Zadziwiała rozmachem trzech pięter. Z wieżyczką, w kostiumie z detali. Kamienica Judy Wielburskiego

Na rogu Marszałkowskiej i alei Szucha stoi kamienica, która pamięta narodziny wielkomiejskiego placu Unii Lubelskiej. Kamienica Judy Wielburskiego wzniesiona w 1904 roku, przetrwała wojnę, lecz straciła część dekoracji. Jej bryła i zachowane wnętrza pozostają cennym świadectwem dawnej Warszawy i standardu domów czynszowych.

Wychyleni w przyszłości – jak rozmawiać o tym, co nadchodzi i zmieniać definicje piękna w architekturze? I Marketing w Architekturze

Dom na trudnym narożniku

Kamienica Judy Wielburskiego stoi u zbiegu ulicy Marszałkowskiej i alei Jana Chrystiana Szucha, przy placu Unii Lubelskiej. Ma podwójny adres - Marszałkowska 2 oraz Szucha 1. Wzniesiono ją w 1904 roku, gdy okolice placu nabierały wielkomiejskiego charakteru. Była jednym z pierwszych okazałych domów czynszowych przy formującym się węźle ulicznym. Dziś, otoczona wyższą zabudową, wydaje się niewielka, lecz trzy piętra na początku XX wieku wystarczały, by mocno zaznaczała swoją obecność w panoramie tej części Warszawy. Do tej pory nie udało się ustalić architekta kamienicy. Niewiele wiadomo też o losach inwestora, Judy Wielburskiego.

Zobacz także: Warszawskie Żelazko, czyli luksus na wynajem. Był tu centralny odkurzacz, były trzy windy

Dom powstał na parceli o nietypowym kształcie. Ograniczona powierzchnia i narożne położenie wymusiły układ odmienny od typowej warszawskiej kamienicy z zamkniętym podwórzem i przejazdem bramnym. Główną elewację skierowano ku Marszałkowskiej, a od strony alei Szucha pozostawiono półotwarty dziedziniec. Do budynku i na podwórze prowadzi wejście połączone z główną klatką schodową od Marszałkowskiej. Bramy przejazdowej nie wykonano, ponieważ na wąskiej działce zabrakło na nią miejsca. Ograniczenie stało się więc punktem wyjścia dla oryginalnego rozwiązania przestrzennego.

Subtelny neoklasycyzm

Pierwotnie wygląd domu był bardziej dekoracyjny niż obecnie. Jasną elewację porządkowały subtelne detale neoklasycystyczne, nadające jej elegancję bez nadmiernego przepychu. Najbardziej malowniczną stronę budynku widać od alei Szucha. Znajdują się tam wieże mieszczące tylne, dawniej nazywane kuchennymi, klatki schodowe. Ich smukłe bryły i zwieńczenia urozmaicają nieregularny obrys kamienicy oraz zamykają półotwarte podwórze. Kompozycja pokazuje, jak projekt podporządkowano kształtowi posesji, zachowując reprezentacyjny charakter domu.

Plac Unii Lubelskiej w Warszawie
Autor: Zbyszko Siemaszko / 1956 / sygn. 3/51/0/12.9/837/ Narodowe Archiwum Cyfrowe

Mimo późniejszego uproszczenia fasad czytelne pozostały proporcje bryły, rytm okien i relacja między frontem od Marszałkowskiej a zapleczem od Szucha. O wartości budynku decyduje zatem nie tylko dekoracja, lecz także układ przestrzenny. Kamienica prowadzi pierzeję Marszałkowskiej ku placowi i jednocześnie otwiera zabudowę w stronę alei Szucha.

Zabytkowe wnętrza kamienicy Judy Wielburskiego

Najwięcej autentycznej substancji przetrwało w głównej klatce schodowej. Zachowały się posadzki firmy Otto Kauffmann Niedersedlitz, okładziny stopni z marmuru Carrara bianco ordinario, drewniana stolarka drzwiowa oraz sztukaterie stropów. Szczególnie efektowna jest kuta balustrada o fantazyjnym, rozbudowanym rysunku. Zestawienie kamienia, metalu, drewna i sztukaterii pozwala odtworzyć standard domu, który w chwili powstania należał do najbardziej okazałych realizacji czynszowych okolicy. Dokumentacja z 2024 roku potwierdza, że elementy te nadal istnieją, choć miejscami noszą ślady użytkowania.

Zobacz także: Sąsiadki lśnią, ona wciąż czeka. Na tej kamienicy zapłonęły pierwsze czerwone neony powojennej Warszawy

Główna klatka łączy wejście frontowe z dostępem do półotwartego dziedzińca. Reprezentacyjną komunikację wpisano więc w codzienny ruch mieszkańców i obsługę posesji. Dekoracja nie została potraktowana jako niezależna ozdoba, lecz podkreśla najważniejszy węzeł funkcjonalny planu.

Kamienica Judy Wielburskiego - Marszałkowska 2 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Marszałkowska 2 w czasie wojny i po 1945 roku

Budynek przetrwał II wojnę światową. Fundacja Hereditas wiąże jego ocalenie z położeniem blisko utworzonej przez okupanta dzielnicy niemieckiej. Najpoważniejsze przekształcenia nastąpiły już po wojnie. Podczas modernizacji w latach 50. XX wieku usunięto większość detalu elewacyjnego. Fasada straciła znaczną część historycznego kostiumu, ale zachowano zasadnicze proporcje i układ bryły. Dom nadal jest więc czytelnym świadkiem przedwojennego kształtu placu, choć wygląda dziś surowiej niż pierwotnie.

W 2012 roku kamienica, która zachowała swoją funkcję mieszkalną, została ujęta w gminnej ewidencji zabytków m.st. Warszawy. Dodatkową podstawę ochrony stanowi plan miejscowy rejonu placu Unii Lubelskiej. Dokument opisuje Marszałkowską 2 jako „kamienicę Potempskich”.

Nie odtworzono utraconego wystroju fasady, lecz przetrwanie historycznej bryły, nietypowego rozplanowania oraz bogatego wnętrza klatki schodowej sprawia, że Marszałkowska 2 pozostaje cennym reliktem pierwszego etapu wielkomiejskiej zabudowy placu Unii Lubelskiej. Jej dzisiejsza wartość wynika nie tylko z wieku, ale również z autentyczności zachowanych materiałów i rozwiązań komunikacyjnych - elementów, które w wielu warszawskich kamienicach zostały bezpowrotnie utracone.

Artykuł powstał z pomocą AI.

Zobacz także: Na taras kawiarni na 8. piętrze z oszałamiającym widokiem gości woziła elektryczna winda, ale te pokoje...! Dziecko duetu od wieżowców

Podcast Architektoniczny
Kamila Szatanowska. Architektura nierynkowych ideałów