżynierskim.

Podstawą projektu była dwumetrowa rzeźba, którą zeskanowano, cyfrowo powiększono i dostosowano do wykonania w betonie. Przy budowie wykorzystano około 2500 różnych elementów; blisko 800 z nich przypada na filary tworzące koronę. Zużyto około 2500 metrów sześciennych specjalnej mieszanki betonowej oraz ocynkowane zbrojenie. Dla nietypowej geometrii trzeba było opracować specjalny system szalunków.

Autorem projektu rzeźby jest Adam Jakub Matejkowski. Figura ma spokojną, frontalną kompozycję, ale nie została ustawiona na zamkniętym bloku kamienia. Piętnastometrowa korona jest jednocześnie podstawą, konstrukcją nośną i przestrzenią dostępną dla ludzi. Umieszczono w niej taras widokowy, do którego prowadzą schody i winda. W otoczeniu przewidziano ławki, miejsca modlitwy i zaplecze dla odwiedzających.

To właśnie korona jest najbardziej oryginalnym elementem polskiego projektu. W chrześcijańskiej ikonografii zwykle jest niewielkim atrybutem nakładanym na głowę Maryi. W Konotopiu zostaje powiększona do rozmiaru architektury i przeniesiona pod jej stopy. Pielgrzym może wejść do wnętrza symbolu, stanąć pomiędzy jego filarami i spojrzeć na okolicę z wysokości.

Lokalny charakter pomnika nie wyraża się w stroju figury. Maryja nie otrzymała regionalnego haftu ani formy inspirowanej ludową rzeźbą. O przynależności budowli do miejsca decyduje krajobraz: płaska linia pól Ziemi Dobrzyńskiej, sąsiedztwo sanktuarium, wiejska droga i ruchliwa krajowa „dziesiątka”. Biała sylwetka staje się nową dominantą obszaru, w którym dotąd najważniejszymi pionowymi punktami były wieże kościołów, drzewa i maszty.

Asman i Pieniężny. Niewidzialni architekci i bieda-architektura | PODCAST ARCHITEKTONICZNY
Podcast Architektoniczny
Borysław Czarakcziew chce dogonić Europę, wyrugować patologie i pomóc architektom więcej zarabiać. Jak zamierza to zrobić?