Ponad tona ludzi na raz, a Arka nie odpłynęła. Weekend Otwarty w najsłynniejszym polskim domu to był wielki sukces. Dziękujemy Wam

Wydaje się, że ten dom w górach znają wszyscy, nie tylko miłośnicy architektury. A jednak kiedy Arturowi Celińskiemu udało się namówić Roberta Koniecznego na otwarcie swojego domu dla gości, okazało się, że ludzie z całej Polski chcą zobaczyć, jaka naprawdę jest Arka. Nie było też lepszego miejsca, by zorganizować debatę o kondycji polskiego budownictwa jednorodzinnego. A niemal 200 biletów na zwiedzanie domu architekta w Brennej sprzedało się w 45 minut. Jak było? Zobaczcie zdjęcia.

Niemal 200 osób zwiedziło w weekend Arkę

Skąd ta tona? W jednej grupie zwiedzających było 15 osób, plus nasza ekipa ze sprzętem wideo. Naprawdę jednorazowo w środku było tylu ludzi i kamer, że razem ważyliśmy około tony! Arka wytrzymała, nienaruszona. 

Tak. Niemal 200 osób wspinało się w weekend pod stromą górę w Brennej w woj. śląskim, by odwiedzić prosty dom, który stoi w połowie zbocza, mimo kapryśnej pogody, która zaserwowała nam i upał, i burze. Przyjechali, żeby zobaczyć dokładnie dom, który i tak widać doskonale z dołu i który jest tu już od ponad 10 lat. Ale choć to najlepszy dom świata, wcale nie wszyscy go znają. Ba! W środku nie byli do tej pory nawet Joanna i Wojciech Małeccy, architekci, którzy Arkę widzą z okien swojego domu, który stoi na zboczu po drugiej stronie doliny. – Nasz dom ciągle szuka kontekstu – śmieją się. Zobaczcie krótkie wideo, jak było i czytajcie dalej.

Debata o architekturze na tarasie na górskiej polanie

A właściciel, Robert Konieczny wiele razy w sobotę i niedzielę odsuwał i zasuwał ruchomą ścianę, opuszczał i podnosił zwodzony most, opowiadał o tym, jak to się stało, że zamiast 25-metrowego domku w górach jest Betonowa Arka i odpowiadał na najbardziej dociekliwe pytania nie tylko z zakresu architektury, ale też praktyczne: co by dziś zrobił inaczej, gdzie ma szambo i jak sprawdza się dom z betonu i szkła zimą.

Wieczorem, razem z architektami Joanną Małecką, Marcinem Kościuchem oraz Przemysławem Fałkiem, dyrektorem zarządzającym systemami fasadowymi w firmie Budmat i Michałem Marcinowskim, dyrektorem rozwoju produktu systemów budowlanych Aluprof zasiedliśmy do debaty o architekturze domów jednorodzinnych w Polsce. Warto zwrócić uwagę, że dom Roberta Koniecznego po raz pierwszy stał się zatem nie tylko eksponatem, ale też przestrzenią dyskusji. 

W rozmowie prowadzonej przez Artura Celińskiego, zastanawialiśmy się nad tym, czy po transformacji wypracowaliśmy już rodzaj typowego domu, który jest wyróżnikiem polskiej architektury. Dzieliliśmy się także przemyśleniami na temat tego, czy współczesny dom jest bardziej manifestem architekta, czy odpowiedzią na potrzeby mieszkańców. Szukaliśmy odpowiedzi na pytania o architektoniczne marzenia Polaków i zmieniające się oczekiwania wobec architektury. O czym Polacy marzą? Za co Polacy są gotowi zapłacić więcej i do jakich domów będzie należała przyszłość? - tego nasi czytelnicy i widzowie będą już niebawem mogli się dowiedzieć. Debata została bowiem nagrana i wyemitujemy ją w najbliższych dniach na naszej stronie i kanale YouTube.

– Przyznaję, po tych dwóch dniach bateryjki już miałem wyczerpane – powiedział mi w niedzielę wieczorem, kiedy ostatni goście wyszli z Arki, a nad Brenną rozpętała się burza. Był zmęczony i bardzo zadowolony. Efekt naszej wspólnej akcji przeszedł oczekiwania.

Czy Arka Koniecznego jest do podziwiania, czy do mieszkania?

