Budowlana partyzantka na torach? Kradzieże za 12,5 mln zł i 5 lat poślizgu. Raport NIK o inwestycjach kolejowych

2026-06-11 10:50

Miliardy płynące z funduszy unijnych miały zmienić oblicze polskiej kolei - skrócić czas podróży, zwiększyć bezpieczeństwo i podnieść komfort pasażerów. Najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli rzuca na ten optymistyczny obraz cień. Kontrola ośmiu ważnych inwestycji o łącznej wartości blisko 8,5 miliarda złotych ujawniła mechanizm inżynieryjnej partyzantki - od nierzetelnych programów funkcjonalno-użytkowych, przez kuriozalne błędy projektowe, aż po kradzieże infrastruktury o wartości luksusowego osiedla. Efekt? Opóźnienia sięgające pięciu lat i koszty, które spuchły o 500 milionów złotych.

Prace na kolei

i

Autor: Luamduan/ Getty Images
Tunel średnicowy w Łodzi

Pułapka PFU, czyli gdy oszczędne planowanie generuje gigantyczne koszty

Fundamentem każdej zbadanej inwestycji był Program Funkcjonalno-Użytkowy (PFU). To jeden z najważniejszych dokumentów techniczno-prawnych, który powinien precyzyjnie określać zakres robót. NIK wykazała jednak, że w pięciu na osiem inwestycji dokumenty te były skrajnie nierzetelne.

Najbardziej jaskrawym przykładem technicznego niedopatrzenia była modernizacja linii, na której pociągi miały docelowo pędzić 120 km/h. Projektanci w PFU założyli jedynie miejscową wymianę nawierzchni torowej. W trakcie robót okazało się, że aby osiągnąć zakładaną prędkość, trzeba wymienić szyny na całej długości linii. Wynik? Konieczność powtórzenia części już wykonanych prac i osiem miesięcy poślizgu.

Od zapomnianej wody po wątpliwą nośność

Raport NIK to katalog technicznych wpadek, które na etapie realizacji zamieniły się w finansowe pożary. W przypadku jednej z inwestycji, projektanci kompletnie zignorowali ukształtowanie terenu i nie przewidzieli budowy zbiorników retencyjnych. Brak tego elementu infrastruktury odwodnieniowej został wytknięty dopiero przez Wody Polskie, co przedłużyło budowę o dwa lata i znacząco podniosło koszty.

Jeszcze bardziej zdumiewający jest przypadek obiektów inżynieryjnych, których parametry nośności zostały zakwestionowane przez wykonawcę. Zamiast sprawnie zweryfikować dane, inwestor musiał czekać 18 miesięcy na zewnętrzną opinię techniczną dotyczącą właściwej metody obliczeniowej. Przez półtora roku plac budowy stał pusty, mimo że został już przekazany firmie wykonawczej. Do listy błędów należy dopisać również omyłkowe ujęcie prac odwodnieniowych, które wykraczały poza zakres pozwolenia na budowę, co skończyło się roszczeniami wykonawcy z tytułu utraconych korzyści.

Nierzetelni wykonawcy i kradzieże na wielką skalę - inwestor w letargu?

NIK nie szczędzi gorzkich słów pod adresem nadzoru sprawowanego przez PKP PLK. W jednej z inwestycji spółka przez ponad dwa lata kontynuowała współpracę z wykonawcą, który nie płacił podwykonawcom i nie realizował żadnych zasadniczych robót w najważniejszych branżach, takich jak sterowanie ruchem kolejowym czy energetyka.

Skutki tego zaniechania były opłakane. Przez ponad półtora roku plac budowy nie był należycie zabezpieczony, co doprowadziło do 31 kradzieży infrastruktury kolejowej. Złodzieje wynieśli mienie o wartości 12,5 miliona złotych. PKP PLK odstąpiła od umowy dopiero dwa lata po potwierdzeniu skrajnej nierzetelności wykonawcy, a z roszczeniami o zwrot 17,2 mln zł wystąpiła z kolejnym, dwuletnim opóźnieniem, co drastycznie obniża szanse na odzyskanie pieniędzy.

Systemy, które nie widziały ryzyk

Łączny koszt skontrolowanych modernizacji wyniósł 8,49 mld zł. Pierwotne założenia budżetowe zostały przekroczone o 5,8 proc., czyli o niemal pół miliarda złotych. Lwia część tej kwoty - blisko 400 mln zł - to wynik samego wydłużenia czasu realizacji inwestycji. Co gorsza, niemal 30 mln zł strat poniesiono bezpośrednio z winy spółki przez błędy popełnione jeszcze na etapie przygotowań.

