Najstarszy dom na Grochowie popada w ruinę. Powstał z carskich cegieł Twierdzy Warszawa

Niszczejący dom przy ul. Kaleńskiej 12 w Warszawie łatwo przeoczyć – od wiosny do jesieni skrywa go gęsta zieleń. Trudno zgadnąć, że niepozorna ruina to być może najstarszy dom na Grochowie. Choć przed kilku laty objęto go ochroną konserwatorską, jego przyszłość wciąż jest niepewna.

Zofia Piotrowska: Gdzie są prawdziwe spory o mieszkania i miasta? I Architektura-murator

Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie. Ponad 100 lat historii niszczeje

Część źródeł podaje, że powstał w 1919 r. Inne – że nieco później, już w latach 20. XX w. Jedno jest pewne: jakoś w ostatniej dekadzie został stulatkiem. Od 1974 roku mieszkała i prowadziła w nim pracownię artystyczną plastyczka Elżbieta Ostrowska-Leszczyńska. Stoi przy jednej z ulic odchodzących od Grochowskiej, niedaleko Ronda Wiatraczna. To budynek miejski, zarządzany przez ZGN Praga-Południe. Od 2011 r. jest w wojewódzkiej ewidencji zabytków, od 2012 r. – w gminnej, zaś od 2023 r. jest objęty pełną ochroną w ramach rejestru zabytków.

Jak na swój wiek trzyma się zaskakująco dobrze. Co nie znaczy, że jest w dobrym stanie. Jeszcze w 2016 r. media alarmowały, że budynek może wkrótce się zawalić. Miejscy urzędnicy tłumaczyli, że z uwagi na ograniczone środki finansowe nie stać ich na generalny remont tak zniszczonego budynku, a zatem przeprowadzane są jedynie niezbędne prace. Po interwencji mediów coś się jednak ruszyło. Urzędnicy zamówili ekspertyzę budynku, skonsultowali się z konserwatorem.

Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie

Brak chętnych na najem, brak środków na remont

Ostatecznie stwierdzono jednak, że remont budynku jest na granicy opłacalności, nie zrobiono zatem nic. Budynek, który wcześniej miasto bezskutecznie próbowało za symboliczną kwotę komuś wynająć, wyłączono z użytkowania. Dopiero po wpisie do rejestru zabytków w 2023 r. dla budynku znów zaświtała nadzieja. W 2024 r. „Raport Warszawski” donosił, iż urzędnicy zgłosili wiekowy dom do Gminnego Programu Rewitalizacji do 2030 roku. W razie przyznania środków zamierzano przeprowadzić remont konserwatorski i nadać budynkowi „rolę użytkową”.

Później sprawa znowu ucichła. Na odpowiedź ZGN Praga-Południe w sprawie przyszłości domu przy Kaleńskiej 12 wciąż czekamy. Gdy nasz fotoreporter odwiedził obiekt w czerwcu 2026 r., zastał opuszczony budynek z dyktą w oknach.

Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie
Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Dom przy Kaleńskiej 12 w Warszawie

Popada w ruinę, bo nie jest dość ciekawy?

Dlaczego domowi przy Kaleńskiej 12 przez tyle lat pozwolono niszczeć w ciszy? Najważniejsze powody, jak się wydaje, były dwa. Pierwszym jest fakt, że dla domu jednorodzinnego trudno jest znaleźć nową funkcję. A taka musiałaby się znaleźć, żeby remont w ogóle się opłacał. Trudno sobie wszak wyobrazić, żeby miasto wydawało dziesiątki czy setki milionów złotych na ratowanie budynku, w którym można ewentualnie umieścić dwa mieszkania komunalne. Już lepiej przeznaczyć te środki na ratowanie kamienic. Alternatywą byłoby, jak wspomniano, wskrzeszenie domu jako budynku użyteczności publicznej – muzeum, centrum aktywności lokalnej itp. Na to wszystko jest on jednak zwyczajnie za mały, co było też problemem choćby w przypadku ratowania słynnego drewniaka przy ul. Środkowej 9.

Drugi powód jest taki, że budynek przy Kaleńskiej 12 po prostu niczym się nie wyróżnia. Nie zaprojektował go najprawdopodobniej nikt znany, nie miał słynnych właścicieli (powstał dla niejakich Zofii i Kazimierza Burczyńskich), a po 1945 r. był zwykłym, podniszczonym budynkiem komunalnym. Najsłynniejszą osobą, jaka kiedykolwiek w nim mieszkała, była zapomniana raczej plastyczka Elżbieta Ostrowska-Leszczyńska. Bodaj najciekawszym faktem na jego temat jest to, że powstał z cegły z rozebranego w początkach XX w. fortu „Grochów”, stanowiącego część Twierdzy Warszawa.

A skoro tak, to trudno znaleźć coś, co zainteresowałoby opinię publiczną czy media na tyle, żeby wywierali na urzędników presję. Gdyby dom przy Kaleńskiej 12 jutro zniknął, kto by po nim płakał? Może część lokalnych mieszkańców, może paru znawców historii, może konserwator zabytków. Jak widać, to najwyraźniej za mało, żeby skromny stuletni dom z jakimś szczególnym zapałem ratować.

Podcast Architektoniczny
Maciej Kowalczyk: Kultura konkursów architektonicznych w Polsce. A także jej brak