Jeden z najcenniejszych zabytków Żuław przeniosą na Kujawy. Czy dało się tego uniknąć?

2026-05-14 15:27

Maleńka wieś na Żuławach przeżywa dramat. Co prawda nikt nie ucierpiał, ale wkrótce spośród jej zabudowy zniknie najcenniejszy obiekt, który pozostawi pustkę. Adres Stalewo 17a to był pomnik, pozostanie dziura w ziemi. Płaczą mieszkańcy, bo nikt nie pomógł, ale wspaniały dom podcieniowy z XVII w. będzie uratowany.

Dom podcieniowy Stalewo

i

Autor: Sławomir Milejski - Praca własna/ CC BY-SA 3.0 Dom podcieniowy Stalewo

Olenderski Park Etnograficzny w Wielkiej Nieszawce poinformował, że rozpoczyna procedurę zakupu wpisanego do rejestru zabytków domu podcieniowego ze wsi Stalewo w gminie Markusy. Transakcja nie jest przypadkiem ani dziełem chwili. Pozwoliły na to badania prowadzone w terenie przez muzeum oraz starania o uzyskanie dofinansowania z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kujawskie muzeum ratuje żuławskie zabytki

„Z radością informujemy o rozstrzygnięciu I naboru wniosków do programu „Rozbudowa zbiorów muzealnych” w 2026 r., a tym samym o przyznaniu naszemu muzeum dofinansowania w kwocie 338 300,00 zł na zakup obiektu architektonicznego – domu podcieniowego z miejscowości Stalewo. Translokacja budynku zainauguruje planowany sektor żuławski w Olenderskim Parku Etnograficznym w Wielkiej Nieszawce!” – napisał 5 maja oddział Muzeum Etnograficznego z Torunia na swoim profilu na Facebooku.

Muzeum Etnograficzne w Toruniu, specjalizujące się w badaniach osadnictwa holenderskiego (olenderskiego) na terenie Polski, w tym na Żuławach i w Dolinie Dolnej Wisły, podjęło decyzję o zakupie i przeniesieniu niszczejącego domu podcieniowego ze Stalewa. Inicjatywa ta jest postrzegana jako „akcja ratunkowa” dla cennego zabytku zagrożonego całkowitym zniszczeniem.

Tu też byli mennonici

Dom ze Stalewa nie będzie w nowym miejscu obiektem wyrwanym z kontekstu. Chociaż zostanie przeniesiony, znajdzie się w miejscu związanym z tym samym obszarem kulturowym, w którym został wybudowany. Olenderski Park Etnograficzny w Wielkiej Nieszawce, oddział Muzeum Etnograficznego w Toruniu im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej, w całości poświęcony jest kulturze i dziedzictwu osadnictwa olenderskiego.

Miejsce nie jest przypadkowe, gdyż tereny Małej i Wielkiej Nieszawki były centrum kolonizacji protestantów z Holandii, dzięki którym podmokłe tereny nad Wisłą przekształciły się w urodzajne łąki i pola. Jednym z nielicznych śladów ich działalności i kilkusetletniej obecności jest niewielki cmentarz mennonicki, który stał się zalążkiem utworzenia oddziału skansenu poza centrum Torunia, gdzie nie ma już miejsca na kolejne ekspozycje.

Dom podcieniowy ze Stalewa
Autor: Sławomir Milejski/ CC BY-SA 3.0 Dom podcieniowy ze Stalewa

Mieszkańcy Stalewa oburzeni

Aktywnie opisujący sytuację zabytku ze Stalewa Sławek Bor pisał:

„Nie zgadzamy się na „wyrywanie” domu z jego naturalnego środowiska. Chcemy, aby w Stalewie powstała filia skansenu. Niech ten majstersztyk cieszy oko tam, gdzie jego miejsce – na Żuławach!”

W innym komentarzu pod komunikatem muzeum dodał:

„To zamiast zrobić go tutaj, gdzie jest od zawsze, chcecie go rozebrać i postawić gdzie indziej. Chore. Przecież to największy dom na Żuławach. Niech zostanie na Żuławach. Jestem mieszkańcem Stalewa i słabo się czyta to, co tu się dzieje”.

