Spis treści
- Państwo, które trzeba było również zaprojektować
- Orzeł z 1927 roku: godło samo stało się dziełem nowoczesnego wzornictwa
- Orzeł dla epoki telefonu, telegrafu i konstrukcji stalowej
- Karol Tchorek i monumentalny orzeł przy alei Szucha
- Kolejowy orzeł na Pradze
- Katowice: orzeł wielkości architektury
- Gdynia: państwowy znak w mieście nowoczesności
- Artyści, nie anonimowi dekoratorzy
Państwo, które trzeba było również zaprojektować
Po 1918 roku Polska odzyskała nie tylko niepodległość, lecz także problem do rozwiązania: jak nadać odrodzonemu państwu materialną i wizualną formę? Trzeba było wznosić ministerstwa, urzędy, siedziby administracji, dworce, poczty, szkoły i gmachy instytucji odpowiedzialnych za komunikację, gospodarkę czy transport. Architektura stawała się jednym z narzędzi budowania państwowego autorytetu.
W latach 20. i 30. powstające gmachy coraz chętniej przyjmowały formy modernistyczne – od monumentalnego klasycyzmu po funkcjonalizm. Na ich oszczędnych fasadach znak państwowy otrzymywał wyjątkowo ważną rolę. Umieszczony nad wejściem, w osi fasady albo w reprezentacyjnym wnętrzu mówił jednoznacznie: to jest budynek Rzeczypospolitej. Międzywojenne orły państwowe umieszczane na urzędach bardzo często otrzymywały stylistykę art déco, nawet jeśli sama architektura budynku reprezentowała inną odmianę modernizmu.
Nie był to przypadek. Art déco znakomicie nadawało się do tego zadania. Było jednocześnie nowoczesne i reprezentacyjne, geometryczne, lecz dalekie od całkowitego zerwania z ornamentem. Potrafiło sugerować luksus, technikę, precyzję i hierarchię – wartości idealnie odpowiadające sposobowi, w jaki młode państwo chciało prezentować swoje instytucje.
Orzeł z 1927 roku: godło samo stało się dziełem nowoczesnego wzornictwa
Przełomowe znaczenie miało przyjęcie w 1927 roku nowego wzoru państwowego orła projektu Zygmunta Kamińskiego. Było to godło znacznie bardziej syntetyczne i dekoracyjne niż wiele wcześniejszych przedstawień heraldycznych. Jego regularność, rytmicznie opracowane pióra i zdecydowany kontur dobrze współgrały z estetyką międzywojennej sztuki dekoracyjnej.
Kamiński był malarzem, grafikiem i projektantem, związanym m.in. z krakowską Akademią Sztuk Pięknych i Politechniką Warszawską. Projektował nie tylko godło, ale też banknoty, znaczki oraz dekoracje monumentalne. Jego projekty banknotów znalazły się wśród nagrodzonych polskich prac na słynnej paryskiej wystawie sztuki dekoracyjnej w 1925 roku – wydarzeniu, od którego nazwę wywodzi art déco.
Urzędowy orzeł nie zamknął jednak artystom pola do interpretacji. Przeciwnie. Stał się punktem wyjścia. Zachowując czytelność godła – koronę, rozpostarte skrzydła i osiową kompozycję – rzeźbiarze i projektanci eksperymentowali z materiałem, skalą i stopniem geometryzacji.
Warszawa: czarny orzeł z piorunami
Jednym z najbardziej efektownych przykładów jest godło nad wejściem do dzisiejszego Ministerstwa Infrastruktury przy ul. Chałubińskiego 4, przed wojną będącego siedzibą Ministerstwa Robót Publicznych, a następnie Ministerstwa Komunikacji.
Gmach projektu Rudolfa Świerczyńskiego powstał w latach 1929–1931 i reprezentuje monumentalny, klasycyzujący modernizm. Na tym zdyscyplinowanym tle orzeł działa niemal jak graficzny wybuch. Wykuty w bardzo ciemnym kamieniu ptak został zbudowany z niewielkich, ostro zarysowanych geometrycznych pól. Otaczają go zygzakowate formy przypominające błyskawice, a w kompozycję wpisano inicjały Rzeczypospolitej. Autorem projektu był Mieczysław Kotarbiński, wykonawcą – Władysław Kącki.
