Koniec wojny pod Krakowem? Lotnisko wycofuje pozew i przesunie potok za 122 mln zł. Musi jednak czekać, bo przetarg na to utknął w KIO

2026-05-11 14:49

Port lotniczy Kraków-Balice ma nadzieję na ostateczne rozwiązanie sprawy związanej z nagłośnionym przez Stowarzyszenie Nasza Olszanica zanieczyszczaniem przez lotnisko pobliskiego potoku. Władze lotniska wycofały właśnie pozew przeciwko lokalnym aktywistom. Chcą zacząć gigantyczną inwestycję infrastrukturalną, z przesunięciem biegnącego pod płytą lotniska potoku włącznie. Projekt wart ponad 122 miliony złotych ma raz na zawsze rozwiązać problem zanieczyszczania Potoku Olszanickiego chemią do odladzania samolotów. Jednak, zanim na plac budowy wjedzie ciężki sprzęt, inżynierowie i prawnicy muszą zmierzyć się z proceduralnym klinczem w Krajowej Izbie Odwoławczej.

Odladzanie samolotu w Porcie Lotniczym Kraków-Balice

i

Autor: Welcome Airport Services/ CC BY-SA 4.0 Odladzanie samolotu w Porcie Lotniczym Kraków-Balice
MuratorPlus: Zazielenianie Katowice Airport

„Piana gigant” i zapach cebuli, czyli problem, który musiał zostać rozwiązany

Port lotniczy w Balicach to pasażerski gigant, który w 2023 roku obsłużył ponad 13 milionów pasażerów, a w 2026 roku celuje w rekordowe 15 milionów. Tak ogromna skala operacji lotniczych, szczególnie w okresie zimowym, niesie ze sobą wyzwania, których ofiarą padał dotąd Potok Olszanicki. Przez dekady mieszkańcy i stowarzyszenie „Nasza Olszanica” alarmowali o zrzutach glikolu, które sprawiały, że woda przybierała atramentowy kolor, pokrywała się „pianą gigant” i jak relacjonowały lokalne media - wydzielała drażniący fetor przypominający zgniłą cebulę.

Władze lotniska nie zaprzeczały zrzutom preparatów do odladzania do potoku zimą, jednak ostatnio zareagowały na krytykę pozwem o naruszenie dóbr osobistych, domagając się przeprosin i zadośćuczynienia od stowarzyszenia. Twierdziły, że badania zaprzeczyły, jakoby to oni ostatnio byli przyczyną zanieczyszczenia potoku. Sprawa stała się bardzo głośna.

Ostatecznie jednak, 11 maja zarząd portu zdecydował się na deeskalację. Decyzja o wycofaniu pozwu ma otworzyć drogę do rzetelnego dialogu opartego na faktach i realizacji inwestycji, która - zdaniem lotniska - jest wyrazem dbałości o ekologię.

- Jest to bardzo dobra informacja, która pozwala nam już niezakłócenie myśleć i działać na rzecz mieszkańców i naszego środowiska, a nie poświęcać siły i środki na postępowania w sądzie. Jednakże problem zanieczyszczania naszego potoku, przez zanieczyszczone wody opadowe substancjami z zimowego utrzymania lotniska w Balicach nadal istnieje, czego doświadczamy w coraz większej sile od 10 lat - napisali na swoim profilu przedstawiciele Stowarzyszenia Nasza Olszanica.

Inżynieryjny bypass, czyli jak odizolować rzekę od lotniska?

Najważniejszym elementem planowanych prac jest całkowite rozdzielenie wód Potoku Olszanickiego od wód opadowych pochodzących z terenu portu. Obecnie potok przepływa bezpośrednio przez teren lotniska, co sprawia, że chemia z pasów startowych i dróg kołowania miesza się z naturalnym biegiem wody.

- Celem inwestycji jest poprowadzenie potoku Olszanickiego po nowej trasie w taki sposób, aby jego wody nie mieszały się z wodami opadowymi pochodzącymi z terenu lotniska. Takie rozwiązanie spowoduje, że dotychczasowy odcinek potoku przebiegający przez teren lotniska stanie się wewnętrzną siecią wód opadowych lotniska wraz z dopływami z istniejących powierzchni szczelnych takich jak m.in. droga startowa, drogi kołowania, płyty postojowe samolotów - mówi Monika Chylaszek, rzeczniczka Kraków Airport.

Architektura nowego systemu zakłada przełożenie potoku. Co to znaczy?

