Spis treści
To tu wypoczywa prezydent RP
Głowa państwa ma do dyspozycji nie tylko Pałac Prezydencki. W różnych częściach Polski znajdują się oficjalne rezydencje, które pozwalają połączyć pracę, obowiązki reprezentacyjne prezydenta i wypoczynek. Nie są to jednak prywatne domy prezydenta, ale należące do państwa obiekty zarządzane przez Kancelarię Prezydenta RP i objęte stałą ochroną. Ich lokalizacje są rozrzucone po całej Polsce: od nadmorskiej Mierzei Helskiej, przez uzdrowiskowy Ciechocinek, po Beskidy.
Czytaj także: Mazurska enklawa luksusu. 133 domki wypoczynkowe nad Jeziorem Kownatki zostaną „rozrzucone” wśród zieleni
Za zamkniętymi drzwiami znajdują się apartamenty przygotowane dla głowy państwa i jego gości; reprezentacyjne wnętrza oraz przestrzenie umożliwiające prowadzenie oficjalnych spotkań. Część wyposażenia stanowią dzieła sztuki wypożyczane z państwowych kolekcji.
Rezydencje pozostają pod tym względem miejscami szczególnymi: z jednej strony dają prezydentowi możliwość odpoczynku poza Warszawą, z drugiej – nawet podczas pobytu z dala od stolicy, pozwalają mu wykonywać obowiązki urzędu.
Z rąk do rąk na przestrzeni lat
Historia prezydenckiej rezydencji w Wiśle jest zawiła, a jej początki sięgają pierwszych lat XX wieku. W 1906 roku arcyksiążę Fryderyk Habsburg polecił wznieść na zboczu Zadniego Gronia modrzewiowy pałacyk myśliwski. Budynek w karpacko-tyrolskim stylu miał około 30 pokoi, dużą jadalnię, werandę i taras. Habsburgowie przyjeżdżali tu przede wszystkim na polowania, goszcząc przy okazji europejskich monarchów i wojskowych.
Czytaj także: Wodna architektura na wakacje. Odpoczywaj i podziwiaj najciekawsze miejsca w Polsce
Po I wojnie światowej majątek znacjonalizowano. W 1927 roku Sejm Śląski postanowił przekształcić pałacyk w rezydencję prezydenta RP. Miał być darem Śląska, i jednocześnie symbolem jego związku z odrodzoną Polską. Plany pokrzyżował pożar – tuż po zakończeniu remontu, w nocy z 23 na 24 grudnia 1927 roku, drewniany budynek doszczętnie spłonął.
Na jego miejscu zdecydowano się wznieść zupełnie nową rezydencję. Projekt powierzono Adolfowi Szyszko-Bohuszowi, jednemu z najważniejszych polskich architektów tamtego czasu. W latach 1929–1931 stworzył modernistyczny zespół, który 21 stycznia 1931 roku uroczyście przekazano prezydentowi Ignacemu Mościckiemu. Po wojnie obiekt służył m.in. władzom PRL i jako ośrodek wypoczynkowy. Do Kancelarii Prezydenta RP powrócił w 2002 roku, a po gruntownym remoncie został ponownie otwarty w 2005 roku.
Manifest nowoczesności i awangardowa geometria
Adolf Szyszko-Bohusz zaprojektował Zamek w Wiśle jako manifest nowoczesności - choć świadomie sięgnął również po skojarzenia z architekturą obronną. Wydłużona, załamująca się po łuku bryła została dopasowana do zbocza Zadniego Gronia. Jej asymetryczną kompozycję tworzą części o zróżnicowanej wysokości, tarasy i wieża dominująca nad południowym skrzydłem. Kamienne elewacje nadają całości ciężar i surowość dawnej warowni - mimo, że za nimi kryje się na wskroś nowoczesna, żelbetowa konstrukcja. Funkcjonalistyczny charakter zdradzają przede wszystkim poziome pasy okien i zdecydowana geometria budynku. Pierwotnie rezydencję wieńczyły płaskie dachy. Szybko okazało się jednak, że modernistyczna doktryna nie wytrzymuje konfrontacji z beskidzkim śniegiem. W 1938 roku zastąpiono je wysokimi dachami spadzistymi.
Czytaj także: Nie tylko Jurata. O Zamku Prezydenta w Wiśle mało się mówi
Zamek Górny służy jako prywatny i reprezentacyjny dom dla prezydenta, a Zamek Dolny działa jako hotel. Pod nieobecność Prezydenta RP i na określonych zasadach Zamek jest udostępniany zwiedzającym.
Waniliowe ściany i odcienie szarości
Równie konsekwentnie potraktowano w projekcie wnętrza. Reprezentacyjne pomieszczenia skupiono na parterze, prywatne apartamenty prezydenta znalazły się piętro wyżej. Za ich wystrój odpowiadali m.in. Andrzej Pronaszko i Włodzimierz Padlewski. Awangardowa geometria, metalowe meble i oszczędne formy wyposażenia przywoływały estetykę europejskiego modernizmu i Bauhausu. Co istotne, znaczna część tego wystroju przetrwała: zachowały się meble Pronaszki, lampy, fragmenty stolarki i posadzek, a nawet wyposażenie gabinetu Ignacego Mościckiego i armatura w jego salonie kąpielowym. Podczas renowacji przywrócono również historyczną paletę wnętrz – waniliowe ściany i odcienie szarości.