„Były inne oferty ratowania domu, niezakładające zmiany jego lokalizacji. Niestety wybrano opcję najbardziej zyskowną dla właścicieli. Opinia mieszkańców Stalewa i osób, które troszczyły się o ten obiekt na miarę swoich możliwości, nie została wzięta pod uwagę. Smutne” – napisała Bożena Pabian, mieszkanka Stalewa zaangażowana w próbę ratowania zabytku. Była m.in. inicjatorką oczyszczenia terenu wokół budynku z dzikiej roślinności. Zorganizowała także akcję zbiórki pieniędzy w internecie.

Post muzeum opatrzony jest pozytywnymi komentarzami, słowami uznania i gratulacjami, chociaż część osób wyraża żal, że ratunek nie zostanie udzielony na miejscu.

„Niby dobra wiadomość, ale to gorzka pigułka do przełknięcia. Żuławy właśnie tracą coś cennego, część swojego dziedzictwa. Mimo wszystko tego typu zabytki powinniśmy traktować systemowo, ale na Żuławach tak się nie dzieje”.

Konserwator Zabytków na swoim profilu, nawiązując do tej sytuacji, napisał:

„To jak wyrwanie z korzeniami starego drzewa, po którym zostanie wykrot – czarna dziura, kompletna pustka. Miejsce nie będzie już sobą. Wszystko, co wokół domu narastało, straci sens i uzasadnienie”.

I dodał:

„A dziś ochrona krajobrazu faktycznie nie istnieje, podobnie jak ochrona zabytków tkwi w głębokiej zapaści. Przykład ze Stalewa jest na to dobrym dowodem. Pytacie: co w związku z tym? Odpowiadam: nie wiem. Ale wiem też, że wobec braku debaty na ten temat żadnej poprawy nie będzie”.

Z inicjatywy osób zaangażowanych w pozostawienie zabytku w Stalewie wystosowano oficjalną petycję o pozostawienie domu podcieniowego i przeprowadzenie prac konserwatorskich na miejscu.

Dom podcieniowy w Stalewie - lokalizacja

Dom podcieniowy ze Stalewa ma 275 lat!

Dom został zbudowany w 1751 r. przez budowniczego Georga Pöcka dla Michaela Gehrta. Obaj, wraz z datą powstania obiektu, zostali wymienieni w rymowanej inskrypcji widniejącej na elementach konstrukcyjnych szczytu wystawki podcieniowej:

„Ich hab gebauet mit Bedacht Der Hoff soll werden gut gemacht Mein Nachfolger und ein anderer Mann Ihn schon vielleicht wohl tadeln kann, Michael Gehrt Bauherr George Pöck Baumeister 1751”

Magdalena Żółtowska-Sikora w reportażu TVP3 Gdańsk z 2 grudnia 2025 r. przetłumaczyła ten tekst jako:

„Z namysłem budowałem, o dwór ten się starałem, jednak następca lub inni ludzie być może znajdą skazę w tym trudzie”.

Inwentaryzacja z 1978 r., dostępna na stronie zabytek.pl, zawiera dokładny opis domu podcieniowego w Stalewie.

„Dom usytuowany kalenicowo do drogi, szerokofrontowy, symetryczny, z wysuniętym podcieniem frontowym wspartym na ośmiu drewnianych filarach z dekoracyjnie opracowanymi zastrzałami; parterowy z dwukondygnacyjnym poddaszem. Ganek oraz ściany kondygnacji ponad parterem konstrukcji słupowo-ramowej, wypełnione dekoracyjnie ułożonymi belkami z wypełnieniem ceglanym, podtynkowanym. Elewacja frontowa siedmioosiowa z sienią na osi środkowej. W sieni schody zabiegowe oraz balustrada ze szczeblin ułożonych pod kątem prostym. Otwory okienne na równi z licem muru, stolarka o ośmiu kwaterach z zewnętrznymi dekoracyjnymi okuciami. Na belce czołowej ganku sentencja napisana w języku niemieckim. Belki podtrzymujące podcień o sfazowanych krawędziach łączone drewnianymi kołkami. Na szczytach domu drewniane sterczyny. Więźba dachowa drewniana o konstrukcji krokwiowo-jętkowej z nasuwnicami. Dach dwuspadowy kryty dachówką holenderką. Główne drzwi do sieni płycinowe, dwuskrzydłowe z naświetlem”.

