Słońce, plaża i woda na Mokotowie. A do tego kawa i lody. Na podłodze było płynne lastryko - takie rzeczy w latach 60. nie były niczym niezwykłym

Przed laty "rozlewano tu nie zawsze bezwonne wody mineralne dla pokrzepienia zdrowia", dziś możecie napić się wonnej kawy. A wszystko w iście letnim wnętrzu, ozdobionym mozaikami, przedstawiającymi słonce, plażę i wodę. Ta mozaika z lat 60. przetrwała, jest odnowiona i wpisana do rejestru zabytków. Jest autorem najprawdopodobniej jest Krzysztof Henisz.

Arka w Brennej. Weekend Otwarty

Lodziarnia w Warszawie z mozaikami na ścianie

Ciekawa jest nie tylko historia powstania tej mozaiki, ale i fakt że ocalała, a dziś może ją zobaczyć każdy, kto wpadnie na Puławską w Warszawie na lody albo kawę. To tu ściany i słup konstrukcyjny ozdobiono dekoracją ceramiczno-kamienną. To prawdziwie wakacyjna kompozycja: z żółto-pomarańczowych płytek ceramicznych powstało słońce, z szarych otoczaków rzecznych plaża i pagórki, a z niebieskiej okładziny ceramicznej słupa konstrukcyjnego - woda. Są tu i szkliwione elementy ceramiczne, otoczaki, powierzchnie lastrykowe i polichromia. Na podłodze płynne lastryko. A wszystko to na parterze czteropiętrowej kamienicy z 1936 roku z elewacją ożywioną dwoma łukowatymi wykuszami zwieńczonymi balkonami.

Skąd ta wakacyjna dekoracja w lodziarni?

Pijalnia wód przy Puławskiej 51

Kiedy powstała, lodziarni tu nie było. Była nowa Pijalna wód Uzdrowiska Konstancin przy ul. Puławskiej 51, która została uruchomiona pod koniec lat 60. XX wieku, po utworzeniu w 1967 r. Państwowego Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Konstancin. To tu Warszawiacy mogli raczyć się konstancińską wodą. Jak przypomina Paweł Gorgoń, autor książki o warszawskich mozaikach: Był to lokal elegancki, ze skórzanymi kanapami pod ścianami i kantorkiem w rogu sali, gdzie rozlewano nie zawsze bezwonne wody mineralne dla pokrzepienia zdrowia.

W 2023 r. dekoracja została wpisana do rejestru zabytków ruchomych województwa mazowieckiego.

Krzysztof Henisz i eksperyment łysogórski

Krzysztof Henisz, któremu przypisuje się autorstwo kompozycji przy Puławskiej, był już wtedy uznanym artystą, jedną z osób, którą łączy się z "eksperymentem łysogórskim". Ich największe dzieło to mozaika w kinie Kijów w Krakowie. która ma aż 300 mkw powierzchni. 

Żył w latach 1914-1978. Był malarzem, rysownikiem, ilustratorem książek, a także ceramikiem. W latach 60. aktywnym twórcą ceramiki architektonicznej i realizował ceramiczne dekoracje ścian, słupów i wnętrz.

- Gdy zarząd Cepelii zwrócił się do mnie trzy lata temu z propozycją współutworzenia ceramicznego eksperymentu, zobaczyłem w nim duże możliwości zbieżne z tendencjami współczesnego malarstwa idącego w głąb obrazu przez podrzeźbianie jego powierzchni w narzucanych warstwach gipsu itp. Tradycyjne techniki jak olej czy tempera nie mogą dać powierzchni, jaką tworzy ceramiczna glazura - pisał Krzysztof Hennisz dla magazynu „Stolica” w 1962 roku.

To było kilka lat zanim powstała mozaika w pijalni wód. Ale artysta widział w takich dekoracjach wielki potencjał już wtedy.

Lata 60., złoty czas dla twórców mozaiki

- Omawiana inicjatywa zbiega się szczęśliwie z ogólnym dążeniem w budownictwie wprowadzania koloru na elewacjach osiąganego dotychczas materiałami niewłaściwymi przez swoją nietrwałość, jak farby temperowe, klejowe itp. - opowiadał dla "Stolicy". I dodał:

- Kolorowe płyty ceramiczne są elementem budowlanym, posiadają zatem w architekturze charakter funkcjonalny. W odróżnieniu od malowanych powierzchni tynku, który tylko dekoruje, przewyższają też pod tym względem tradycyjną mozaikę, której płaskość i świecenie kolorowych punktów są bliższe malarstwu niż ceramice - czytamy w "Stolicy".

A dziś? Wiele z nich zniszczono, wyburzono budynki, zasłonięto styropianem. Publikowaliśmy na naszych łamach przewodnik po warszawskich mozaikach.

- Mozaiki to dziś gatunek na krawędzi zagłady a przecież każda z nich opowiada historię - o twórcy, minionych czasach, modzie czy polityce. Dzieła pochodzą głównie z lat 60. XX wieku – czasu dla mozaik najbardziej sprzyjającego - mówił dla Architektury - murator w 2012 Paweł Gorgoń.

Rzeczywiście. Takie dekoracje wnętrz w latach 60. XX wieku wcale nie były czymś niezwykłym. Nie tylko w Warszawie czy w Krakowie. Sporo jest ich też np. w Katowicach. Tu można zjeść obiad w barze mlecznym przy stole pod ścianą z ceramiczną krową. A np. w Mielcu sporo zamieszania wywołała mało znana trójwymiarowa mozaika, której autorem jest Henryk Burzec - na razie udało się ocalić przed częściowym uszkodzeniem. Zobacz ją na zdjęciu i czytaj dalej.

Dom Kultury w Mielcu. To tu jest słynna mozaika 3D
Autor: Adriana Słowik

Lodziarnia i kawiarnia w estetyce lat 60. przy Puławskiej

Gdy pijalnia wód przestała istnieć w lokalu przy Puławskiej 51 mieścił się m.in. warzywniak i piekarnia "Natura". Przez kilka lat był tu pustostan. Aż trudno uwierzyć. Od kilku lat działa tu lodziarnia Pallone Uzdrowisko.

Wyeksponowano historyczny wystrój wnętrza. Mozaiki po konserwacji i dokładnym oczyszczeniu odzyskały dawny blask, podobnie jak słup konstrukcyjny. Aranżacja wnętrze mocno zresztą nawiązuje do estetyki lat 60. XX wieku. Są tu krzesła „200-190” potocznie zwane „hałasami”, zaprojektowane w latach 60. przez Rajmunda Teofila Hałasa czy fotele z tamtych czasów.

Czytaj też: To tu na kawę przychodził Kisiel. Cafe Rozdroże.

Podcast Architektoniczny
Michał Sikorski: Przedprojektowanie. Niewidzialny fragment każdej dobrej architektury