Spis treści
Dlaczego odrzucono najtańszą ofertę na Rail Baltica?
Sprawa swój początek ma w październiku 2022 roku, kiedy to Główny Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na spółkę Mirbud karę pieniężną. Choć kwota była symboliczna, jej konsekwencje okazały się gigantyczne. Niewskazanie tej sankcji w dokumentacji przetargowej stało się dla Krajowej Izby Odwoławczej podstawą do wykluczenia konsorcjum Mirbudu i Torpolu z walki o przebudowę odcinka Białystok - Ełk.
Decyzja ta była o tyle kontrowersyjna, że oferta polskiego konsorcjum opiewała na niemal 5 miliardów złotych i była o ponad 400 milionów złotych tańsza od kolejnej propozycji w rankingu. Mimo to, w styczniu br. KIO przychyliło się do odwołania konkurencji - konsorcjum Budimex - PORR - nakazując unieważnienie wyboru Mirbudu i ponowną ocenę ofert.
- Czytaj też: Miliardowa wojna o Rail Baltica. Jak kara za 15 tysięcy i „samooczyszczenie” wyeliminowały gigantów
NSA po stronie Mirbudu. Kto właściwie złamał prawo?
Naczelny Sąd Administracyjny, rozpatrując skargę kasacyjną Mirbudu, uchylił wyrok sądu niższej instancji (WSA) z 2023 roku i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Sąd podzielił kluczowy argument spółki: Mirbud nie mógł naruszyć warunków decyzji środowiskowej, ponieważ... nie był jej adresatem.
Zgodnie z wyjaśnieniami spółki, adresatem rzeczonej decyzji była Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Katowicach. NSA w ustnych motywach rozstrzygnięcia wskazał, że WSA nie zbadał, czy Mirbud w ogóle był podmiotem zobowiązanym do przestrzegania tych warunków. To fundamentalna zmiana – jeśli Mirbud nie był stroną decyzji, nałożona na niego kara powinna zostać uznana za niebyłą, co zdejmuje z firmy odium podmiotu, który zataił istotne informacje w przetargu.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdził zasadność zarzutów, które podnosiliśmy w skardze kasacyjnej. Od samego początku sprawy stoimy na stanowisku, że nie jesteśmy podmiotem zobowiązanym do przestrzegania warunków wskazanej decyzji środowiskowej, dlatego też nie mogliśmy jej naruszyć. Mirbud nie był stroną decyzji śŚrodowiskowej, co przesądza o tym, że nie mógł zostać ukarany karą pieniężną nałożoną przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia 28 października 2022 r., która była podstawą wykluczenia Mirbud z postępowań przetargowych. To stanowisko, które będziemy prezentować również podczas rozprawy dotyczącej przetargu Rail Baltica, z którego wykluczeni zostaliśmy właśnie z powodu tej kary. Kary, która naszym zdaniem nie powinna zostać na Mirbud nałożona - wskazuje Anna Więzowska, członek zarządu, dyrektor działu prawnego i roszczeń w MIRBUD S.A.
Z kolei Paweł Korzeniowski, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych spółki, przypomina o skali odpowiedzialności. Mowa o strategicznym projekcie państwowym, którego realizacja wydłuża się przez zawiłe odwołania. Mirbud, mimo prawnych turbulencji, deklaruje pełną gotowość do natychmiastowego rozpoczęcia prac przy Rail Baltica.
Czerwiec miesiącem prawdy dla Rail Baltica
Rozstrzygnięcie NSA to dopiero pierwszy, choć niezwykle ważny krok. Prawdziwa batalia o powrót do przetargu rozegra się 19 czerwca br. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. To tam Torpol i Mirbud będą domagać się zmiany wyroku KIO i całkowitego oddalenia skargi konkurencji.
Jeśli sąd okręgowy weźmie pod uwagę argumentację NSA o wadliwości nałożonej kary środowiskowej, najtańsza oferta może wrócić do gry. Stawką jest nie tylko 400 milionów złotych oszczędności dla budżetu państwa, ale i sprawne domknięcie modernizacji międzynarodowej linii kolejowej, która ma kluczowe znaczenie dla tej części Europy.