Krajobraz metonimiczny i piękna przewaga formy nad funkcją za 1,5 mld złotych. Zaha Hadid i jej Dongdaemun Design Plaza w Seulu

Dongdaemun Design Plaza w Seulu miał pomóc zmienić miasto w światową stolicę designu. Zaha Hadid zaprojektowała więc nie tyle budynek, ile gigantyczny miejski spektakl. Kosztowny, kontrowersyjny i zupełnie magnetyczny.

Wychyleni w przyszłości – jak rozmawiać o tym, co nadchodzi i zmieniać definicje piękna w architekturze? I Marketing w Architekturze

Muszę powiedzieć, że jestem wielkim fanem Zahy Hadid. Cenię jej własny język i lubię odwiedzać jej obiekty, bo wtedy mogę na chwilę oderwać się od wszystkich zmartwień współczesnej architektury. Towarzyszy mi poczucie, że jest to taki rodzaj projektowania, który generalnie mało interesuje się pragmatycznymi potrzebami użytkownika, a przede wszystkim apeluje do naszych emocji. I najlepiej wygląda bez ludzi. Samo piękno! Duże, fantazyjne, fotogeniczne.

Poznaj więcej szczegółów o technologicznych i konstrukcyjnych aspektach tego obiektu: Centrum kulturalne w Seulu

Architektura, z którą świetnie się dyskutuje

Widziałem wcześniej jej MAXXI w Rzymie i wtedy miałem poczucie, że budynek chce stale konkurować z prezentowanymi w nim eksponatami. Nie jest dla nich neutralnym tłem. Nie usuwa się uprzejmie w cień. Przeciwnie: nieustannie przypomina, że sam również jest dziełem sztuki – być może nawet najważniejszym ze wszystkich zgromadzonych w muzeum.

Wiem, że opinie na temat MAXXI są różne. Wiele osób ten obiekt uwielbia. I bardzo dobrze. Architektura musi wywoływać rozmowy. Dlatego z wielką chęcią – oraz z radością wynikającą z potencjalnego sporu – wybrałem się do Dongdaemun Design Plaza w Seulu.

Przeczytaj więcej: Zbrodnia na architekturze wnętrz. Zaprojektowane przez Zahę Hadid Muzeum MAXXI skończyło 15 lat

Zaha Hadid w Seulu miała zaś bardzo proste zadanie: pomóc zmienić miasto w światową stolicę designu, mody i nowych technologii.

Zaha Hadid i jej Dongdaemun Design Plaza w Seulu
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Dongdaemun Design Plaza w Seulu zostało otwarte w 2014 roku. To projekt Zahy Hadid i Patrika Schumachera

Projektowanie podporządkowane architekturze

Oczywiście „proste” jest w tym przypadku określeniem umownym. Władze Seulu chciały przy pomocy architektury przestawić zwrotnicę całej miejskiej gospodarki i wyobraźni. Miasto kojarzone z przemysłem, produkcją i gwałtowną modernizacją miało odtąd mówić językiem kreatywności, kultury oraz innowacji. Dongdaemun Design Plaza, w skrócie DDP, miało się stać materialnym dowodem tej przemiany.

Po cichu wszyscy liczyli zapewne na drugi efekt Bilbao. Jedna efektowna budowla, nazwisko światowej gwiazdy, miliony turystów, nowy wizerunek miasta i pocztówki, które właściwie projektują się same. Przecież to jest marzenie każdego architekta! Projektować ikonę. Móc zmieść argumentem poezji całą prozę życia. Przyjść i powiedzieć: jestem artystą i po artystycznemu trzeba ze mną rozmawiać.

Krajobraz metonimiczny, czyli płynność 

Teren wybrany pod inwestycję nie był jednak pustą kartką. Od 1925 roku działał tu stadion, wzniesiony jeszcze w okresie japońskiej okupacji Korei. Po odzyskaniu niepodległości stał się ważnym miejscem dla koreańskiego sportu, a po otwarciu kompleksu olimpijskiego w Jamsil stopniowo tracił swoje znaczenie. Z czasem jego okolice zajęły parkingi, targowisko i drobni handlarze.

