Spis treści
- Kliczków - leśny zakątek nad Kwisą
- Trudno uwierzyć, że to była ruina
- Zamek Kliczków - zachwyca od pierwszego spojrzenia
- Zamek Kliczków - duch historii
- Zamek przebudowany, ale ze średniowiecznym rodowodem
- Pałac – dominanta z wieżami, stromymi dachami i bogatymi elewacjami
- Dom Rezydentów i Budynek Oficjalistów zachowały najwięcej dawnych form
- Stajnia, wozownia i Dom Czeladny – reprezentacyjne zaplecze rezydencji
- Jest tu nawet Teatr Angielski
- Koński cmentarz pod murami
Potężny kompleks zamkowy został odrestaurowany z dbałością o najdrobniejszy szczegół. Zmieniły się tylko funkcje niektórych jego części. Hall recepcyjny znajduje się w pomieszczeniu dawnych stajni. O pierwotnej funkcji przypominają zachowane korytka źłobów przy ścianach.
Kliczków - leśny zakątek nad Kwisą
Bory Dolnośląskie to jeden z największych w Polsce zwartych obszarów leśnych. Były niegdyś obszarem pogranicza śląsko-łużyckiego, o które toczyły spory Polska, Czechy i Cesarstwo Rzeszy. Bolko I i Bolko II ostatni z piastów śląskich władający księstwem świdnicko-jaworskim w XIII i XIV w., broniąc niezależności swych ziem, wchodząc w sojusze i układy z monarchami ościennych państw umocnili graniczną wówczas rzekę Kwisę licznymi warowniami. W Kliczkowie położonym w sąsiedztwie jednego z przełomowych odcinków rzeki została zbudowana jedna z takich twierdz. Kiedy po koniec XIV w. księstwo przeszło pod panowanie Korony Czeskiej istnienie takiej linii obronnej straciło sens. Zamki zbudowane przez ostatnich władających tu Piastów zostały nadane rodom rycerskim. W ten sposób Kliczków wraz z zamkiem stał się dobrem rycerskim. Na przestrzeni wieków aż do 1945 r. był własnością znanych i zamożnych rodów niemieckiej szlachty i magnatów. Z racji położenia od zawsze lasy wokół Kliczkowa były popularnym terenem łowieckim. Na polowania przybywali tu na zaproszenie cesarze i królowie.
Trudno uwierzyć, że to była ruina
Gdy w 1999 roku nowy właściciel przejmował Zamek Kliczków, obiekt przypominał malowniczą, ale umierającą ruinę. Pół wieku zaniedbań, powojenny pożar, który strawił skrzydło Czeladne i Powozownię, oraz bezwzględna działalność szabrowników doprowadziły zabytek na skraj katastrofy budowlanej. Ponad 4,5 tysiąca metrów kwadratowych dachu groziło zawaleniem, stropy gniły, a wnętrza zostały doszczętnie odarte z historycznych kominków i posadzek.
Prawdziwym wyzwaniem okazał się jednak czas – zadanie polegające na zabezpieczeniu 40 000 m³ kubatury, doprowadzeniu od zera nowoczesnych mediów i odtworzeniu zrujnowanych wnętrz zrealizowano w zaledwie półtora roku (marzec 2000 – listopad 2001).
Pracami budowlano-konserwatorskimi kierowały Alina Zamorska i Ewa Hawryluk, które musiały koordynować wprowadzanie nowoczesnej infrastruktury – w tym instalacji grzewczych, wodno-kanalizacyjnych, elektrycznych i teletechnicznych – w grube, zabytkowe mury pozbawione wcześniej jakichkolwiek sprawnych mediów. Pod okiem projektantki Anny Morasiewicz, drobiazgowo rekonstruowano ocalałe detale sztukatorskie, malowidła, które przywracały neorenesansowy i neogotycki duch obiektu. Remontu wymagał także ogromny 80-hektarowy park otaczający zamek. Pod nadzorem Anny Ornatek podjęto się rewitalizacji całkowicie zdziczałego drzewostanu, co wymagało posadzenia 4 tysięcy nowych drzew i odtworzenia dawnej roślinności na wewnętrznych dziedzińcach.