Technologia, która miała zapobiegać takim sytuacjom, zawiodła na całej linii. Wdrożony w PKP PLK system EPM (Enterprise Project Management), służący do monitoringu i raportowania postępów, okazał się narzędziem bezużytecznym. Dane w nim zawarte często nie odpowiadały rzeczywistości, a ryzyka identyfikowano dopiero wtedy, gdy stawały się palącym problemem.

Skontrolowane inwestycje kolejowe w liczbach (według NIK):

  • Łączny koszt 8 inwestycji: 8,49 mld zł.
  • Wzrost kosztów: 500 mln zł.
  • Maksymalne opóźnienie: 5 lat.
  • Wartość skradzionej infrastruktury: 12,5 mln zł.
  • Nienaliczone kary umowne: 27,7 mln zł.
  • Czas oczekiwania na opinię o nośności: 18 miesięcy.

Kontrola inwestycji PKP PLK S.A. przez NIK

W okresie objętym kontrolą PKP PLK S.A. realizowała wieloletnie projekty inwestycyjne ujęte w Krajowym Programie Kolejowym (KPK), finansowane ze środków krajowych oraz współfinansowane ze środków UE w ramach perspektyw finansowych 2014–2020 i 2021–2027. Według stanu na 31 grudnia 2023 r. wartość łączna inwestycji ujętych w KPK wynosiła 166,4 mld zł, w tym:

  • 79,0 mld zł w zakresie perspektywy 2014–2020,
  • 76,2 mld zł w zakresie perspektywy 2021–2027,
  • 11,1 mld zł w zakresie Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO).

Inwestycje te miały przede wszystkim istotne znaczenie dla rozwoju gospodarki, gdyż stanowiły połączenie ważnych ośrodków regionalnych i miały wysokie obłożenie osób podróżujących. Z analizy przedkontrolnej NIK oraz interpelacji poselskich wynikało, że realizacja projektów inwestycyjnych ujętych w KPK nie przebiegała planowo, a występujące opóźnienia bezpośrednio wpływały na uzyskanie ostatecznego efektu, tj. poprawę bezpieczeństwa i funkcjonowania transportu kolejowego w zakresie przewozów pasażerskich i towarowych.

Jak czytamy w raporcie -  kontrole NIK z 2015 r. i 2022 r. wykazały poważne problemy w realizacji inwestycji kolejowych przez PKP PLK S.A.: opóźnienia, brak osiągnięcia zakładanych efektów oraz nierzetelne przygotowanie dokumentacji. Przyczyną był m.in. nieskuteczny nadzór ministra transportu. Stwierdzono też ryzyko niewykonania zadań z Krajowego Programu Kolejowego, co mogło skutkować utratą środków UE. W efekcie NIK ponownie skontrolowała inwestycje, badając czy modernizacja wybranych linii kolejowych przebiegała w sposób prawidłowy i gospodarny oraz czy PKP PLK S.A. prawidłowo i rzetelnie nadzorowała przygotowanie i realizację inwestycji kolejowych.

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. są zarządcą infrastruktury, a komórką odpowiedzialną za prowadzenie projektów jest Centrum Realizacji Inwestycji (CRI). Struktura ta dzieli Polskę na pięć regionów inwestycyjnych. Kontrola objęła lata 2017–2024 (do 23 listopada). Dotyczyła ośmiu inwestycji realizowanych przez trzy regiony CRI oraz Centralę Spółki.

Które konkretnie inwestycje kolejowe skontrolowała NIK?

W ramach przeprowadzonej kontroli dotyczącej modernizacji linii kolejowych, Najwyższa Izba Kontroli poddała szczegółowemu badaniu osiem konkretnych zadań inwestycyjnych:

  • Prace na linii E75 na odcinku Sadowne - Czyżew wraz z pozostałymi robotami na odcinku Warszawa Rembertów – Sadowne.
  • Modernizacja linii kolejowej nr 35 na odcinku Ostrołęka - Chorzele.
  • Prace na linii kolejowej E30 na odcinku Kędzierzyn-Koźle - Opole Zachodnie.
  • Przebudowa linii kolejowej nr 285 na odcinku Świdnica Kraszowice - Jedlina-Zdrój.
  • Prace na linii kolejowej E59 na odcinku Poznań Główny - Szczecin.
  • Prace na linii kolejowej E59 na odcinku Wrocław - Poznań (etap IV, odcinek granica województwa dolnośląskiego - Czempiń).
  • Modernizacja linii kolejowej nr 358 Zbąszynek – Gubin na odcinku Zbąszynek - Czerwieńsk (II etap).
  • Poprawa bezpieczeństwa poprzez zabudowę nowych rozjazdów kolejowych o podwyższonym standardzie konstrukcyjnym (etap II).
Podcast Architektoniczny
Asman i Pieniężny. Niewidzialni architekci i bieda-architektura
Architektura Murator Google News