Z dzielnicy elitarnej w egalitarną
Po wojnie był tu głównie gruz i wypalone budynki. Wielki bezludny plac. Zaledwie kilka lat wcześniej biegła tędy oś reprezentacyjnej dzielnicy Kaiser-Wilhelm-Viertel zabudowanej wielkimi willami i rezydencjami. Południe miasta mocno ucierpiało podczas walki o Festung Breslau. Rozbiórka ruin i porządkowanie terenów trwało ponad dekadę. Stawiano pojedyncze nowe budynki, ale odbudowa nowej Dzielnicy Południowej rozpoczęła się na dobre dopiero w latach 60.
Podzielono ją na cztery osiedla - Annę, Barbarę, Celinę i Dorotę. Głównej ulicy nadano nazwę Powstańców Śląskich. Nie zdecydowano się na odbudowę historycznych domów. Przyjęto modernistyczny model, osiedlowy; bardziej zresztą spójny z komunistyczną doktryną. Wille bogatych elit zastąpiła architektura egalitarna, dla przodowników pracy, dla intelektualistów - dla każdego taka sama. Gęsta, wśród zieleni, z usługami.
Głównym projektantem założenia był architekt Julian Łowiński. W 1961 roku razem z zespołem wygrał konkurs architektoniczny na osiedle. Dopiero co skończył studia. 34 lata później na osiedlu stanął trzeci i ostatni z galeriowców, mezonetowiec z mieszkaniami dwupoziomowymi. Był 1995 rok, zmienił się ustrój, odrzucano modernizm, a Osiedle Południe okazało się dziełem życia Łowińskiego, choć później oczywiście mnóstwo projektował jeszcze w wolnej Polsce.
Galeriowce zamknęły ścianę wschodnią ul. Powstańców Śląskich. Oczywiście nie wszystko udało się zrealizować (np. pawilony, piętra handlowe niczym w katowickiej Superjednostce), nie wszystko poszło tak, jak miało pójść. Zamysł architektoniczny jest jednak czytelny do dziś. Po przejściu na drugą stronę galeriowców, a właściwie po ucieczce od hałasu i zgiełku ulicy, spotykamy zieleń, ogródki przyblokowe, radosne pieski, ciszę.
Betonowy Titanic
Galeriowce ciągną się po wschodniej stronie Powstańców Śląskich, rozdzielone ulicami Radosną i Wielką. Najbardziej na południe stoi budynek pod numerami 112-122, dalej 82-94, a od północy zespół zamyka 46-64. Łącznie kilkadziesiąt numerów. Ostatni z nich jest zarazem najbardziej charakterystycznym i rozpoznawalnym (umieściliśmy go w naszym zestawieniu najciekawszych bloków Wrocławia). Choć oddano go do użytku w nowej rzeczywistości politycznej, projekt powstał jeszcze w 1978 roku. Wśród autorów wymienia się jeszcze architekta Wacława Kamockiego. Pełny skład zespołu architektonicznego nie jest powszechnie znany, choć prawdopodobnie wszystkie nazwiska znaleźć można w dokumentacji spółdzielni.
By zwiększyć powierzchnię mieszkań, klatki schodowe bloków wyprowadzono na zewnątrz, do długich galerii - rozwiązanie w tamtych czasach bardzo częste. Schody i windy umieszczono w charakterystycznych słupach zwieńczonych charakterystycznymi okrągłymi okienkami, a może szybami wentylacyjnymi, które z czasem sprawiły, że blok 46-64 zaczęto porównywać do transatlantyku, a ostatecznie ochrzczono Titanikiem. Skojarzenia spotęgowały tylko potężne rozmiary bloków. Swoją drogą, niedługo później (w 2000 roku) we Wrocławiu stanie blok jeszcze bardziej okrętowy, postmodernistyczny TBS na Psim Polu.
Architekt Julian Łowiński (rocznik 1935) w 2017 roku otrzymał Honorową Nagrodę wrocławskiego oddziału SARP, a w uzasadnieniu szczególnie podkreślano jego udział w kształtowaniu Wrocławia-Południa oraz trzy galeriowce przy Powstańców Śląskich, które - zdaniem kapituły - nadały tej części miasta charakter.
Lata temu po drugiej stronie Powstańców Śląskich masyw galeriowców równoważył wysoki, złocisty Poltegor. Po rozbiórce zastąpił go Sky Tower, a obok zaczęły rosnąć wielkie biurowce. Wysoka zabudowa Łowińskiego wciąż kształtuje okolicę, wyznaczając kierunek nowym budynkom.
Zobacz także: Architekt Osiedla Przyjaźni we Wrocławiu zawalczył z nudą wielkiej płyty. I wygrał