Spis treści
- Prefabrykacja puka do polskiego mieszkalnictwa
- Prefabrykacja jako jedna z najbardziej przyszłościowych branż
- Polscy producenci patrzą na zagraniczne rynki
- Elementy, a nie system. Biurowiec na Nowych Żernikach i Waterfront II
- Rok 2025 w Architekturze Murator upłynie pod znakiem prefabrykacji
Prefabrykacja puka do polskiego mieszkalnictwa
W poprzednich częściach cyklu „Prefabrykacja puka do polskiego mieszkalnictwa” przyjrzeliśmy się rzeczywistości budownictwa prefabrykowanego. Skupiliśmy się na realizacji przy ul. Sprzecznej 4, określanej mianem „manifestu polskiej prefabrykacji”, oraz na sytuacji prefabrykacji drewnianej w polskim sektorze budowlanym. W tej części cyklu omówimy sytuację polskich producentów elementów prefabrykowanych.
Prefabrykacja jako jedna z najbardziej przyszłościowych branż
Technologia prefabrykatów cieszy się dużą popularnością przede wszystkim w krajach skandynawskich i na zachodzie Europy. Podobnie sytuacja wygląda w Chinach, gdzie stała się ona w ostatnich latach głównym celem procesów modernizacji i wdrażania nowoczesnych technologii budowlanych.
Czytaj także: Nowa biblioteka na warszawskiej Białołęce. Powstaje z drewnianych prefabrykatów
Agencja analityczna McKinsey Global Institute zwraca uwagę, że prefabrykacja budowlana jest jedną z 18 najbardziej przyszłościowych branż, między półprzewodnikami, e-commerce czy usługami AI. Wartość budownictwa modułowego w 2040 roku wzrośnie ze 180 mld do nawet 1,1 bln dolarów, czyli o ponad 10% w skali roku.

i
Polscy producenci patrzą na zagraniczne rynki
Polskie firmy od lat obecne są w Skandynawii i Niemczech, jednocześnie coraz śmielej zdobywając odległe rynki, takie jak Afryka, Kanada czy Stany Zjednoczone. W ramach eksportu rodzime przedsiębiorstwa dostarczają za granicę nawet całe jednostki mieszkalne. O zaawansowaniu tego typu przedsięwzięć świadczy fakt, że nawet Włochy, dysponujące znacznie większą gospodarką niż Polska, ograniczyły się do eksportu prefabrykatów modułowych, określanych jako „mniejsza prefabrykacja”.
Czytaj także: Z ziemi włoskiej do Polski. Druga odsłona konferencji "Off-site (...)" odbędzie się w Warszawie.
Co więcej, liczba fabryk prefabrykatów we Włoszech jest mniejsza niż w Polsce. Spectis, agencja zajmująca się monitorowaniem rynku ciężkiej prefabrykacji betonowej, zwraca uwagę, że całkowite przychody 50 największych producentów prefabrykatów w 2022 roku wyniosły rekordowe 6,7 mld zł. Gdy weźmiemy pod uwagę tylko wartość rynku produkcji betonowej przeznaczonej na mieszkaniówkę, analitycy Spectis wskazują na kwotę 1,5 mld zł.
To głównie efekt prefabrykacji w technologii 2D, czyli poszczególnych elementów strukturalnych stosowanych w budownictwie kubaturowym – stop, podwalin fundamentowych, słupów, belek, dźwigarów oraz schodów, stropów i balkonów. Prefabrykacja drewniana bazuje zaś na bardziej zaawansowanej formie 3D, czyli produkcji gotowych modułów. O ile jednak jedna czwarta wartości rynku prefabrykacji betonowych przeznaczonych do budynków mieszkaniowych trafia na eksport, to w przypadku technologii drewnianych mówimy o całkowitej dominacji zagranicznych rynków zbytu.
Czytaj także: To nie jest kraj dla drewnianych prefabrykatów. Co sprawia, że nie decydujemy się na tę technologię?
Roma Stanisławska, członkini zarządu firmy Budizol, inwestora Sprzecznej 4, zwraca uwagę, że o ile prefabrykacja w Polsce nie może przekonać do siebie inwestorów mieszkaniowych, to w budynkach przemysłowych zaczyna być dominującym rozwiązaniem. Zauważa, że przeważająca większość nowo powstających hal magazynowych, produkcyjnych czy budynków specjalistycznych – np. serwerowni – jest wykonywana w technologii modułowej. Inwestorzy tego typu obiektów doceniają szybkość, dokładność i łatwość montażu. W mieszkaniówce zaś wykorzystuje się prefabrykację do tych elementów, których realizacja na placu budowy wiąże się z wysokim ryzykiem, jeśli chodzi o jakość i trzymanie parametrów. Stąd tak popularne jest korzystanie z prefabrykowanych stropów, balkonów czy schodów.
W tym segmencie polskie firmy świetnie się odnajdują. Wojciech Ruman, kierownik działu handlowego z Betard, która specjalizuje się w produkcji wielkogabarytowych elementów konstrukcyjnych i elewacyjnych potwierdza wysokie zapotrzebowanie na tego typu produkty w Polsce:
W ostatnim czasie obserwujemy rosnące zainteresowanie prefabrykowanymi elementami dla dużych obiektów przemysłowych oraz budynków mieszkalnych – zwłaszcza ten drugi segment zyskuje na popularności. Największą popularnością cieszą się w ich przypadku prefabrykowane słupy, dźwigary sprężone i żelbetowe oraz ściany.

