Spis treści
Dla gości nowego odcinka Podcastu Architektonicznego projekt ma także wymiar osobisty. Dla Piotra Jasińskiego, architekta i dyrektora działu projektowania Cavatina Group, zaprojektowanie wieży było zawodowym marzeniem i sprawdzianem odpowiedzialności. Dla Anny Łagowskiej-Cioch, wiceprezes Resi Capital by Cavatina Group, powodem do dumy jest stworzenie budynku, który ma odpowiadać zarówno na aspiracje przyszłych mieszkańców, jak i na wymagania miasta. Artur Celiński pyta ich nie tylko o sukcesy, lecz także o ograniczenia, presję i kompromisy towarzyszące projektowaniu nowego punktu w panoramie Warszawy.]
Przeczytaj więcej: Nie ma jeszcze nawet dziury w ziemi, a 100 apartamentów za miliony sprzedane. Liberty Tower w Warszawie
Mieszkanie wraca do wysokościowego centrum
Warszawskie wysokościowce kojarzą się przede wszystkim z biurami. Liberty Tower by Cavatina ma należeć do wciąż nielicznej grupy wież mieszkalnych. To zmiana ważniejsza niż nowy obiekt w panoramie. Biuro działa w rytmie dnia pracy. Dom wprowadza do centrum ludzi obecnych także wieczorami i w weekendy, korzystających z usług i przestrzeni publicznej. Wieża mieszkalna stawia więc nowe wymagania także otaczającemu go miastu.
„Zaczniemy trochę inaczej rozmawiać o centrum Warszawy, bo tam się też pojawią nowi mieszkańcy” – zauważa Artur Celiński. To jeden z najważniejszych tematów tego odcinka. Czy wysokościowe budynki mieszkalne staną się stałymi adresami, czy raczej miejskimi przystaniami używanymi w ciągu tygodnia? Czy ich mieszkańcy będą żyli intensywnie w centrum, czy pozostaną przede wszystkim użytkownikami prywatnych usług zamkniętych wewnątrz budynku? I wreszcie: czy rosnące oczekiwania nowych mieszkańców przełożą się na jakość ulic, zieleni i najbliższego otoczenia?
Anna Łagowska-Cioch mówi o klientach kupujących zarówno mieszkania dla siebie i rodzin, jak i drugi dom w stolicy. Lokale od 26 do 120 metrów kwadratowych odchodzą od stereotypu wieży złożonej wyłącznie z ogromnych apartamentów. Ich struktura jest także rynkową hipotezą dotyczącą tego, kto chce dziś mieszkać wysoko.
Panorama zaczyna się na chodniku
Wieżowiec oglądany z daleka jest sylwetką. Z bliska staje się elewacją, wejściem, podcieniem i fragmentem drogi, którą ktoś codziennie idzie do pracy albo na zakupy. Piotr Jasiński podkreśla, że warszawskie wieże –podobnie jak budynki londyńskiego City – wyrastają w ścisłym centrum, w bezpośrednim sąsiedztwie niższej, często historycznej zabudowy. „One muszą być też częścią perspektywy człowieka chodzącego, pieszego. Nie powinny być tylko monumentem widzianym z daleka, znakiem wybijającym się w skyline’ie” – mówi architekt.
Dlatego Liberty Tower by Cavatina została zaprojektowana w dwóch skalach. Dziewięciokondygnacyjne podium kontynuuje pierzeję Grzybowskiej. Od strony ulicy powstaje głęboki na osiem metrów i wysoki na dwie kondygnacje podcień, a przeszklone witryny lokali usługowych mają podtrzymywać miejski charakter parteru. Wyżej rozpoczyna się właściwa wieża, złożona z przenikających się, lekko obróconych segmentów. Szklana fasada miejscami schodzi ku poziomowi chodnika, wizualnie wiążąc górną część budynku z wejściem.
Niższe partie budynku otrzymają loggie i tarasy, a na dachu podium zaplanowano zieloną przestrzeń dla mieszkańców. Pierwsze piętro zajmie strefa wspólna z funkcjami rekreacyjnymi i coworkingiem. Najważniejsza pozostaje jednak relacja z ulicą. „To nie jest jakaś wieża biurowa, zimna, obca, gdzie czujemy się nieswojo, bo idziemy do wielkiej instytucji. Idziemy do siebie, do domu” – tłumaczy Jasiński.
O miejskiej jakości tego rozwiązania przesądzą detale, dostępność usług i codzienne użytkowanie. Dlatego w podcaście perspektywa przyszłych mieszkańców spotyka się z perspektywą ludzi, którzy będą oglądać wieżę wyłącznie z Grzybowskiej.
Forma policzona w minutach
Najbardziej charakterystyczny element Liberty Tower by Cavatina – układ trzech nieregularnych, obróconych względem siebie brył – wyrósł z ograniczeń. Miejscowy plan wskazywał w tej lokalizacji dominantę o wysokości 140 metrów, określał położenie i kubaturę budynku, wymagał także ukształtowania podcienia od strony Grzybowskiej. Jednocześnie projekt musiał respektować wymagania dotyczące nasłonecznienia istniejących i planowanych mieszkań w gęsto zabudowanym otoczeniu.
Analizy prowadzono dla okien sąsiednich lokali, sprawdzając czas dostępu światła słonecznego z dokładnością do minut. Kolejne płaszczyzny i ścięcia bryły nie są zatem dekoracyjnym gestem dodanym do gotowego programu. Stanowią przestrzenny zapis negocjacji między wysokością, chłonnością działki a prawem sąsiadów do światła. „Super jest, jeżeli te ograniczenia da się przekuć w atut projektu” – mówi Piotr Jasiński. Po chwili opisuje proces bardziej obrazowo: „Ścinaliśmy tę bryłę jak rzeźbiarz, żeby wszystkim okolicznym mieszkańcom zapewnić komfort nasłonecznienia”.