Choć ta bezkompromisowa walka z czasem i materią zakończyła się sukcesem architektonicznym, gigantyczne koszty rewitalizacji zabytku po latach stały się jednym z gwoździ do trumny finansowej inwestora.
Zamek Kliczków - zachwyca od pierwszego spojrzenia
To jedna z najokazalszych rezydencji Dolnego Śląska, która walczy o prymat największego w Polsce odrestaurowanego zabytku przeznaczonego na cele hotelowe z zamkiem krzyżackim w Rynie. Co prawda mazurska warownia ma więcej pokoi, ale część z nich znajduje się w obiektach dobudowanych nie związanych historycznie z warownią.
Przez stulecia zamek był własnością książąt świdnicko-jaworskich, czeskiego królestwa, rodów rycerskich von Rechenberg i Solms-Baruth, a jego burzliwe dzieje odzwierciedlają zmieniające się losy regionu. Przetrwał liczne przebudowy, okresy świetności i zaniedbania, by dziś, po starannej renowacji przyciągać turystów bogatą historią oraz wyjątkową architekturą.
Jego wielkości nie można dostrzec z daleka, bo otacza go bujna roślinność, ale z bliska, choć trudno go objąć wzrokiem imponuje swoim majestatem. Do położonego w otoczeniu parku zamku prowadzi przez Lwią Bramę 300-metrowa aleja lipowa. Do kompleksu wchodzi się przez mostek i okazałą Wieżę Bramną.
Zamek Kliczków - duch historii
Zespół zamkowy składa się z budynków wokół dwóch dziedzińców – gospodarczo użytkowanego Dziedzińca Wewnętrznego oraz reprezentacyjnego Dziedzińca Zamkowego. Obecny kształt zamek zawdzięcza XIX-wiecznej modernizacji.
Otaczające dziedzińce skrzydła zamku mają swoje historyczne nazwy: Rezydentów, Oficjalistów, Czeladne. Najbardziej reprezentacyjne jest renesansowe skrzydło z fasadą z dwiema wieżami i wolutowym szczytem, do którego przylega masywna kamienna Wieża Jenny.
Zamek przebudowany, ale ze średniowiecznym rodowodem
Dzisiejszy wygląd Kliczkowa to efekt wielkiej przebudowy z lat 1881-1883, przeprowadzonej dla Friedricha Georga von Solms-Baruth według projektu berlińskich architektów Kaysera i Grossheima. Była ona tak gruntowna, że wówczas uznawano go za niemal nową budowlę. W układzie całego zespołu pozostały jednak ślady wcześniejszego zamku. Najważniejsze to nieregularność zabudowy oraz zachowany system dwóch dziedzińców, będący reminiscencją dawnych założeń obronnych. W murach kilku budynków zachowały się także elementy XVI-wiecznej architektury: małe prostokątne okna w prostych obramieniach, sklepienia krzyżowe, gładko tynkowane elewacje czy jednotraktowy układ wnętrz.
Pałac – dominanta z wieżami, stromymi dachami i bogatymi elewacjami
Najważniejszym elementem całego zespołu pozostaje pałac. To budowla o potężnej, silnie rozczłonkowanej i malowniczej bryle. Charakterystyczny wygląd nadają jej liczne strome dachy oraz wieże zakończone hełmami. W porównaniu z bardziej surową architekturą pozostałych zabudowań pałac wyróżnia się także bogatym i zróżnicowanym wystrojem elewacji. To przede wszystkim XIX-wieczna przebudowa nadała mu reprezentacyjny, eklektyczny charakter, który dominuje w wizerunku Kliczkowa do dziś.
