Spis treści
Elektrownia jądrowa zmieni krajobraz Pomorza
Po latach intensywnych badań geotechnicznych, uzyskiwaniu decyzji środowiskowych i lokalizacyjnych, projekt budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w końcu naprawdę się zaczyna. Przekazanie terenu pod budowę firmie Bechtel to moment zwrotny - od teraz to amerykański koncern inżynieryjny, działający w konsorcjum z Westinghouse Electric Company, pełni rolę gospodarza i głównego koordynatora działań na terenie lokalizacji „Lubiatowo-Kopalino”.
- Czytaj też: 107 turbin i atom tuż obok - bałtycki plac budowy widać z kosmosu. Powstaje gigantyczna farma Baltica 2
- Po latach przygotowań, badań i uzyskiwania niezbędnych decyzji administracyjnych wchodzimy w fazę intensywnych prac w terenie. To wyraźny dowód, że polski program jądrowy przechodzi od planów do realizacji. Już dziś na terenie inwestycji pracuje ponad 200 osób, a w kolejnych miesiącach liczba ta będzie systematycznie rosnąć. Powierzenie Bechtelowi koordynacji prac pozwoli utrzymać założone tempo realizacji i skutecznie przygotować projekt do następnych etapów budowy – mówił Marek Woszczyk, prezes zarządu Polskich Elektrowni Jądrowych
Inżynieria skali - 300 hektarów przygotowań
Zadanie, przed którym stoją wykonawcy, jest bezprecedensowe pod względem logistycznym. Prace przygotowawcze, które zaplanowano na okres od trzeciego kwartału 2026 roku do pierwszego kwartału 2029 roku, obejmują obszar ponad 300 hektarów. To tutaj powstanie fundament pod trzy nowoczesne reaktory AP1000 o mocy 1250 MWe brutto każdy.
Zanim jednak na placu pojawią się pierwsze elementy konstrukcyjne reaktorów, teren musi zostać odpowiednio przygotowany. Pierwszym etapem jest niwelacja gruntu oraz budowa ogromnego zaplecza technicznego. Wykonawca wybuduje sieć dróg tymczasowych o łącznej długości około 16 km, co jest niezbędne do sprawnego poruszania się ciężkiego sprzętu i transportu materiałów. Równolegle powstanie system odwodnienia obejmujący około 6 km rowów wraz z przepustami i systemami zabezpieczającymi przed erozją.
- Polecamy też: Technologiczny taniec 4000-tonowych kolosów na Zatoce - powstanie 2,5 km falochronów chroniących Port Zewnętrzny w Gdyni
Polski łańcuch dostaw na placu budowy
Zgodnie z zapowiedziami rządu i inwestora, priorytetem jest maksymalne zaangażowanie krajowego przemysłu (tzw. local content). Wybór Budimeksu na głównego wykonawcę prac ziemnych to silny sygnał dla polskiego rynku budowlanego.
- Jesteśmy dumni, że jako polska firma możemy uczestniczyć w projekcie, który będzie miał fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa i przyszłości naszego kraju – podkreślał Artur Popko, prezes zarządu Budimex S.A.
Budimex to niejedyna polska firma na pokładzie. W samym 2026 roku Bechtel podpisał już pięć istotnych umów z krajowymi podmiotami. Wśród nich są:
- Unihouse – odpowiedzialna za budowę zaplecza pracowniczego dla 1000 osób,
- DORACO – wspierająca przygotowanie zaplecza dla badań geologicznych,
- Lokalne firmy z Pomorza, które już teraz realizują kontrakty o wartości około 370 mln zł.
Jak informują Polskie Elektrownie Jądrowe - od 2020 roku zawarły umowy z 475 krajowymi podmiotami na łączną kwotę przekraczającą 1,2 mld zł. Co więcej, Bechtel prowadzi obecnie kilkadziesiąt postępowań przetargowych, których suma opiewa na kolejne 1,7 mld zł.
- Pisaliśmy także: 40 tysięcy stron dokumentacji i historyczny krok. Polska atomowa inwestycja właśnie nabrała tempa
Technologia AP1000 to serce elektrowni
Wybrana technologia Westinghouse AP1000 to rozwiązanie generacji III/III+, uchodzące za jedno z najbezpieczniejszych na świecie dzięki systemom bezpieczeństwa pasywnego. Zastosowanie trzech takich jednostek pozwoli na pokrycie zapotrzebowania na energię ponad 12 mln gospodarstw domowych.
Przejęcie koordynacji placu budowy przez Bechtel oznacza również rozwój lokalnych struktur inżynieryjnych. Firma otworzyła biuro na Pomorzu, które ma stać się głównym centrum operacyjnym projektu. Obecnie na terenie inwestycji pracuje już ponad 200 osób, a liczba ta będzie dynamicznie rosła wraz z postępem robót ziemnych.
- Stajemy się formalnie gospodarzami terenu budowy, przejmując tę rolę od Polskich Elektrowni Jądrowych. Oznacza to przejście inwestycji w kolejny etap – fazę kolejnych działań operacyjnych, realizowanych zarówno przez inżynierów i ekspertów Bechtela, jak i specjalistycznych, w tym lokalnych, firm wykonawczych - powiedział Leszek Hołda, prezes Bechtel Polska.
Logistyka i zaplecze, czyli miasto na placu budowy
Budowa elektrowni to wyzwanie porównywalne z budową małego miasta. Oprócz dróg i systemów odwodnienia, projekt zakłada stworzenie rozbudowanej infrastruktury logistycznej. Powstaną tu m.in.
- magazyny paliw i stacje tankowania pojazdów,
- specjalistyczne myjnie i warsztaty utrzymania sprzętu,
- obszerne place składowe i magazyny materiałów,
- obiekty biurowe, socjalne i sanitarne.
Wszystko to ma na celu przygotowanie terenu do zasadniczych prac budowlanych, czyli momentu wylania pierwszego betonu pod konstrukcje jądrowe, co wymaga uzyskania dodatkowych pozwoleń od Państwowej Agencji Atomistyki oraz wojewody.
Dlaczego to inwestycja stulecia?
Budowa na Pomorzu to nie tylko kwestia watów w gniazdkach. To strategiczny projekt infrastrukturalny, który ma przynieść wzrost PKB o blisko 1 proc. Jak zauważa Miłosz Motyka, Minister Energii, inwestycja ta ma zapewnić stabilne i przewidywalne ceny energii dla przedsiębiorstw i obywateli, uniezależniając Polskę od zewnętrznych szantaży energetycznych.
Projekt Lubiatowo-Kopalino przestał już być wizją przyszłości, a stał się realnym placem robót. Przekazanie terenu Bechtelowi i wjazd sprzętu Budimeksu to dowód na to, że polski program jądrowy ostatecznie wyszedł z fazy koncepcyjnej.
Przed nami trzy lata intensywnego modelowania terenu, budowy zaplecza i przygotowywania fundamentów pod technologię, która zdefiniuje polską energetykę na kolejne dekady. Branża budowlana i architektoniczna z uwagą śledzi te postępy, gdyż projekt w Choczewie staje się największym poligonem doświadczalnym dla nowoczesnych technologii i zarządzania wielkoskalowymi projektami w tej części Europy.