Patrzę na nowy pawilon Stacji Mercedesa na Placu Defilad w Warszawie i żałuję, że nie mogę cofnąć się w czasie o dekadę

Pierwsza Stacja Mercedesa z 2013 roku była projektem kompletnym – w inspirujący sposób łączyła architekturę, kulturę miasta i prestiż marki. Zachęcała do refleksji, podnosiła poziom debaty o przestrzeni. Stacja z 2026 roku wydaje się przede wszystkim produktem eventowym.

Weekend Otwarty Arki I Relacja

Stacja Mercedes z 2013 roku była świetną architekturą

Doskonale pamiętam uczucia, które towarzyszyły mi podczas pierwszej wizyty w Stacji Mercedes na Powiślu. Było lato 2013 roku. Projekt pracowni WWAA wyróżniał się lekkością i świeżością. Modułowa bryła nawiązywała do stojących tu wcześniej, dobrze wszystkim znanych osiedlowych garaży. Ich „bramy” wykonano zresztą z blachy pochodzącej ze sprasowanych elementów samochodowych karoserii. Było oczywiste, że Mercedes zaufał architektom, a oni odwdzięczyli się intrygującą koncepcją i dbałością o detal.

Dzięki temu, że pawilon stanął tuż obok niezwykle popularnego wówczas Baru Powiśle, całość nabrała głębszego znaczenia. Można było odnieść wrażenie, że wielki biznes chce pomóc miastu: stworzyć miejsce, zapewnić atrakcję i pozwolić nam wszystkim poczuć się w Warszawie trochę lepiej. Tak właśnie działało na mnie połączenie globalnej marki o prestiżowej reputacji, dobrej architektury i atmosfery miejskiego renesansu. To był świetny czas dla Warszawy.

Zobacz projekt Stacji Mercedes z 2013 roku autorstwa WWAA

Stacja Warszawa - 2013
Autor: WWAA/ Materiały prasowe Pawilon zaprojektowany przez WWAA

Powrót świetnej inicjatywy

Gdy więc usłyszałem, że Mercedes planuje powrót swojej Stacji, dawne emocje wróciły. Tym bardziej że na lokalizację wybrano „parking centralny”, czyli fragment Placu Defilad przy Placu Centralnym. Bardzo mnie to ucieszyło. Od kilkunastu miesięcy przekonuję bowiem wszystkich zainteresowanych, że jest to świetne miejsce na tymczasowy pawilon, który mógłby służyć mieszkańcom na różne sposoby – jako targ, miejsce spotkań, przestrzeń wystawiennicza lub kreatywna.

Nawet zakładając, że Mercedes organizuje Stację przede wszystkim po to, by sprzedawać więcej samochodów, jej pojawienie się przyjmowałem z życzliwością i zainteresowaniem. W końcu mówimy o marce premium, która ceni wzornictwo, ufa projektantom i deklaruje ambicję podnoszenia standardów w każdej dziedzinie swojej działalności.

Ta stacja nie ma projektantów? 

W pierwszym odruchu zacząłem więc szukać nazwisk projektantów. Byłem przekonany, że o takie zamówienie – ważne, prestiżowe i zlokalizowane w jednym z najbardziej eksponowanych miejsc Warszawy – konkurowało grono znakomitych architektów i architektek. Zaprojektowanie lekkiego, tymczasowego pawilonu może być dziś doskonałym pretekstem do eksperymentowania, zdobycia międzynarodowego uznania, a nawet kilku ważnych nagród.

Przeczytaj więcej: Na Placu Defilad wyrasta kolejny pawilon, w reklamie będziemy grać wszyscy

Szybko okazało się jednak, że pawilon nie ma jednego autora projektu, a przynajmniej taką wersje przekazały nam osoby odpowiedzialne za jego komunikację. To było niepokojące. Mercedes ma przecież wpisaną w swoje DNA pochwałę kreatywności i indywidualności.

Paul Bracq, twórca między innymi legendarnej Pagody, Bruno Sacco, główny projektant marki w latach 1975–1999, stojący za moimi ulubionymi modelami W201 i W124, czy Gorden Wagener, który przez lata karmił nas ideą „sensual purity”, nie projektowali samochodów anonimowo. Dlaczego więc pod koncepcją Stacji Mercedes 2026 miałby się podpisać „każdy”, a więc w domyśle – nikt konkretny?

