Spis treści
Powstaje szkoła z częścią mieszkalną
Pod koniec lat 30. na rogu ulic Chałubińskiego i Koszykowej w Warszawie zaczął powstawać potężny gmach. Kto przechodził wtedy w okolicy, mógł pewnie na własne oczy zobaczyć architekta Romualda Gutta, który osobiście kierował budową.
Zobacz także: Tu mieszkał Romuald Gutt, czyli dom-manifest w Warszawie. Nowoczesna rezydencja stanęła wśród dworków - ale 100 lat temu
Skarb Państwa, który ją finansował, wspomógł spory zastrzyk gotówki z fundacji Rockefellera w wysokości 100 tysięcy dolarów. Cała budowa pochłonęła budżet ponad miliona złotych. W 1928 roku Warszawska Szkoła Pielęgniarstwa połączona z internatem (w części od strony ul. Koszykowej) była już gotowa, a wkrótce w ławach szkolnych zasiadło 150 uczennic.
W części mieszkalnej znajdują się pokoje dla 100 uczennic, nauczycielek i mieszkania służby. Część ta, usytuowana przy ul. Koszykowej, przewiduje dalszą rozbudowę internatu do pełnej ilości 150 uczennic. Centralnie umieszczona klatka schodowa obsługuje jednocześnie oba skrzydła, mimo różnicy wysokości poszczególnych pomieszczeń
— opisywano budynek na łamach Architektury i Budownictwa.
Ze sposobności rozbudowy ostatecznie skorzystano - wprawne oko zauważy na pierwszych dwóch kondygnacjach różnicę w kolorze cegieł na wysokości ósmego pionu okien. Wcześniej znajdowało się tu wejście i niewielka loggia:

i
Od strony ul. Chałubińskiego na dachu Gutt zaprojektował taras widokowy do kąpieli słonecznych na leżakach. Cały budynek wyłożono charakterystyczną dla architekta cegłą cementową. Kolejny znak rozpoznawczy - zieleń. Do dziś porasta go gęsty winobluszcz.
Zobacz także: Na zewnątrz zabytek, wewnątrz przestrzeń i ścianka wspinaczkowa. Tak wygląda przebudowa domu Romualda Gutta
We wnętrzach, w częściach wspólnych, dominowało wykończenie w drewnie dębowym i czerwonym lastryko. Kuchnie i umywalnie w białej glazurze, terrakocie i marmurach. W narożnikach zamontowano ("z powodzeniem") okna szwedzkie. Według projektu Gutta, wszystkie okna w budynku zostały wyposażone w górne przewietrzniki.
W gmachu zainstalowano nowoczesne ogrzewanie centralne i windę oraz podłączono telefony. Oprócz sypialni uczennic (1-, 2-, a nawet 4-osobowych) i nauczycielek, znalazły się tu jeszcze jadalnia i sala gimnastyczna, szereg pomieszczeń dla gospodyń i kucharek, kuchnia parowa, pralnia z suszarnią i maglem, spiżarnie oraz magazyny wszelkiego rodzaju. Salony pielęgniarek, mieszkanie dyrekcji, sale wykładowe i laboratoria.

i
Oświetlane dużymi oknami pokoje uczennic wyposażono w łóżka, toaletki i wspólne stoły do pracy. W podobnym czasie w Katowicach powstał równie ikoniczny budynek - Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe. Pod projektem również widnieją nazwiska wybitne - Jadwigi Dobrzyńskiej, pierwszej polskiej architektki, i jej męża, Zygmunta Łobody.
Szkoła dla pielęgniarek mieściła się w budynku Gutta do 1945 roku.
Ze szkoły w przychodnię
W lutym 1945 zdecydowano, że budynek zostanie szpitalem. W listopadzie uroczyście zainaugurowano działalność Szpitala Ministerstwa Obrony Narodowej z Polikliniką. Jednostka szybko rozwijała się wraz z rozrostem Warszawy; zmieniała nazwy, zajmowała kolejne budynki. W 1959 roku oddano do użytku nowe skrzydło na ul. Koszykowej, oddzielone od starego gmachu przeszklonym łącznikiem, a szpital mógł już zacząć przyjmować pacjentów spoza środowiska wojskowego.
Od 2002 roku budynek oficjalnie funkcjonuje jako Centralna Wojskowa Przychodnia Lekarska - "CePeLek".
Źródło: Architektura i Budownictwo (1930 nr 8) - cytaty oraz zdjęcia (str. 290); cepelek.pl
Zobacz także: To niewielkie osiedle projektu Romualda Gutta miało być ogromnym zegarem słonecznym. Ale wszystko szło nie tak