Dom Kwadrantowy naprawdę podąża za słońcem
Kotarbiński należał do najwszechstronniejszych twórców polskiej sztuki użytkowej dwudziestolecia. Studiował m.in. u Leona Wyczółkowskiego, Józefa Mehoffera i Ferdynanda Ruszczyca, kształcił się także w Paryżu. Był grafikiem, malarzem, projektantem wnętrz, mebli, przedmiotów metalowych, monet i odznaczeń, profesorem warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Projektował m.in. elementy Orderu Orła Białego, Krzyża Niepodległości i buławę marszałkowską Józefa Piłsudskiego.
Jego orzeł przy Chałubińskiego świetnie pokazuje cechę charakterystyczną całego zjawiska: państwowy symbol mógł zostać potraktowany niemal jak znak ery maszyny – gładki, precyzyjny, dynamiczny i podporządkowany geometrii.
Orzeł dla epoki telefonu, telegrafu i konstrukcji stalowej
Jeszcze bardziej „techniczny” charakter ma godło na gmachu Urzędu Telekomunikacyjnego przy Nowogrodzkiej 45. Sam budynek, wzniesiony w latach 1929–1933 według projektu Juliana Putermana-Sadłowskiego, należał do najbardziej nowoczesnych realizacji Warszawy. Zastosowano w nim konstrukcję stalową, a wysokościowa część gmachu nadawała mu charakter jednego z pierwszych stołecznych wieżowców.
Metaliczny orzeł nad wejściem świetnie odpowiada tej architekturze. Jego sylwetka została spłaszczona i poddana rygorystycznej geometryzacji, dzięki czemu bardziej przypomina znak firmowy nowoczesnej instytucji niż tradycyjną rzeźbę heraldyczną. W sąsiedztwie zachował się także efektowny napis „TELEFON MIĘDZYMIASTOWY – TELEGRAF – RADJOTELEGRAF”, razem tworzący jeden z najlepszych zespołów międzywojennej typografii i detalu architektonicznego w Warszawie.
Tajemniczy gmach centrali Telefonu i Telegrafu przy Nowogrodzkiej
Biogram Stowarzyszenia Architektów Polskich wskazuje jako autora Jana Golińskiego.
Jan Goliński był postacią charakterystyczną dla epoki, w której granice między architekturą, rzeźbą a sztuką użytkową pozostawały płynne. Studiował rzeźbę w Krakowie, ukończył architekturę na Politechnice Warszawskiej, był związany z grupą „Fresk” i współtworzył środowisko późniejszego SARP. Projektował zarówno rzeźbę architektoniczną, jak i wnętrza oraz obiekty wystawiennicze.
Karol Tchorek i monumentalny orzeł przy alei Szucha
Inny temperament ma godło na fasadzie dawnego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego przy al. Szucha 25. Gmach Zdzisława Mączeńskiego powstał w latach 1927–1930, a jego monumentalna, klasycyzująca architektura otrzymała jeden z najciekawszych zachowanych zespołów wnętrz polskiego art déco.
Na osi fasady znalazł się duży relief orła wykonany przez Karola Tchorka. Majewski dopatruje się w jego szeroko rozpostartych skrzydłach skojarzeń z orłami legionów rzymskich. To przedstawienie mniej „mechaniczne” niż dzieło Kotarbińskiego, ale równie silnie podporządkowane monumentalnej symetrii i rytmowi.
Pracownia Karola Tchorka przy Smolnej w Warszawie
Tchorek, urodzony w 1904 roku, był rzeźbiarzem, medalierem i marszandem. Po wojnie stworzył m.in. charakterystyczny wzór tablic upamiętniających miejsca ulicznych egzekucji w Warszawie, a także nagrobek Władysława Strzemińskiego. Zachowana przy Smolnej pracownia artysty znajduje się dziś pod opieką Muzeum Warszawy i przechowuje także nieliczne jego dzieła przedwojenne.