A więc tak – mimo swojej rozpoznawalności, Arka pozostaje miejscem, którego doświadczyło bardzo niewiele osób. Choć miliony widziały ją na fotografiach, w publikacjach i słuchały o niej na wykładach, tylko nieliczni mieli okazję przekonać się, jak ten dom działa naprawdę – jak zmienia się wraz ze światłem i pogodą oraz jak po latach sprawdzają się rozwiązania, które w chwili powstania wydawały się architektonicznym eksperymentem. 

I właśnie to najczęściej zaskakiwało odwiedzających. – Nie spodziewałam się, że efekt tego wszystkiego na żywo jest aż tak zaskakujący. Ten widok i to wszystko naprawdę zapiera dech w piersiach – mówiła jedna z uczestniczek, która wraz z koleżankami przyjechała prosto znad morza, aby po raz pierwszy zobaczyć Arkę.

Wielu gości przyznawało, że zdjęcia nie oddają ani skali domu, ani jego atmosfery. – Myślałam, że ten dom jest trochę mniejszy – śmiała się jedna z odwiedzających, zwracając jednocześnie uwagę na rozwiązania techniczne, które dotąd znała jedynie z opisów, jak choćby umieszczenie izolacji od wewnętrznej strony ścian. Jej koleżanka dodawała, że dopiero na miejscu można zrozumieć, jak przemyślanie budynek wykorzystuje ukształtowanie terenu i otaczający krajobraz.

Jakie tu były tu inne zaskoczenia? – To, że w środku jest przytulnie i ciepło – przyznaje pani Patrycja, studentka architektury. – A wydaje się, że to betonowy, szary dom. – To, że tę ścianę rzeczywiście można przesunąć tak lekko – dodaje inny zwiedzający.

To naprawdę coś niesamowitego, że możemy wejść do środka domu, o którym się uczymy – mówiła grupa studentów, którym udało się kupic kilka biletów i to był dla nich idealny termin – do Arki zajechali po drodze na wakacje na Słowację. Mieli przygotowaną gotową i... długą listę domów, które też z ciekawością by obejrzeli od środka.

Podczas zwiedzania i późniejszej debaty wracał jeszcze jeden wątek. Wielu uczestników przyznawało, że oglądając Arkę na zdjęciach, traktowali ją bardziej jako architektoniczny manifest niż miejsce do codziennego życia. Padało pytanie, które Robert Konieczny słyszy od lat: czy w takim domu naprawdę da się mieszkać? Dopiero wejście do środka zmieniało tę perspektywę. Okazywało się, że za spektakularną formą kryje się zaskakująco zwyczajny dom – z wygodną kuchnią, salonem, tarasem i przemyślanym układem funkcjonalnym. Jak przyznawał sam Konieczny, wiele osób dopiero po wizycie odkrywa, że Arka nie jest architektoniczną rzeźbą, lecz przede wszystkim domem zaprojektowanym do codziennego, całorocznego życia.

– To ja przypomnę nasze czasy studenckie – uśmiecha się Robert Szenkelbach, który studiował architekturę razem z Koniecznym i też przyjechał w sobotę do Brennej z sąsiedniego Jaworza. – Owszem, zaliczał projekty, które wtedy robiliśmy, ale wykładowcy w ogóle nie wiedzieli, jak je „ugryźć”. A teraz – proszę. Robert zaprojektował najlepszy dom świata.

Betonowa Arka – nagrody

Na koniec przypomnijmy, jakie nagrody zdobyła Arka.

  • Najlepszy dom świata w międzynarodowym konkursie Wallpaper Design Awards 2017.
  • Rok wcześniej znalazł się wśród nominowanych do Nagrody Fundacji Miesa van der Rohe, jednego z najważniejszych wyróżnień architektonicznych w Europie.
  • Na polskim rynku została doceniona między innymi pierwszą nagrodą w kategorii obiekty mieszkalne w plebiscycie Polska Architektura 2016
  • A także Grand Prix konkursu Polska Architektura XXL 2016, przyznanym przez jury.
  • Dodatkowo projekt Arki zdobył Nagrodę Architektoniczną „Polityki” w jej piątej edycji, potwierdzając wysoką wartość koncepcyjną i realizacyjną tego wyjątkowego domu.
Arka Koniecznego. Jak żyje się w ikonie architektury?
Podcast Architektoniczny
Nie chcę, ale… Konieczny i Grodzicki o realiach pracy w architekturze