Wrak statku wbity w wieżowiec. Praga zbuduje najbardziej szalony budynek Europy

Praga, miasto stu wież, przygotowuje się na architektoniczny wstrząs, który może przyćmić słynny Tańczący Dom Franka Gehry’ego. W dzielnicy Nové Butovice ma stanąć Top Tower - najwyższy budynek w Czechach, z którego elewacji wyrasta gigantyczny, rdzewiejący wrak statku. Ta prowokacyjna wizja rzeźbiarza Davida Černégo i Tomáša Císařa z pracowni Black n’ Arch to nie tylko popis formalnej odwagi, ale przede wszystkim brutalny manifest ekologiczny przypominający o skutkach globalnego ocieplenia. Wart 2 miliardy koron projekt budzi skrajne emocje, ale z pewnością ma predyspozycje do stania się kolejną architektoniczną ikoną stolicy Czech.

Czy Top Tower zostanie nowym Tańczącym Domem?

Kiedy w latach 90. Frank Gehry i Vlado Milunić stawiali nad Wełtawą Tańczący Dom, Praga podzieliła się na entuzjastów nowoczesności i obrońców zabytkowej tkanki. Dziś ten budynek jest niekwestionowaną ikoną. Historia zdaje się zataczać koło w dzielnicy Praha 13, gdzie deweloper Trigema planuje wznieść Top Tower - obiekt, który swoją siłą rażenia może zdefiniować współczesną tożsamość czeskiej stolicy na nowo.

Architektura buntu - Císař i Černý rzucają wyzwanie

Za koncepcję architektoniczną odpowiada Tomáš Císař oraz studio Black n’ Arch, jednak to nazwisko współautora warstwy artystycznej elektryzuje opinię publiczną najbardziej. Jest nim David Černý - enfant terrible czeskiej sztuki. Artysta, to dla współczesnej Pragi fenomen niemal tak istotny, jak jej zabytkowe mosty. Urodzony w 1967 roku rzeźbiarz i prowokator, kształcony m.in. w nowojorskim Whitney Museum, od dekad buduje swoją renomę na skandalach i bezkompromisowej krytyce społecznej. Świat usłyszał o nim już w 1991 roku, gdy przemalował na różowo radziecki czołg-pomnik, co przypłacił aresztem, ale zyskał status międzynarodowej gwiazdy. Od tego czasu Černý konsekwentnie raczy przestrzeń publiczną swoimi absurdalnymi, a zarazem niepokojącymi dziełami - od gigantycznych niemowląt z kodami kreskowymi na wieży Žižkov, po monumentalną, ruchomą głowę Franza Kafki.

Projekt wraku wbitego w wieżowiec to kolejny rozdział w jego karierze architektonicznego buntownika, w której ironia i czarny humor służą do punktowania ludzkiej beztroski wobec natury.

Wiemy, że wolność jest czasem ważniejsza niż rozmiar, przynależność jest czasem ważniejsza niż prywatność, a wyjątkowość jest po prostu ciekawsza niż przeciętność. Dlatego stworzyliśmy Top Tower, projekt mieszkaniowy na wynajem z oryginalnym projektem Davida Černego w formie 136-metrowego wraku statku opartego o 126-metrową wieżę – tłumaczy na stronie projektu inwestor, firma Trigema.

Projekt Top Tower to hybryda - prosta, minimalistyczna wieża o jasnej elewacji ma być dosłownie zrośnięta z rdzawym, stalowym szkieletem wraku statku. Co istotne, autorzy podkreślają, że ażurowa forma statku nie jest doklejoną dekoracją, lecz centralnym komponentem ideowym i technicznym, realnie zintegrowanym z konstrukcją nośną. Ta rdzawa rama ma z czasem zarosnąć zielenią, tworząc żywy organizm w środku miejskiej dżungli.