Dom zachował się w stanie zgodnym z opisem aż do dziś, co można uznać za cud. Opuszczony od co najmniej 10 lat budynek odwiedzili reporterzy TVP3 Gdańsk w grudniu 2025 r. Na filmie widać zachowane elementy wyposażenia, a nawet malowane dekoracje ścian i sufitów. Widoczna jest też postępująca destrukcja i ślady obecności nieproszonych gości.

Dom podcieniowy ze Stalewa
Autor: Sławomir Milejski/ CC BY-SA 3.0 Dom podcieniowy ze Stalewa

Kujawy przejęły inicjatywę

Województwo kujawsko-pomorskie, gmina Wielka Nieszawka oraz Muzeum Etnograficzne w Toruniu podpisały list intencyjny w sprawie współpracy i pomocy w ratowaniu dziedzictwa kultury olenderskiej z terenów Doliny Dolnej Wisły.

„Już dziś Park gromadzi najcenniejsze i często jedyne zachowane przykłady budownictwa olenderskiego z obszaru Doliny Dolnej Wisły. Jego rozbudowa umożliwi ocalenie kolejnych zagrożonych obiektów, w szczególności z terenu Żuław Wiślanych, które dotąd nie były objęte systemową ochroną. Przeniesienie ich do przestrzeni muzeum na wolnym powietrzu pozwoli nie tylko na ich zachowanie, lecz także na pełniejsze ukazanie historii i rozwoju osadnictwa olenderskiego” – można przeczytać w komunikacie dotyczącym podpisania współpracy pomiędzy władzami samorządowymi a placówką muzealną.

W Toruniu udało się osiągnąć to, czego nie dokonały instytucje województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.

Problem Stalewa

Żuławy jako jednostka fizjograficzna to obszar rozległej nadmorskiej równiny deltowej Wisły, która przez wieki stała się także regionem etnograficznym i kulturowym za sprawą kolonizacji przez ludność z zachodniej Europy, głównie z terenów Niderlandów i północno-zachodnich Niemiec. Od XIII i XIV w. osadnicy systematycznie zasiedlali te tereny i ujarzmiali podmokłe obszary znanymi sobie metodami gospodarowania. Z racji pochodzenia nazywano ich olendrami.

Nie była to jednorazowa kolonizacja, dlatego przekrój pochodzenia ludności nie był jednolity. W okresie wojen religijnych XVII i XVIII w. przybyły tutaj kolejne grupy protestanckiej ludności pogranicza niemiecko-holenderskiego, które stworzyły różniące się między sobą, ale stosunkowo spójne społeczności mennonitów. Ostatni ich potomkowie wyemigrowali stąd po 1945 r.

Pozostały po nich dzieła wytrwałej pracy – systemy kanałów odwadniających Żuławy i poldery, których żyzne ziemie dawały wielkie dochody, a także unikalna architektura. To właśnie architekturze, obok walorów przyrodniczych, region zawdzięcza swoją odrębność, ale nikt odpowiednio o nią nie zadbał.

O mennonitów w Polsce nie miał się kto upomnieć, bo już ich tutaj nie było. Wsie żuławskie utraciły większość swojego dziedzictwa architektonicznego.

Dzisiaj, mimo świadomości, że mennonickie dziedzictwo to skarb, wciąż brakuje polityki konserwatorskiej dla obszaru Żuław. Być może dlatego, że są rozdzielone pomiędzy dwa województwa, chociaż do warmińsko-mazurskiego należy jedynie niewielki fragment – Żuławy Elbląskie.

Gdańsk jest blisko, bo granice miasta obejmują Żuławy, ale do Olsztyna stąd daleko – choć nie aż tak bardzo, by nie podejmować żadnych działań. Być może dlatego to Toruń przejął inicjatywę i chwała mu za to.

A Stalewo? Właśnie padło ofiarą niekompetencji władz lokalnych i instytucji odpowiedzialnych za ochronę kultury. Jego „winą” jest być może to, że jest maleńkie, należy do niewielkiej gminy i leży na samym zachodnim krańcu województwa warmińsko-mazurskiego. Za tabliczką z nazwą miejscowości rozciąga się już inne województwo, choć region pozostaje ten sam.

Debata Architektury: Architektura schronienia
Architektura Murator Google News
Podcast Architektoniczny
Archigrest i topoScape. Krajobraz przestaje być dekoracją. Czy zaczyna być architekturą?

Zobacz także: Metamorfoza domu podcieniowego w Mikoszewie na Żuławach