Ostrzenie ząbków w Ząbkach. Konkurs, który oszczędza na architektach to „idealny przepis na wyrzucenie w błoto publicznych pieniędzy”

2026-05-26 10:51

Zaledwie 1% wartości inwestycji przeznaczony na projekt, tylko jeden architekt w składzie Sądu Konkursowego oraz wymóg pracy w standardzie BIM 5D. Konkurs na projekt Kulturoteki w Ząbkach budzi szereg wątpliwości. Pytania dotyczą nie tylko zasadności poszczególnych zapisów konkursowych, ale również szerszego problemu: czy bez jasnych, odgórnych regulacji i standardów konkursy architektoniczne w Polsce są w stanie funkcjonować w sposób rzeczywiście transparentny i jakościowy?

Blok w Ząbkach po pożarze

i

Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Blok w Ząbkach po pożarze
Gala konkursu „Życie w Architekturze”, 11 grudnia 2025 r.

Szereg wątpliwości i cisza ze strony IARP i SARP-u

29 kwietnia ogłoszono konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej budynku Kulturoteki wraz z otaczającą go przestrzenią, które mają stworzyć nowoczesne centrum społeczne w Ząbkach. Inwestycja planowana jest przy ul. Józefa Piłsudskiego 101, na terenie o powierzchni 10 647 m². Obecnie znajdują się tam budynki przemysłowo-magazynowe oraz garaże.

Czytaj także: Wielkie Muzeum Egipskie ma polski wątek. Rozmowa z Moniką Arczyńską, Agatą Warmińską i Wojciechem Przyweckim

Konkurs wzbudził jednak w naszej redakcji wiele wątpliwości. Dotyczą one zarówno wysokości wynagrodzenia przewidzianego dla projektanta Kulturoteki, jak i sposobu opracowania dokumentacji wymaganej przez organizatorów oraz składu sądu konkursowego. Dlatego już ponad dwa tygodnie temu - 10 maja - skierowaliśmy pytania w tej sprawie zarówno do Izby Architektów Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Stowarzyszenia Architektów Polskich. Od obu organów do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Jedynie organizator konkursu, którym jest Miasto Ząbki, w przeciągu siedmiu dni od wysłania zapytania wrócił do nas z odpowiedzią. Czy dziwią nas okrągłe zdania i bijąca z odpowiedzi świadomość, że "wszystko jest w porządku"? Niekoniecznie. Jeśli prawo nie reguluje norm konkursów architektonicznych, ciężko jest oczekiwać, że zamawiający sam sobie ustawi wystarczająco wysoką poprzeczkę. 

Tylko 1% kosztów inwestycji trafi do architektów

Nasze wątpliwości w kwestii konkursu na Kulturotekę w Ząbkach koncentrują się przede wszystkim wokół sposobu ustalenia maksymalnego wynagrodzenia projektanta na poziomie 1 mln zł brutto przy inwestycji, której wartość szacowana jest na 100 mln zł brutto.

Nie jest jasne, jakie analizy, dokumenty, metody kalkulacyjne lub porównania z podobnymi realizacjami posłużyły Miastu do określenia tej kwoty oraz czy przy jej wyliczaniu uwzględniono obowiązujące przepisy i rekomendacje dotyczące kosztów prac projektowych, w tym Rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Czy organizator konkursu przeanalizował ryzyko, że tak niski - w relacji do skali inwestycji - poziom wynagrodzenia może zniechęcić do udziału bardziej doświadczone pracownie architektoniczne specjalizujące się w projektowaniu złożonych obiektów kultury i użyteczności publicznej?

W odpowiedzi na nasze pytania, organizator konkursu podkreślił, że wynagrodzenie projektowe nie stanowi prostego procentu wartości robót budowlanych, lecz jest ustalane indywidualnie, a "najlepszym odzwierciedleniem jej wysokości będą złożone przez oferentów oferty". Jednocześnie Zamawiający zaznaczył, że liczy na wyłonienie profesjonalnego zespołu projektowego.

Konkurs na Kulturotekę w Ząbkach

i

Autor: źródło: https://www.facebook.com/photo?fbid=1366764988818049&set=a.615554493939106/ Materiały prasowe Konkurs na Kulturotekę w Ząbkach

Monika Arczyńska, architektka i współzałożycielka biura A2P2, komentuje zaistniałą sytuację następująco:

Konkurs w Ząbkach to idealny przepis na wyrzucenie w błoto publicznych pieniędzy. Dużej ilości publicznych pieniędzy. Obiekt kultury za 100 milionów mógłby znacząco wpłynąć na jakość usług publicznych, integrację społeczną i wyrównywanie szans oraz na wizerunek miasta. Nie wpłynie, bo nie ma możliwości, aby za 1% wartości realizacji stworzyć solidną dokumentację.

