Spis treści
O co toczy się bój na trasie Białystok - Ełk?
Modernizacja około 100-kilometrowej linii kolejowej nr 38 na trasie Białystok - Ełk to najważniejsza inwestycja infrastrukturalna w kraju, stanowiąca polski odcinek korytarza Rail Baltica. Projekt zakłada budowę drugiego toru, dostosowanie trasy do prędkości 200 km/h oraz budowę bezkolizyjnych skrzyżowań.
Inwestycję tę, szacowaną w przetargu na blisko 6 miliardów złotych, od miesięcy paraliżuje jednak zacięta batalia prawna największych graczy budowlanych rynku. Kością niezgody stała się symboliczna kara środowiskowa w wysokości 15 tysięcy złotych nałożona na Mirbud w 2022 roku.
Jak wykluczono najtańsze oferty z przetargu na Rail Baltica?
Gdy w sierpniu 2025 roku PKP PLK otworzyły oferty, najtańszą propozycję złożyło polskie konsorcjum Torpol-Mirbud. Opiewała ona na kwotę 4,57 miliarda złotych brutto (dokładnie 4 566 983 422,63 zł), będąc o ponad 410 milionów tańszą od oferty konsorcjum Budimeksu i firmy PORR (4,98 mld zł).
Jednak konsorcjum Budimex-PORR wykazało przed Krajową Izbą Odwoławczą, że Mirbud nie ujawnił w dokumentacji złożonej do przetargu, kary środowiskowej w wysokości 15 tysięcy złotych, nałożonej w 2022 roku za naruszenie warunków decyzji środowiskowej na jednym z kontraktów drogowych. W styczniu 2026 roku KIO nakazała odrzucenie najtańszej oferty z powodu niedopełnienia obowiązku informacyjnego.
W toku kolejnych odwołań z przetargu wyeliminowano również sam Budimex. W efekcie, 27 kwietnia 2026 roku PKP PLK wskazały ofertę trzeciego wykonawcy – konsorcjum Track Tec Construction. Ich propozycja opiewa na kwotę 5,22 miliarda złotych, czyli o ponad 650 milionów drożej niż oferta Mirbudu i Torpolu.
- Polecamy też: Budowlany thriller o wielkie pieniądze. NSA unieważnia podstawę wykluczenia Mirbudu z wielkiego przetargu
Oficjalne stanowisko Mirbudu: To naruszenie zasady proporcjonalności
Spółka Mirbud przedstawiła swoje stanowisko jeszcze przed rozprawą sądową, podtrzymując, że rozprawa z 18 sierpnia ma dla kontraktu istotne znaczenie. Spółka jednoznacznie potwierdza swoją gotowość do realizacji projektu i zwraca uwagę na ryzyko dla budżetu państwa - różnica wynosi około 650 milionów publicznych złotych.
Firma wskazuje, że przy tak gigantycznej skali projektu, znaczenie ma zasada proporcjonalności. Ukaranie firmy kwotą 15 tysięcy złotych - co do której zresztą istnieją poważne wątpliwości - i odrzucenie jej oferty opiewającej na 4,5 miliarda, stoi w jawnej sprzeczności z zasadami racjonalnego gospodarowania środkami.
Przełomowy wyrok NSA, czyli kto naprawdę złamał prawo?
Niezwykłym zwrotem akcji w tej batalii był kwietniowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA, rozpatrując skargę kasacyjną Mirbudu dotyczącą samej kary środowiskowej, uchylił niekorzystny wyrok WSA z 2023 roku i przekazał sprawę do ponownego zbadania. Sąd w pełni podzielił linię obrony spółki, wskazując na fundamentalną wadę decyzji urzędników.
Jak wyjaśniała wówczas Anna Więzowska, dyrektor działu prawnego i roszczeń w Mirbud S.A., spółka od początku stoi na stanowisku, że nie była podmiotem zobowiązanym do przestrzegania warunków decyzji środowiskowej, gdyż jej adresatem była GDDKiA.
Skoro Mirbud nie był stroną decyzji, nie mógł jej naruszyć ani zostać legalnie ukarany. Podstawa prawna wykluczenia firmy z kolejowego przetargu została więc przez najwyższą instancję uznana za wadliwą.
Co wydarzyło się przed Sądem Okręgowym i co przyniesie wrzesień?
We wtorek, 18 sierpnia 2026 roku, przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się najważniejsza rozprawa z powództwa Mirbudu, który domaga się unieważnienia wyroku KIO i przywrócenia swojej oferty w przetargu na linię Rail Baltica. Przedstawiciele firmy przedstawili argumenty, poparte m.in. korzystnym stanowiskiem NSA.
Sąd ma dwie drogi - albo oddali skargę konsorcjum i wybór Track Tec zostanie utrzymany, albo uzna argumenty Mirbudu za zasadne, unieważni wyrok KIO i przywróci konsorcjum Torpol-Mirbud jako wybranego wykonawcę, bez konieczności powtarzania procedury.
Wyrok w tej sprawie nie zapadł jednak dzisiaj - sąd ogłosił, że rozstrzygnięcie zostanie ogłoszone 4 września 2026 roku. Branża budowlana z zapartym tchem czeka na ten moment.
Poprosiliśmy Mirbud o komentarz tuż po rozprawie.
- Nie chcemy komentować przebiegu rozprawy przed zapadnięciem wyroku. Mogę jedynie powiedzieć, że podnosiliśmy argumenty, dotyczące proporcjonalności kary nałożonej na naszą firmę i konsekwencje finansowe, jakie może ona mieć dla realizacji tej inwestycji. Przypomnę, że obecna oferta, która jest na stole w tym przetargu jest o blisko 700 mln zł droższa od tej złożonej przez naszą firmę. Padały też argumenty czy adresatem tej kary powinna być w ogóle firma Mirbud. Chcę jeszcze dodać, że mówi się że Mirbud zataił karę, ale przecież ona była podana do publicznej wiadomości w naszym raporcie rocznym. Nic nie zatajaliśmy, nie wpisaliśmy jej z pełną świadomością – powiedział nam Paweł Bruger, rzecznik Mirbudu.
Dla grupy Mirbud ten kontrakt to ważny element strategii rozwoju segmentu kolejowego. Niezależnie od wyniku wrześniowej decyzji sądu, sprawa Rail Baltica z pewnością przejdzie do historii jako symbol prawnych absurdów w polskim systemie zamówień publicznych.