Przed wyjazdem na urlop miałem okazję obejrzeć Stację w budowie. Proste kubiki kojarzyły mi się bardziej z industrialnymi halami niż z inspirującą, świeżą i zachęcającą do dyskusji architekturą. Nie chciałem jednak dokonywać oceny przed ukończeniem całości, zwłaszcza na podstawie jednej wizualizacji dostarczonej przez markę. Teraz trochę tego żałuję. Stacja w budowie prezentowała się bowiem znacznie lepiej niż to, co zobaczyłem dziś rano na Placu Defilad.

Stacja Warszawa - Mercedes - 2026
Autor: Artur Celiński Pawilon będzie stał na Placu Defilad do 5 września

Ile elewacji powinien mieć pawilon?

Problem nie polega na tym, że pawilon jest prosty. Tymczasowa architektura często operuje prostymi modułami, prefabrykacją i powtarzalnymi elementami. Kłopot w tym, że ta konstrukcja nie została potraktowana jak pełnoprawny obiekt miejski. Wygląda raczej jak gotowa infrastruktura wydarzenia, którą od jednej strony obudowano dekoracyjną scenografią. Zapomniano przy tym, że pawilon ustawiony w tak eksponowanym miejscu nie może mieć tylko jednej elewacji.

To szczególnie dziwne w przypadku Mercedesa. Żaden projektant samochodów nie pozwoliłby sobie przecież na zaprojektowanie wyłącznie przodu auta. Samochód ogląda się z każdej strony. Tak samo jest z wolno stojącym pawilonem, zwłaszcza gdy ustawia się go w samym centrum Warszawy.

Tymczasem od strony Ściany Wschodniej moim oczom ukazały się dwa sporych rozmiarów namioty eventowe o stalowej, modułowej konstrukcji. Były niemal całkowicie czarne i schowane za najprostszym metalowym ogrodzeniem pokrytym czarną tkaniną. Wszystko wyglądało tak, jakbym oglądał Stację od zaplecza.

Stacja Warszawa - Mercedes - 2026
Autor: Artur Celiński Pawilon będzie stał na Placu Defilad do 5 września

Front jest tylko jeden

Dopiero po chwili, przechodząc bliżej Pałacu Kultury, odnalazłem front. Tutaj Stacja prezentowała się tak jak na wizualizacjach. Te same eventowe hale zostały pokryte drewnianymi lub drewnopodobnymi lamelami i ustawione tak, aby stworzyć pomiędzy nimi zadaszony dziedziniec. Można też dostrzec mniejsze kubiki, które przerywają monotonię prostych brył i osłaniają część instalacji technicznych.

Przesuwając się w stronę Placu Centralnego, zobaczymy więcej przeszkleń, dzięki którym ciężka konstrukcja nabiera nieco lekkości. Nadal jednak nie jest to estetyka, którą kojarzyłbym z Mercedesem. Dalej nie ma już właściwie sensu iść. Pawilon ponownie przechodzi w zaplecze techniczne.

Stacja Warszawa - Mercedes - 2026
Autor: Artur Celiński Pawilon będzie stał na Placu Defilad do 5 września

Najlepsze albo nic? 

Myślę więc, że wbrew zapewnieniom zespołu marketingowego tegoroczna Stacja Mercedesa nie jest powrotem do Stacji z lat 2013–2016. Jest raczej jej zaprzeczeniem. Tamta Stacja zdawała się dopełniać miasto. Rozwijała je. Inspirowała do ciekawych współprac. Pokazywała, że marka może pojawić się w przestrzeni publicznej, oferując coś więcej niż własny produkt. Ta Stacja sprawia natomiast wrażenie, jakby miasto było jej obojętne. Jakby było jedynie zasobem, z którego można czerpać, a nie wspólną przestrzenią ludzi, którzy także zasługują na Das Beste oder nichts – najlepsze albo nic (jak głosi slogan reklamowy marki).

---

Dziękujemy, że tu jesteś. 

Posłuchaj naszego Podcastu Architektonicznego!

Podcast Architektoniczny
Paweł Paradowski, Marcin Meller: Dubajski rozmach czy lokalna tradycja? Polacy budują szkołę w Etiopii