Zaczęło się od dziewczynki z książką i kozą. Zakończeniem może być zaprojektowana przez polskich architektów szkoła dla 300 uczniów w Etiopii

2026-06-05 13:34

Początkiem pomysłu Marcina Mellera na budowę szkoły w Tigraju było spotkanie z jedenastoletnią dziewczynką pasącą kozy na górskim zboczu północnej Etiopii. Kilka dni temu projektanci z pracowni ZOA Architekci zaprezentowali pierwszą koncepcję placówki, do której mogłaby uczęszczać razem z 300 innymi osobami.

Asman i Pieniężny. Niewidzialni architekci i bieda-architektura | PODCAST ARCHITEKTONICZNY

Marcin Meller – historyk, dziennikarz, reporter i pisarz – wrócił do Etiopii po niemal dwudziestu latach przerwy. Kraj znał dobrze z licznych podróży odbywanych w latach 90. i na początku XXI wieku. Tym razem pretekstem była praca nad nową powieścią, której akcja miała częściowo rozgrywać się właśnie tutaj. Podczas jednej z wędrówek po Tigraju, regionie liczącym około siedmiu milionów mieszkańców i posiadającym własny język oraz odrębną tożsamość kulturową, spotkał Rachel.

Jedenastoletnia dziewczynka pasła kozy, jednocześnie czytając pożyczony ze szkoły podręcznik. Była wzorową uczennicą i marzyła o dalszej nauce, jednak po ukończeniu szkoły podstawowej najprawdopodobniej miała zostać w domu, pomagając rodzinie w gospodarstwie. Pierwszym pomysłem było po prostu sfinansowanie jej dalszej edukacji. Kolejny zrodził się ze świadomości, że podobnych historii są w Tigraju tysiące. Region wciąż odbudowuje się po wojnie z lat 2020–2022, podczas której zniszczono wiele szkół, a ponad milion dzieci wypadło z systemu edukacji. Meller uznał więc, że zamiast pomagać pojedynczym uczniom, powinien stworzyć miejsce, które każdego roku będzie otwierało drogę do dalszej nauki setkom młodych mieszkańców regionu.

Postanowiłem zbudować i utrzymywać szkołę odpowiadającą naszemu dawnemu gimnazjum i liceum, dla młodzieży w wieku od 12 do 18 lat. Będzie to miejsce prowadzone przez nauczycieli z Tigraju, z udziałem wolontariuszy z Polski, dające młodym ludziom nie tylko wiedzę, ale też poczucie, że ktoś o nich pamięta i w nich wierzy

pisze Marcin Meller w tekście otwierającą publiczną zbiórkę pieniędzy niezbędnych do sfinansowania realizacji swojego pomysłu. Na dzień powstania tego tekstu udało mu się już przekonać ponad 4150 osób, które wpłaciły blisko 330 tysięcy złotych. Całość inwestycji została wyceniona na milion złotych.

Link do zbiórki: Zbudujmy szkołę w Etiopii!

Polska szkoła w Etiopii - pomysł Marcina Mellera
Autor: ZOA Architekci/ Materiały prasowe Projekt koncepcji architektonicznej szkoły wykonanej dla Fundacji MeBeata Marcina Mellera

Polscy architekci projektują szkołę w etiopskiej wsi

Przygotowania projektu architektonicznego podjęło się warszawskie studio ZOA Architekci. Ta średniej wielkości pracownia (zatrudnia obecnie ponad 20 osób) znana jest czytelnikom „Architektury-murator” m.in. z projektu Szpitala Pediatrycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezentowanego na naszych łamach w 2015 roku. Biuro działało wówczas jeszcze pod nazwą OPEN Architekci. W 2019 roku zespół zdobył również II nagrodę w konkursie na Park Żerański w Warszawie.

Przeczytaj więcej: Szpital Pediatryczny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Projektanci deklarują, że każdy projekt traktują jako próbę zrozumienia miejsca i jego użytkowników, poszukując rozwiązań wynikających z lokalnych uwarunkowań, a nie uniwersalnych schematów. Zaangażowanie się pracowni w projekt szkoły w Etiopii to zaś efekt doświadczeń, które architekci zdobywają w ostatnich latach przy projektach realizowanych w Afryce Subsaharyjskiej.

300 uczniów na 2650 metrach nad poziomem morza

Projekt kampusu powstawał we współpracy z etiopskim biurem Prime Consultants PLC z Addis Abeby. Szkoła powstanie we wsi Maigua położonej na wysokości około 2650 metrów nad poziomem morza. Działka znajduje się na łagodnym stoku opadającym od strony drogi dojazdowej, co w naturalny sposób wpłynęło na układ zabudowy.