Top Tower w Pradze - wizualizacje
Autor: Trigema/ Materiały prasowe Top Tower w Pradze - wizualizacje według projektu Tomáša Císařa i Davida Černego

Symbolika Top Tower i globalne ocieplenie

Top Tower ma być architektonicznym ucieleśnieniem najtrudniejszych tematów współczesności - kryzysu klimatycznego, susz i topnienia lodowców. Wrak statku wbity w pionową strukturę wieżowca to wizualna przestroga - obraz świata po apokalipsie, w którym wzrost poziomu mórz i katastrofy naturalne stały się rzeczywistością.

Jednocześnie statek ma być według wizji architekta i artysty - figurą ratunku, symbolem przetrwania mimo niszczycielskich sił natury. Ta dosłowność budzi jednak kontrowersje. Krytycy, jak historyk sztuki Pavel Karous, zarzucają projektowi tzw. greenwashing, sugerując, że rzeźbiarska forma ma jedynie przykryć negatywne skutki tak intensywnej zabudowy.

Nowoczesne wnętrze giganta

Budynek o wysokości całkowitej około 136 metrów (sama wieża to według dostępnych danych inwestora około 125-126 m) nie będzie klasycznym apartamentowcem. Inwestor zapowiada model co-livingowy. W wieży znajdzie się około 250 mikro-mieszkań o powierzchni zaledwie 18–20 m². Całość ma pozostać w rękach jednego właściciela w ramach najmu instytucjonalnego, co jest nowatorskim podejściem na praskim rynku.

Oprócz mieszkań, Top Tower pomieści biura, retail, centrum kulturalne oraz ogólnodostępny dach-ogród z punktem widokowym.

Zaawansowane prace nad technologią fasady i systemami utrzymania tej niestandardowej konstrukcji prowadzi firma konsultingowa MFS.

W najwyższym punkcie Top Tower znajdzie się również punkt widokowy, który otworzy dla publiczności panoramiczny widok na południowo-zachodnią część miasta i okolice. Projekt zakłada również system zbierania i zagospodarowania wody deszczowej, która będzie wykorzystywana w ramach standardowej eksploatacji budynku lub do podlewania roślinności.

Finanse i procedury - 2 miliardy koron na szali

Koszt inwestycji szacowany jest na około 2 miliardy koron czeskich. Inwestor, aby udźwignąć ten projekt, uruchomił specjalny fundusz kwalifikowanych inwestorów - Trigema Fund. Dodatkowo, w ramach tzw. kontrybucji urbanistycznych, Trigema zobowiązała się zainwestować ponad 75,7 mln koron w infrastrukturę publiczną, w tym rewitalizację sąsiednich parkingów, budowę wind przy metrze oraz przebudowę przejść podziemnych.

Kiedy powstanie nowa ikona czeskiej Pragi?

Droga do realizacji Top Tower nie jest prosta. Choć projekt zyskał wsparcie dzielnicy Praha 13 i przeszedł ważne zmiany w planie miejscowym we wrześniu 2025 roku, wciąż budzi opory. Głównym punktem sporu jest wysokość - projekt o blisko 40 metrów przekracza założenia planu miejscowego dla tego rejonu.

Z najnowszych dostępnych informacji z 2026 roku wynika, że inwestor spodziewał się pozwolenia na budowę w pierwszej połowie roku, ale rezerwował też sobie czas na prawdopodobne odwołania. Realny start budowy Top Tower przesunięto na 2027 rok.

Patrząc na projekt Top Tower, trudno nie zadać sobie pytania - czy taki budynek mógłby powstać w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie? Wydaje się jednak, że polska debata o architekturze wysokościowej jest jak dotąd znacznie bardziej konserwatywna. Samo wprowadzenie rzeźbiarskiej, wręcz agresywnej formy wraku na fasadę wieżowca w Polsce prawdopodobnie spotkałoby się z gigantycznym oporem estetycznym i zapewne z oskarżeniami o kicz. Top Tower w Czechach zdaje się testować granice akceptowalnej skali sztuki w przestrzeni publicznej - i na razie, wszystko wskazuje na to, że tę bitwę wygrywa.

Asman i Pieniężny. Niewidzialni architekci i bieda-architektura | PODCAST ARCHITEKTONICZNY
Podcast Architektoniczny
Architektura, marketing, media – (nie)bezpieczne związki