Dom Rezydentów i Budynek Oficjalistów zachowały najwięcej dawnych form
Szczególnie interesujący jest ustawiony ukośnie Dom Rezydentów. Jego nietypowe położenie może wynikać z wykorzystania starszych, być może jeszcze średniowiecznych murów. Budynek wzniesiono z kamienia i cegły, a jego elewacje zachowały małe, nieregularnie rozmieszczone okna w renesansowych obramieniach. W przyziemiu przetrwały sklepienia kolebkowe z lunetami. Dwuspadowy dach uzupełnia neorenesansowy szczyt.
Równie ciekawy jest Budynek Oficjalistów, dawniej pełniący także funkcję domu gościnnego, a częściowo archiwum majątku. Zachowały się w nim sklepienia krzyżowe, kamienne schody, neorenesansowy portal oraz zewnętrzna drewniana galeria komunikacyjna. Zachodnią część budynku akcentuje trzykondygnacyjna wieża, której elewację zdobi fryz sgraffitowy. Przy dziedzińcu gospodarczym znajduje się także portal z herbem Promnitzów i datami 1690, 1747 i 1760 oraz niewielka okrągła wieżyczka schodowa z kręconymi kamiennymi schodami i cebulastym hełmem.
Stajnia, wozownia i Dom Czeladny – reprezentacyjne zaplecze rezydencji
Stajnia, należąca już do architektury XIX-wiecznej, zachowała reprezentacyjną formę z neorenesansowym szczytem i kamiennymi obramieniami otworów. Najbardziej efektowne jest jej wnętrze: sklepienia krzyżowe opierają się na dwóch rzędach smukłych kolumn doryckich. W osi fasady znajduje się wielka, półkoliście zamknięta brama przejazdowa.
Znacznie bardziej dramatyczne były losy wozowni i Domu Czeladnego. Oba budynki ucierpiały w powojennym pożarze. W wozowni zachowały się jednak mury, kamienne obramienia oraz pełnołukowe arkady z piaskowca, natomiast Dom Czeladny zachował między innymi piaskowcowy detal – portal, szczyt i obramienia okien.
Jednym z najbardziej oryginalnych obiektów jest stojąca osobno ujeżdżalnia. Ma regularny ośmioboczny plan i konstrukcję szkieletową z ceglanym wypełnieniem, ustawioną na cokole z piaskowca. Jej charakterystyczny dach wieńczy drewniana latarnia z cebulastym hełmem, natomiast wnętrze pozostaje jedną wielką przestrzenią z odsłoniętą konstrukcją więźby.
Jest tu nawet Teatr Angielski
Najpiękniejsze wnętrza zamkowe znajdują się w skrzydle Rezydentów oraz Oficjalistów. Największymi i najbardziej reprezentacyjnymi pomieszczeniami są Sala Dworska na najwyższej kondygnacji renesansowego pałacu i Sala Teatralna w stylu teatrów angielskich z oryginalnymi dekoracjami, wyposażeniem i posadzką. Nie mniejsze wrażenie robią inne zabytkowe sale: Balowa w stylu empire z przepiękną dekoracją stiukową, Turkusowa, Myśliwska i Kominkowa. Zachwyca wykonana w kamieniu główna klatka schodowa i galeria z widokiem na park i dawną ujeżdżalnię (basen). W sąsiedztwie klatki schodowej zabytkowe sale zaadoptowane zostały na restaurację. W podziemiach znajduje się piękne sklepione krzyżowo pomieszczenie zamienione na salę klubową. Najbardziej ekskluzywne apartamenty zamkowe, np. Apartament Cesarski, pokój Maria posiadają oryginalne belkowane i kasetonowe stropy oraz oryginalne dekoracje.
Koński cmentarz pod murami
Dawni właściciele zamku, wywodzący się ze średniowiecznego rycerstwa wiedzieli że losy bitew zależą nie tylko od ludzi, ale i od koni. Swoje konie darzyli niezwykłym uczuciem i czcią. Na łąkach nieopodal zamku, znajduje się koński cmentarz. Zachowały się tylko dwa nagrobki z XX w. Przybył jednak już nowy, który poświęcony został klaczy Zacateca zasłużonej dla kliczkowskiego stada.
źródło: Narodowy Instytut Dziedzictwa, zabytek.pl