Kolejowy orzeł na Pradze
Orzeł pojawił się również na gmachu Dyrekcji Kolei Państwowych przy Targowej na warszawskiej Pradze. Budynek, zaprojektowany przez Mariana Lalewicza i zrealizowany pod koniec lat 20., łączy monumentalny klasycyzm z dekoracją art déco. Samemu godłu towarzyszą uskrzydlone koła, czyli tradycyjny symbol kolei.
To drobny, ale znaczący zabieg. Orzeł nie reprezentował tu wyłącznie abstrakcyjnej państwowości. Zostawał połączony z funkcją instytucji. Podobne rozwiązania sprawiały, że dekoracja stawała się czymś w rodzaju nowoczesnego systemu identyfikacji wizualnej: godło informowało o państwowym charakterze budynku, a dodatkowy emblemat – o tym, czym dana instytucja się zajmuje.
Katowice: orzeł wielkości architektury
Najbardziej spektakularne przedstawienie powstało jednak poza Warszawą. Na fasadzie gmachu Urzędów Niezespolonych w Katowicach znalazła się ogromna kompozycja Stanisława Szukalskiego przedstawiająca stylizowanego orła piastowskiego wpisanego w koło. Relief miał wysokość kilku kondygnacji i był wykonany z dolomitu. Powstał pod koniec lat 30., lecz przetrwał zaledwie kilka miesięcy – po zajęciu Katowic Niemcy usunęli symbol polskiej państwowości.
Szukalski był jedną z najbardziej oryginalnych, ale też kontrowersyjnych postaci polskiej sztuki XX wieku. Urodzony w 1893 roku, część młodości spędził w Stanach Zjednoczonych, a następnie studiował w krakowskiej ASP. Tworzył ekspresyjne, monumentalne rzeźby oraz własny system symboli czerpiących z historii, mitologii i wyobrażeń o słowiańskości. W latach 30. otrzymał na Śląsku kilka ważnych zamówień monumentalnych.
Katowicki orzeł pokazuje granicę zjawiska: tutaj godło przestaje już być detalem architektonicznym i niemal samo staje się architekturą.
Gdynia: państwowy znak w mieście nowoczesności
Awangardowy sposób interpretowania orła odnajdziemy także w Gdyni – mieście będącym jednym z najważniejszych symboli modernizacyjnych ambicji II RP. Nad wejściem do gmachu Sądu Okręgowego i Prokuratury przy pl. Konstytucji 5, wzniesionego w latach 1935–1936 według projektu Zbigniewa Karpińskiego, Tadeusza Sieczkowskiego i Romana Sołtyńskiego, umieszczono stylizowanego metalowego orła.
Tu szczególnie czytelne jest spotkanie nowoczesnej architektury z równie nowoczesnym sposobem prezentowania symbolu państwa. Godło nie konkuruje z funkcjonalistyczną elewacją historyzującą rzeźbą. Działa jak znak graficzny osadzony w architekturze.
Artyści, nie anonimowi dekoratorzy
Dziś łatwo przejść pod tymi orłami, nie podnosząc głowy. Tymczasem wiele z nich nie było seryjnie wykonywanym oznaczeniem urzędu, ale indywidualnymi realizacjami ważnych artystów: Mieczysława Kotarbińskiego, Karola Tchorka, Jana Golińskiego czy Stanisława Szukalskiego. Za nowoczesną formą samego godła stał Zygmunt Kamiński, a estetyczny język reprezentacyjnych wnętrz państwa współtworzyli projektanci tej klasy co Wojciech Jastrzębowski.
Można je więc czytać na co najmniej trzy sposoby. Jako godła państwowe. Jako dokument politycznej i modernizacyjnej ambicji II Rzeczypospolitej. I wreszcie – jako autonomiczne dzieła międzywojennego designu.