Inwestycja została podzielona na dwa etapy. W pierwszym powstaną budynki szkoły średniej i zawodowej przeznaczone dla około 300 uczniów. Drugi etap obejmie budowę bursy dla około 175 dzieci, stołówki oraz warsztatów służących kształceniu zawodowemu.

Projektanci od początku odrzucili pomysł przenoszenia do Etiopii gotowych europejskich wzorców architektury edukacyjnej. Zamiast tego przeprowadzili analizę lokalnych tradycji budowlanych, szukając rozwiązań rozwijanych przez pokolenia mieszkańców regionu. Szczególną inspiracją okazała się tradycyjna zabudowa HIDMO, charakterystyczna dla wyżynnych obszarów Erytrei i Tigraju. Dla projektantów była ona nie tyle źródłem formalnych inspiracji, ile zbiorem sprawdzonych odpowiedzi na lokalny klimat.

HIDMO wynika bowiem z kształtowanej przez stulecia relacji lokalnego klimatu, topografi i dostępnych materiałów. Wyróżniają ją masywne kamienne ściany, ziemne dachy, ograniczona liczba otworów oraz układ przestrzeni skupiony wokół dziedzińców. Jej logika opiera się nie na technologii, lecz na umiejętnym wykorzystaniu naturalnych właściwości materiałów i warunków środowiskowych.

W efekcie kampus został rozbity na mniejsze budynki wpisane w naturalne nachylenie terenu. Poszczególne obiekty rozmieszczono wokół systemu zielonych, tarasowych dziedzińców, które staną się główną przestrzenią codziennego życia szkoły. Ich zróżnicowany charakter pozwoli organizować zarówno zajęcia edukacyjne, jak i spotkania, wypoczynek czy aktywności rekreacyjne.

Polska szkoła w Etiopii - pomysł Marcina Mellera

i

Autor: ZOA Architekci/ Materiały prasowe Projekt koncepcji architektonicznej szkoły wykonanej dla Fundacji MeBeata Marcina Mellera

Architektura jako gra brył z cieniem

Jeśli wierzyć słynnej definicji Le Corbusiera, architektura jest grą brył w świetle. W Tigraju, gdzie szkoła powstanie na wysokości ponad 2600 metrów nad poziomem morza, projektanci musieli odwrócić tę logikę. Ich podstawowym tworzywem stał się cień. To on ma chronić uczniów przed intensywnym promieniowaniem słonecznym, umożliwiać korzystanie z przestrzeni zewnętrznych i ograniczać potrzebę stosowania energochłonnych systemów chłodzenia.

Projektanci zaproponowali masywne kamienne ściany, które dzięki dużej bezwładności termicznej ograniczają nagrzewanie wnętrz. Ich uzupełnieniem będą zielone dachy pełniące funkcję dodatkowej izolacji. Powierzchnię okien ograniczono do niezbędnego minimum, co pozwoli kontrolować ilość światła i zysków cieplnych.

Kamień i cień jako budulec dla nowej szkoły

Architektura kampusu rozwija także inne rozwiązania obecne w lokalnym budownictwie. Charakterystyczne kaskadowe bryły wpisane w stok nawiązują do tradycyjnych form zabudowy Tigraju. Wejście do szkoły zaakcentowano dominantą w postaci wieży, a ażurowe fragmenty ścian wspomagają naturalną wentylację budynków.

Dużą rolę odgrywają również przestrzenie pośrednie. System pergoli, lekkich zadaszeń i osłon pozwoli korzystać z terenu kampusu zarówno podczas południowych upałów, jak i w czasie gwałtownych opadów deszczu. Dziedzińce staną się miejscami spotkań, nauki i odpoczynku, podobnie jak przestrzenie wspólne obecne w tradycyjnej architekturze.

Projektanci podkreślają również znaczenie trwałości. Kampus ma powstać z lokalnych materiałów i wykorzystywać możliwie proste rozwiązania techniczne. Budynki nie będą wymagały skomplikowanych systemów wentylacyjnych ani chłodzących – odpowiedni mikroklimat zapewnią rozwiązania rozwijane i doskonalone przez pokolenia tigrajskich budowniczych – przekonuje Paweł Paradowski z ZOA Architekci

Istotnym elementem założenia będzie także autonomiczny system pozyskiwania, magazynowania i dystrybucji energii elektrycznej, który pozwoli uniezależnić szkołę od lokalnych ograniczeń infrastrukturalnych.

---

Dziękujemy, że tu jesteś. Posłuchaj naszego PODCASTU ARCHITEKTONICZNEGO

Podcast Architektoniczny
Kamila Szatanowska. Architektura nierynkowych ideałów