BIM 5D: gwarancja jakości, czy wykluczenie?

Zaniepokoił nas również wymóg opracowania dokumentacji projektowej w standardzie BIM 5D wraz z modelami IFC i BCF. Nie jest dla nas jasne, czy zastosowanie tak zaawansowanego standardu znajduje pełne uzasadnienie w skali i charakterze planowanej inwestycji oraz jakie konkretne cele inwestycyjne i zarządcze ma on realizować. Pytania budzi również to, czy Ząbki dysponują obecnie odpowiednią infrastrukturą technologiczną oraz kompetencjami kadrowymi pozwalającymi na odbiór, weryfikację i rzeczywiste wykorzystanie dokumentacji BIM 5D - zarówno na etapie realizacji inwestycji, jak i późniejszego zarządzania obiektem.

Czytaj także: Tak wygląda dziś blok w Ząbkach po wielkim pożarze. Od lipca jest zniszczony

W odpowiedzi Zamawiający podkreśla, że wymóg BIM 5D ma zapewnić wysoką jakość dokumentacji projektowej, lepszą koordynację międzybranżową oraz bardziej rzetelną kalkulację kosztów realizacji inwestycji. Miasto wskazuje również, że zastosowanie tego standardu ma ograniczyć liczbę błędów i niedociągnięć projektowych, co w przyszłości ma przełożyć się na sprawniejszą i krótszą realizację robót budowlanych. Jednocześnie Zamawiający argumentuje, że projektowanie nowoczesnego i innowacyjnego budynku wymaga myślenia już na etapie koncepcji o jego późniejszym funkcjonowaniu, eksploatacji oraz kompleksowym zarządzaniu instalacjami i urządzeniami, co - zdaniem Miasta - uzasadnia wykorzystanie zaawansowanych metod projektowych.

Trudno jednak przejść obojętnie nad faktem, że wymóg pracy w standardzie BIM 5D może już na starcie wykluczać znaczną część pracowni architektonicznych z udziału w konkursie - szczególnie mniejszych biur i młodych pracowni znajdujących się na początku swojej działalności. Wdrożenie i utrzymanie specjalistycznego oprogramowania BIM, a także zatrudnienie osób posiadających odpowiednie kompetencje, wiąże się bowiem z wysokimi kosztami, na które wiele mniejszych zespołów po prostu nie może sobie pozwolić.

W skład Sądu wejdzie tylko jeden architekt

Nasze wątpliwości budzi również skład Sądu Konkursowego oraz kryteria, jakimi kierowano się przy jego powoływaniu. W skład Sądu wchodzę jedynie trzy osoby, w tym tylko jeden architekt. Przy inwestycji o deklarowanej wartości 100 mln zł zasadne wydaje się pytanie, czy rozważano szerszy skład jury oraz udział dodatkowych ekspertów, między innymi z zakresu architektury obiektów kultury, bibliotek, urbanistyki, akustyki czy projektowania wielofunkcyjnych budynków użyteczności publicznej. W naszej ocenie właśnie przy tego typu inwestycjach kluczowe znaczenie ma możliwie szeroka i wyspecjalizowana perspektywa oceny prac konkursowych.

W odpowiedzi Ząbki podkreślają, że skład Sądu Konkursowego został powołany zgodnie z przepisami Prawa zamówień publicznych, z uwzględnieniem kwalifikacji i doświadczenia osób odpowiedzialnych za ocenę prac. Jak wskazuje Zamawiający, poza przewodniczącym będącym czynnym architektem, w skład sądu weszły "osoby z długoletnim doświadczeniem w zakresie zagospodarowania przestrzennego, opracowywania dokumentacji projektowych, nadzoru i odbioru opracowywania dokumentacji projektowych oraz w zakresie nadzoru nad robotami budowlanymi przy wznoszeniu obiektów kubaturowych".

Problem polega na tym, że obowiązujące przepisy nie określają minimalnych standardów kompetencyjnych ani szczegółowych wymagań wobec składu sądu konkursowego. W praktyce oznacza to, że każdy organizator może uznać powołany przez siebie skład za wystarczająco kompetentny — i formalnie nie robi nic bezprawnego. Jednocześnie pojęcie „doświadczenia” pozostaje skrajnie relatywne i bardzo trudne do obiektywnej oceny, szczególnie w przypadku konkursów dotyczących złożonych i wielowątkowych inwestycji publicznych. 

Architektura Murator Google News
Podcast Architektoniczny
Konkursowa odwaga Moniki Arczyńskiej