W 2007 roku międzynarodowy konkurs na zagospodarowanie terenu wygrała Zaha Hadid. Zaproponowała projekt nazwany „Metonymic Landscape” – „krajobrazem metonimicznym”. Budynek miał być czymś więcej niż ustawionym na placu przedmiotem. Jego dachy, ściany, place, park, pochylnie i przejścia miały tworzyć jeden płynny organizm. Granica między architekturą a terenem miała praktycznie zniknąć.

Zaha Hadid i jej Dongdaemun Design Plaza w Seulu
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Dongdaemun Design Plaza w Seulu zostało otwarte w 2014 roku. To projekt Zahy Hadid i Patrika Schumachera

Symbol nowoczesności za 1,5 mld złotych

I rzeczywiście: trudno powiedzieć, gdzie ten budynek się zaczyna, a gdzie kończy. Czy jeszcze stoimy na placu, czy już na jego dachu? Czy przechodzimy przez park, pod mostem, czy może przez wnętrze ogromnej rzeźby? Hadid nie zaprojektowała tu klasycznej fasady z wejściem pośrodku. Stworzyła krajobraz pozbawiony kątów prostych, w którym wszystko zdaje się płynąć, zakręcać i przechodzić w coś innego.

Podczas rozbiórki stadionu odkryto pozostałości dawnych murów miejskich i inne zabytki. Historia, którą wielki projekt modernizacyjny miał częściowo zastąpić, dosłownie wyszła spod ziemi. Koncepcję trzeba było zmieniać, a część znalezisk włączono do parku i ekspozycji historycznych. Do dziś pozostaje jednak pytanie, czy przeszłość miejsca rzeczywiście stała się częścią nowego założenia, czy raczej kłopotliwym dodatkiem do futurystycznej wizji.

DDP otwarto w 2014 roku. Kompleks kosztował około 484 miliardów wonów (1,4–1,5 mld zł) i mieści sale wystawowe, przestrzenie konferencyjne, muzeum, laboratorium designu, sklepy oraz park. Odbywają się tutaj pokazy mody, wystawy, premiery produktów, festiwale i nocne projekcje. Pod względem frekwencji oraz rozpoznawalności przedsięwzięcie trudno uznać za porażkę. Obiekt szybko stał się jedną z najbardziej charakterystycznych współczesnych budowli Seulu.

Zaha Hadid i jej Dongdaemun Design Plaza w Seulu
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Dongdaemun Design Plaza w Seulu zostało otwarte w 2014 roku. To projekt Zahy Hadid i Patrika Schumachera

Przyszłość, która się jawi

Co więc z tego wszystkiego wyszło? Gigantyczna, srebrna forma, która sama w sobie jest piękna. I nawet – jako odwiedzającego turystę – nie przeszkadza mi fakt, że nie bardzo wiadomo, czy to budynek, park, centrum wystawowe, czy statek kosmiczny. Może to też efekt tego, że miałem tylko moment, by wejść do środka. Wspinałem się białym, spiralnym korytarzem na szczyt budynku i zastanawiałem się, jak jednocześnie niepraktyczna i intrygująca jest to przestrzeń!

Nie chcę jednak mówić zbyt wiele o tym, co zobaczyłem w środku, bo jeszcze się okaże, że uraziłem uczucia architektoniczne fanów Hadid. Poza tym byłem tam zbyt krótko, by wydawać ostateczne sądy. Mogę jedynie powiedzieć, że zewnętrzna płynność nie w każdym miejscu przekłada się na równie oczywiste i intuicyjne doświadczenie wnętrza.

DDP nie należy oceniać jak zwyczajnego budynku. Jego podstawową funkcją nie jest przecież tylko zapewnienie odpowiedniej liczby metrów kwadratowych pod wystawy i wydarzenia. Ma przede wszystkim produkować obrazy, emocje oraz nową opowieść o mieście. Ma wyglądać jak przyszłość, zanim jeszcze ustalimy, czemu ta przyszłość ma służyć.