W efekcie żadna z głównych części wieży nie została oparta na prostym kwadracie lub prostokącie. Elewacje ustawione pod różnymi kątami inaczej odbijają światło, a obiekt zmienia wygląd zależnie od miejsca obserwacji. Ze skrzyżowania Grzybowskiej i Żelaznej ma być odbierany inaczej niż z dalszej perspektywy czy z lotu ptaka. Dynamika nie wynika więc z doklejonego znaku rozpoznawczego, ale z geometrii powstałej podczas rozwiązywania rzeczywistych problemów projektowych.
Wieżowiec bez potrzeby krzyku
Współczesne panoramy pełne są budynków zabiegających o natychmiastową rozpoznawalność. Charakterystyczny gest łatwo zamienić w logo inwestycji. Artur Celiński pyta więc, czy projektanci Liberty Tower by Cavatina nie odczuwali pokusy stworzenia ikony, która za wszelką cenę wyróżni się w mieście.
„Nie mieliśmy ambicji, żeby ten budynek zdominował przestrzeń, żeby się narzucał. Raczej żeby był ciekawy, interesujący i żeby można było go z różnych stron odbierać” – odpowiada Jasiński. W tej powściągliwości można dostrzec świadomą strategię estetyczną. Wertykalne proporcje, aluminiowo-szklana ściana kurtynowa i metaliczne podziały fasady odwołują się do języka nowoczesnych wieżowców, ale nie próbują opierać całej tożsamości budynku na jednym widowiskowym efekcie.
Architekt myśli także o tym, jak obiekt będzie wyglądał za dwadzieścia lat: „Najgorzej, jak coś bardzo modnego przestaje być modne. Wtedy od razu robi się passé i ludzie się odwracają”. W budynku mieszkalnym ma to szczególne znaczenie. To zbiór prywatnych adresów, mieszkań przekazywanych i urządzanych na nowo przez kolejne dekady.
Ta sama zasada ma organizować wnętrza wspólne. Na dominujące materiały wybrano miedź i szczotkowany brąz, kamień, trawertyn oraz drewno. Dwukondygnacyjny hol ma być reprezentacyjny, ale podstawowym doświadczeniem po wejściu ma być uczucie uspokojenia i wyciszenia. Dlatego luksus ma tu wyrażać się poprzez ciszę, światło i spójną drogę od ulicy do własnych drzwi.
Jak z wieżowca zrobić wygodne mieszkanie?
„Z mojego doświadczenia wynika, że trudniej projektuje się wieże mieszkaniowe. Może też dlatego jest ich mniej na rynku” –przyznaje Jasiński. Kondygnację biurową można dzielić i adaptować na wiele sposobów. W mieszkaniu każdy metr wpływa na codzienne czynności, a nieregularna bryła nie może stać się usprawiedliwieniem dla niewygodnego planu. Układy Liberty Tower by Cavatina powstawały więc we współpracy architektów z działem sprzedaży i były wielokrotnie korygowane pod kątem ergonomii, metrażu, światła i widoków. „Nie projektujemy mieszkań dlatego, że tak pasuje do bryły czy elewacji. Faktycznie ludzie będą tam mieszkać. Muszą lubić to mieszkanie” – podsumowuje architekt.
Osobnym problemem jest kontakt z otoczeniem na dużej wysokości. Powyżej wysokości 55 metrów przepisy nie pozwalają stosować balkonów i tradycyjnie otwieranych okien. Za perforowanymi pasami fasady ukryto więc wysokie uchylne elementy, dzięki którym w każdym pokoju będzie można wpuścić powietrze z zewnątrz. Mechaniczna wentylacja zapewnia wymagane parametry, ale możliwość otwarcia mieszkania ma również znaczenie psychologiczne.
Pełne przeszklenia, widoki, naturalne światło, pięciokondygnacyjny garaż, rowerownie i strefy wspólne składają się na próbę zdefiniowania wygodnego życia w wysokościowym centrum.
Wieża jako dobre sąsiedztwo?
Kluczowe pytanie brzmi: czy Liberty Tower by Cavatina stanie się dobrym sąsiadem, domem i trwałym fragmentem panoramy Warszawy? Odpowiedzi nie przyniesie sama architektura. Anna Łagowska-Cioch przekonuje, że odpowiedzialność inwestora nie zakończy się wraz ze sprzedażą mieszkań i przekazaniem kluczy. Grupa powołała własny zespół zarządzania nieruchomościami i zamierza samodzielnie dbać o Liberty Tower by Cavatina.
Nasz gościni wyjaśnia, że zgodnie z przyjętymi zasadami lokale w tym budynku mają być wykorzystywane przede wszystkim jako mieszkania. Chodzi o to, aby wykluczyć wszelkie niedogodności związane np. z przeznaczeniem ich na najem krótkoterminowy. Mieszkańcy to coś więcej niż użytkownicy – są w stanie stworzyć lokalną wspólnotę, która stanie się także partnerem do rozmowy z miastem i sąsiadami.
Zapraszamy do wysłuchania tego odcinka Podcastu Architektonicznego w całości. To rozmowa nie tylko o Liberty Tower by Cavatina, ale przede wszystkim o wyzwaniach związanych z projektowaniem wież mieszkalnych, odpowiedzialności wobec miasta oraz o tym, jak wysokościowce mogą zmienić sposób życia w centrum Warszawy.
---
Tej rozmowy możesz posłuchać również w wersji audio - w swoim ulubionym programie wpisz po prostu "Podcast Architektoniczny" w polu wyszukiwania - lub obejrzeć w serwisie YouTube: