Spis treści
16 hektarów najstarszej części terenów stoczniowych
Historia Stoczni Gdańskiej mogłaby nakarmić kilka dzielnic. Ułożenie wszystkich przemian, które jej towarzyszyły, w klarowny, przyczynowo-skutkowy łańcuch zajęłoby lata. Są w tej historii wydarzenia fundamentalne: odbudowa po II wojnie światowej, która przyniosła Stoczni surową, powojenną architekturę; protesty robotników w 1970 roku, dzięki którym brama wejścowa stała się ikoną walki o wolność; narodziny „Solidarności”, które przekształciły Stocznię w przestrzeń społeczną. A wreszcie – wyburzenia hal po 2000 roku, które umożliwiły powstanie deweloperskich osiedli szczelnie obrastających pozostałości Stoczni.
Czytaj także: Ruszyły prace rozbiórkowe współczesnych narośli na zabytkowych halach Stoczni Cesarskiej w Gdańsku
Stocznia Cesarska zajmuje szczególne miejsce w tym krajobrazie. To około 16 hektarów najstarszej części historycznych terenów stoczniowych, położonych na północ od śródmieścia, w sąsiedztwie Europejskiego Centrum Solidarności. Początki przemysłu okrętowego w tym miejscu sięgają 1844 roku. W 1853 roku zakład funkcjonował już jako Stocznia Królewska, a po utworzeniu Cesarstwa Niemieckiego w 1871 roku otrzymał nazwę Kaiserliche Werft Danzig – Stocznia Cesarska. Należał do głównych państwowych zakładów obsługujących niemiecką marynarkę wojenną; przed I wojną światową i w jej trakcie był także ważnym ośrodkiem budowy okrętów podwodnych.
Późniejsze losy terenu prowadzą przez Wolne Miasto Gdańsk, II wojnę światową i powojenną Stocznię Gdańską. To właśnie szerszy obszar stoczni stał się sceną protestów robotniczych w grudniu 1970 roku, a dekadę później strajku, z którego wyrosła „Solidarność”. Po upadku państwowego kombinatu rozpoczął się jednak zupełnie inny rozdział. Grunty podzielono między różnych właścicieli, część zabudowy przemysłowej rozebrano, a dla terenów dawnej stoczni zaczęto projektować nową dzielnicę – Młode Miasto. W okresie przygotowywania terenów pod nowe inwestycje wyburzono szereg obiektów dawnej stoczni.
Stare hale, ceglane budynki, konstrukcje stalowe
W 2017 roku 16-hektarową Stocznię Cesarską przejęli belgijscy deweloperzy Alides i Revive. Rok później rozstrzygnięto międzynarodowy konkurs na koncepcję zagospodarowania terenu. Zwyciężyła pracownia Henning Larsen, która zaproponowała przekształcenie zamkniętego dotąd obszaru przemysłowego w wielofunkcyjny fragment miasta. Współpracowała z polskimi pracowniami - BBGK i A2P2.W projekcie historyczne obiekty i infrastruktura miały organizować nową dzielnicę. Stare hale, ceglane budynki, konstrukcje stalowe i dok miały stać się podstawą nowego układu urbanistycznego. Nowa zabudowa miała z kolei finansować stopniowe przywracanie kolejnych zabytków do użytkowania.
Czytaj także: Od „Wolności dla Politycznych”, po „Only Lovers Left Alive”
Pierwsze efekty rewitalizacji pojawiły się kilka lat później. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć był remont Dyrekcji – ceglanego gmachu, który przez dziesięciolecia pozostawał administracyjnym centrum stoczni. Kompleksowe prace rozpoczęto w 2019 roku, a we wrześniu 2020 budynek ponownie otwarto. Na około 4 tys. mkw. zachowano funkcję biurową, ale dostosowano ją do współczesnego modelu pracy. Powstały zarówno niewielkie biura, jak i większe powierzchnie dla firm, uzupełnione przestrzeniami wspólnymi i coworkingiem. Podczas remontu konserwowano historyczną substancję budynku – między innymi ceglane elewacje oraz stolarkę.
Drugim ukończonym obiektem była dawna Remiza. Budynek pochodzący z 1884 roku przez większą część swojej historii był związany ze stoczniową strażą pożarną. Jego renowacja trwała od września 2019 do grudnia 2021 roku. Wprowadzono tutaj funkcję gastronomiczną: na parterze powstała winiarnia i sklep, a piętro zajęła restauracja z tarasem. Zachowano przy tym charakterystyczne elementy dawnego wyposażenia i architektury strażackiej, w tym stalowe bramy.
Dwie realizacje - mimo, że pokazały skalę możliwości - to nie rozstrzygały jeszcze najważniejszego problemu Stoczni Cesarskiej. Odnowienie pojedynczego zabytku jest stosunkowo czytelnym zadaniem konserwatorskim. Znacznie trudniejsze jest wprowadzenie tysięcy nowych mieszkań i użytkowników w krajobraz, którego wartość wynika właśnie z pustych przestrzeni, osi widokowych i relacji pomiędzy zabytkowymi budynkami.
Miał być start inwestycji, jest zmiana właściciela
Przełom miał nastąpić w połowie dekady. W 2024 roku Roark Studio opracowało pierwszy mieszkaniowy etap inwestycji. Projekt próbował przełożyć język stoczni na współczesną zabudowę: pojawiały się cegła, metalowe okładziny, cofnięte najwyższe kondygnacje i dziedzińce wpisane pomiędzy istniejące obiekty. Układ nowych budynków odnosił się do śladów historycznej zabudowy i osi wyznaczanych przez zachowane stoczniowe gmachy. Dla pierwszego etapu uzyskano pozwolenie na budowę. Realizacja nie ruszyła jednak zgodnie z wcześniejszym scenariuszem. Zamiast rozpoczęcia dużej inwestycji budowlanej nastąpiła zmiana właścicielska.
W kwietniu 2026 roku Alides i Revive podpisały z Develią przedwstępną umowę sprzedaży 100 proc. udziałów w Stocznia Cesarska Development. Wartość transakcji określono na około 550 mln zł; kwota obejmuje cenę udziałów oraz spłatę pożyczek spółki. Develia przejmuje nie tylko grunt, ale i dokumentację oraz pozwolenia wydane dla części terenu.
Nie jest to jednak – przynajmniej na razie – transakcja zamknięta. Umowa ma charakter przedwstępny. Jej finalizacja zależy m.in. od kwestii prawa pierwokupu Skarbu Państwa oraz wymaganych zgód administracyjnych. Warunki zawieszające mają zostać spełnione do 20 grudnia 2026 roku. Odnowione wcześniej budynki Dyrekcji i Remizy mają zostać wyłączone z zakresu transakcji.
Rozpoczęcie budowy jest możliwe od 2027 roku
Skala planowanego przedsięwzięcia jest już znana. Develia zapowiada wielofunkcyjny projekt obejmujący co najmniej 3 tys. mieszkań, uzupełnionych lokalami usługowymi. Łączna powierzchnia użytkowa mieszkań i usług ma wynieść minimum 220 tys. mkw. Według informacji sprzedających rozpoczęcie budowy jest możliwe od 2027 roku.
Zmiana inwestora otwiera kolejny etap historii Stoczni Cesarskiej, ale nie daje jeszcze odpowiedzi, jak dokładnie będzie wyglądała przyszła dzielnica. Część dokumentacji i pozwoleń jest elementem przejmowanego przedsięwzięcia, a pierwszy etap ma ważne pozwolenie na budowę. Jednocześnie wejście nowego inwestora przy projekcie tej skali pozostawia otwartą możliwość modyfikacji dotychczasowych koncepcji.