Zaha Hadid i jej Dongdaemun Design Plaza w Seulu
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne Dongdaemun Design Plaza w Seulu zostało otwarte w 2014 roku. To projekt Zahy Hadid i Patrika Schumachera

Architektura jako miejski spektakl

I pod tym względem działa znakomicie. Jest scenografią dla pokazów mody, tłem dla niezliczonych zdjęć i ekranem dla nocnych iluminacji. Przyciąga uwagę z taką siłą, że sąsiednia, gęsta i chaotyczna dzielnica handlowa na chwilę znika z pola widzenia. Można to uznać za wielki sukces architektury albo za jej największą porażkę.

Krytycy zarzucają DDP brak związku z otoczeniem. Równie dobrze mógłby podobno stanąć w Baku, Dubaju czy dowolnym innym mieście zamawiającym u światowej gwiazdy nowy symbol. Mówi się także o wymazaniu pamięci stadionu oraz o usunięciu handlarzy, którzy wcześniej korzystali z tego terenu. Oficjalna opowieść o rewitalizacji i rozwoju kreatywnej gospodarki ma więc również mniej efektowną stronę: zastępowanie nieformalnego, nie zawsze estetycznego życia miasta jego starannie zaprojektowanym wizerunkiem.

Z drugiej strony DDP naprawdę stało się ważnym miejscem wydarzeń i jedną z ikon współczesnego Seulu. Ludzie przychodzą tu, spacerują, fotografują budynek i korzystają z przestrzeni wokół niego. Być może więc nie należy pytać, czy udało się osiągnąć drugi efekt Bilbao. Należałoby raczej zapytać, jaką cenę – finansową, społeczną i symboliczną – miasto jest gotowe zapłacić za własną ikonę.

Bardzo lubię Zahę Hadid. Właśnie dlatego, że jej realizacje są świetnym pretekstem, by rozmawiać o architekturze jako czymś więcej niż tylko budynku. O ambicjach polityków, ekonomii prestiżu, miejskich marzeniach, turystyce, fotografii i naszej potrzebie obcowania z czymś niezwykłym.

Dongdaemun Design Plaza to cały miejski spektakl: kosztowny, momentami niepraktyczny, ale też zupełnie magnetyczny. Można go krytykować za brak związku z otoczeniem, gigantyczny koszt i przewagę formy nad funkcją. Ale jaka to piękna przewaga formy nad funkcją!

Przeczytaj inne relacje autora z Seulu

To muzeum sztuki nowoczesnej ustąpiło miejsca historii i tradycji. Mimo to koreańskie MMCA w Seulu jest budynkiem wyrazistym i na wskroś współczesnym

Zwycięską koncepcję MMCA w Seulu nazwano „Unstructured Museum”. Najchętniej przetłumaczyłbym to jako „Muzeum niepoukładane”: pozbawione dominującej bryły, jednoznacznego porządku i odgórnie wyznaczonej trasy zwiedzania. W miejscu przez dziesięciolecia zamkniętym powstała architektura, która ustępuje miejsca historii, miastu i ludziom.

Strumyk na sterydach, dzięki któremu w środku 10-milionowej metropolii można się poczuć jak na wsi

Dałem się wpuścić w kanał w Seulu. Co więcej, zanurzyłem w nim stopy — i fantastycznie odpocząłem. Byłem w środku wielkiego miasta, otoczony wieżowcami, a jednak przez kilkanaście minut czułem się, jakbym siedział nad strumykiem gdzieś na wsi. Tyle że ten „strumyk” płynie przez Seul, 10-milionową metropolię.

----

Dziękujemy, że tu jesteś. 

Posłuchaj także najnowszego odcinku Podcastu Architektonicznego!

Podcast Architektoniczny
Borysław Czarakcziew chce dogonić Europę, wyrugować patologie i pomóc architektom więcej zarabiać. Jak zamierza to zrobić?