Na odcinku 2,6 km woda zostanie poprowadzona dwoma ogromnymi kolektorami o średnicy 1,4 metra każdy. System kanalizacji deszczowej lotniska zostanie wyposażony w czujniki stale monitorujące jakość odprowadzanych wód. W przypadku wykrycia zanieczyszczeń (np. przekroczenia norm glikolu), automatyka zamknie odpływ do potoku i przekieruje ścieki do bezodpływowego zbiornika retencyjnego.

Sam zbiornik ma mieć pojemność około 4 000 m³, co można porównać do objętości sześciu standardowych basenów sportowych. Zgromadzone tam zanieczyszczenia będą następnie przepompowywane do miejskiej sieci kanalizacyjnej Krakowa.

Budimex wygrywa, ale KIO wstrzymuje start

Jak twierdzi rzeczniczka Międzynarodowego Portu Lotniczego w Krakowie, lotnisko przeprowadziło postępowanie przetargowe na wybór wykonawcy i dokonało jego wyboru.

- W tej chwili czekamy w gotowości na możliwość podpisania umowy.  Posiadamy zgody korporacyjne (w tym Rady Nadzorczej) na zawarcie umowy i wydatkowanie kwoty, na którą opiewa umowa. Nie jest jeszcze możliwe podpisanie umowy z uwagi na złożone odwołanie do KIO przez jednego z oferentów, a także przeprowadzony proces odwoławczy w KIO oraz trwający aktualnie dla tego postępowania proces odwoławczy w II Instancji (Sąd Zamówień Publicznych) - wyjaśnia Monika Chylaszek.

Lotnisko przewiduje, iż uwzględniając terminy trwającego procesu odwoławczego, podpisanie umowy z wykonawcą nastąpi jeszcze w tym roku.

Przypomnijmy. Przetarg na realizację tego zadania przyciągnął największych graczy polskiego rynku budowlanego. Najkorzystniejszą ofertę złożyła firma Budimex, wyceniając prace na 122,5 mln zł brutto. Konkurencja była jednak duża, podobnie jak rozpiętość cenowa ofert:

  • Instbud: 128,5 mln zł
  • NDI/NDI Sopot: 136,5 mln zł
  • Inżynieria Rzeszów/Agat: 151,9 mln zł
  • Duna Polska: 181,7 mln zł
  • Keller Polska: 230,3 mln zł.

Lotnisko zapewnia, że czeka jedynie na zielone światło od instytucji kontrolnych, by móc podpisać kontrakt jeszcze w tym roku.

Co po bypassie? Przyszłość ochrony wód w Balicach

Przesunięcie potoku to dla lotniska wydatek rzędu 100-122 mln złotych. Eksperci i społecznicy, tacy jak strażnicy rzek WWF, wskazują jednak, że optymalnym i docelowym rozwiązaniem byłaby budowa własnej, lotniskowej oczyszczalni ścieków, która odciążyłaby miejski system. Władze portu nie wykluczają takiego kroku - obecnie trwają prace nad studium wykonalności dla takiego obiektów.

- Analizujemy również i taką możliwość, zarówno pod względem środowiskowym jak i ekonomicznym - zapewnia rzeczniczka lotniska.

Jeśli zapowiedzi lotniska się spełnią i system automatycznych zasuw zacznie działać, Potok Olszanicki, Rudawa, a ostatecznie Wisła pod Wawelem, zostaną uwolnione od chemicznego balastu, który degradował ekosystem przez ostatnią dekadę.

Wyrażamy nadzieje, że poprzez aktywność mieszkańców, w tym naszego stowarzyszenia, działania, które podjął ostatnio Zarząd Lotniska w Balicach w zakresie realizacji oczyszczalni ścieków przemysłowych oraz przez instytucje powołane do ochrony środowiska, które będą już skutecznie realizowały swoje zadania – przyniosą w końcu wymierny efekt. Efekt w postaci czystej wody i powrotu życia biologicznego do wód potoku Olszanickiego. A powietrze w całej dolinie potoku Olszanickiego, szczególne w okresie utrzymania zimowego lotniska, nie będzie naznaczone, tak uciążliwym odorem „zgniłej cebuli” - podsumował w imieniu Zarządu Stowarzyszenia Nasza Olszanica dr inż. Tomasz Fiszer.

Podcast Architektoniczny
Archigrest i topoScape. Krajobraz przestaje być dekoracją. Czy zaczyna być architekturą?
Architektura Murator Google News