i
Elementy, a nie system. Biurowiec na Nowych Żernikach i Waterfront II
Rynek prefabrykatów w Polsce nieprzypadkowo koncentruje się na produkcji poszczególnych elementów, a nie kompleksowych, powtarzalnych i ustandaryzowanych systemów. Jednym z najciekawszych tego przykładów są elewacje, które niedawno mogliśmy obserwować w pierwszym biurowcu na wrocławskich Nowych Żernikach oraz części obiektów gdyńskiej inwestycji Waterfront II.
W przypadku Nowych Żernik architekci z pracowni Zbigniewa Maćkowa zdecydowali się na elewację z prefabrykowanych płyt wykonanych przez firmę Betard. Projektantom bardzo zależało na takim podejściu do tego elementu. Chodziło nie tylko o zapewnienie odpowiedniej jakości jej wykonania, lecz także bardziej bezpośrednie nawiązanie do dziedzictwa WuWy i pomysły na wygląd całej dzielnicy. Betonowe elewacje zapewniły też pożądane kolor i fakturę.
Czytaj także: Muzeum Sztuki Nowoczesnej: biały beton to ogromne wyzwanie
Takie spojrzenie na detal – w kontekście oszczędnej w wyrazie bryły i doborze materiałów – jest jednym ze źródeł jakości tej architektury oraz dodatkowym komunikatem mówiącym o tym, że nie skupia się ona na dominacji, ale na współpracy z zastanym krajobrazem. Przesadne koncentrowanie się na mikroświecie obiektu (jego wewnętrznym ładzie i niezależności) mogłoby skutkować powstaniem bariery między realizacją a zastanym otoczeniem. Prefabrykacja, zwykle nieświadomie i mimochodem, wydaje się w tym przypadku bardzo sugestywnie przypominać nam o tym zagrożeniu.
JEMS Architekci, odpowiedzialni za projekt gdyńskiego Waterfrontu II, także wykazali się szczególną wrażliwością w kwestii odpowiedniego wpisania obiektu w tkankę miasta. Unikając efektu nadmiernej ekskluzywności, stworzyli wielofunkcyjny kompleks w sercu Gdyni, który współgra z historycznym dziedzictwem okolicy. Subtelne załamania płaszczyzn elewacji i rytmiczne detale fasady podkreślają indywidualny charakter budynku, pozostając jednocześnie w wizualnej zgodzie z otaczającymi kamienicami.
Czytaj także: Siedziba LPP w Gdańsku. Projekt JEMS Architekci dla polskiego potentata odzieżowego
Imponujące jest również wykonanie techniczne projektu – na 6000 m² składa się aż 320 różnych typów elementów prefabrykowanych, które wymagały od projektantów niemalże perfekcyjnej logistyki. O rozmiarach dochodzących nawet do 4,8 x 1,8 m różnią się między sobą zarówno kubaturą, jak i wykończeniem, np. w stylu płukanym czy terrazzo. Choć odpowiedzialni za realizację regularnie nawiązują do zastosowania prefabrykatów w projekcie, trudno mówić o tym jako o powszechnej praktyce. Zarówno wielu inwestorów jak i architektów nie tyle ukrywa, co zwyczajnie nie akcentuje faktu, że zdecydowali się na tego rodzaju rozwiązanie.

i
Rok 2025 w Architekturze Murator upłynie pod znakiem prefabrykacji
Dlaczego tak się dzieje, że mimo obiecujących korzyści, całościowa prefabrykacja w Polsce wciąż nosi miano alternatywnej metody budowlanej? Gdzie kryje się haczyk? Czemu wizja powszechnego zastosowania prefabrykacji wciąż wydaje się bliższa utopii niż realistycznemu opisowi rzeczywistości?
Tekst jest trzecią częścią cyklu Prefabrykacja puka do polskiego mieszkalnictwa, który stopniowo będzie ukazywał się na naszym portalu. W kolejnej części cyklu spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego prefabrykacja ma tak duże trudności z przekonaniem do siebie inwestorów mieszkaniowych?
Jeśli chcecie poznać odpowiedź już dziś - zajrzycie do nowego wydania papierowego AM. Jeśli wolicie czytać nasze treści w Internecie - zaglądajcie często na naszą stronę.
