Dwa osiedla z metrem w nazwie, które nigdy metra nie dostały. Tak wykiwano Białołękę

Dlaczego warszawskie osiedla Nowodwory-Metro i Strumykowa-Metro tak się nazywają, skoro do najbliższej stacji metra trzeba z nich jechać tramwajem przez ponad kwadrans? To pozostałość niezrealizowanych planów, wielkich przemian i niespełnionych obietnic, które Białołęka słyszy od władz miasta już którąś dekadę z rzędu.

Czy to ostatni moment na naprawę polskich miast? Zbigniew Maćków odpowiada I Architektura-murator

Nowodwory-Metro i Strumykowa-Metro, czyli marketing

Oba osiedla powstały na początku lat 2000. Za ich realizację odpowiada deweloper BMI, zaś część robót budowlanych wykonała firma REALBUD. To typowe dla tamtych czasów jasne bloki o wysokości 4–5 kondygnacji, z niedużymi balkonami, otoczone parkingami, placami zabaw i zielenią, zlokalizowane przy ul. Strumykowej 28-28c oraz ul. Odkrytej 36-38b.

Człon „Metro” w nazwach to oczywiście chwyt marketingowy. Chwyt, dodajmy, chętnie stosowany przez deweloperów do dziś – zaledwie kilka lat temu jedna z firm budujących bloki na polach Chrzanowa ustawiła tam wielki napis „DZIELNICA MIESZKANIOWA METRO ZACHÓD”. W czasach, gdy białołęckie osiedla powstawały, metro w Warszawie funkcjonowało dopiero od kilku lat i było prawdziwym powiewem nowoczesności. Nic dziwnego, że deweloper w biurze sprzedaży pokazywał potencjalnym klientom plany przyszłej sieci metra i to, jak blisko będą mieć do stacji. (Na poniższej mapie jest to północny kraniec linii czerwonej). I choć większość zapewne rozumiała, że metro nie powstanie prędko, kusiło i tak. Wygodny dojazd do centrum i wzrost wartości mieszkania? Na to zdaniem wielu warto było poczekać dekadę czy dwie.

Plany sieci metra w Warszawie z lat 80. lub 90.

i

Autor: Adamon/ CC BY-SA 3.0 Plany sieci metra w Warszawie z lat 80. lub 90. Kliknij, aby powiększyć
Osiedla wzdłuż ul. Światowida w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Osiedla wzdłuż ul. Światowida w Warszawie

Miasto zmienia przebieg metra, Białołęka zostaje na lodzie

Mieszkańcy białołęckich osiedli mieli prawo zakładać, że się metra doczekają – planowano je w końcu od II połowy lat 70. Według tych wczesnych koncepcji linia metra C o długości 22,5 km miała połączyć Dworzec Zachodni z Nowodworami. Planowano jej budowę w trzeciej kolejności. Miała ona zapewniać szybki dojazd do licznych zakładów przemysłowych zlokalizowanych po prawej stronie Wisły.

Później wizja zaczęła się zmieniać. W latach 80. lub 90. (w źródłach można znaleźć różne daty) powstała koncepcja z mapy powyżej. Tarchomin i Nowodwory wciąż miały dostać metro, ale teraz już jadące przez Śródmieście na Wolę. Co więcej, linia ta wskoczyła w kolejce do realizacji z trzeciego na drugie miejsce. Warto zwrócić uwagę, że linia na Białołękę miała biec prosto jak strzała, wzdłuż Wisły, co zapewniłoby krótki czas przejazdu do centrum. Najprawdopodobniej to właśnie taką mapę pokazywał klientom deweloper budujący osiedla Strumykowa-Metro i Nowodwory-Metro.

Po roku 1989 Warszawa zaczęła się jednak dynamicznie zmieniać. Upadły wielkie zakłady przemysłowe, a obszary postindustrialne szybko zabudowywano blokami. Projektanci metra musieli zrewidować zdezaktualizowane plany z czasów PRL-u. Przebiegu linii M1, będącej już w budowie, nikt zmieniać nie zamierzał, ale już M2 można było swobodnie przesuwać po mapie. Około roku 2000 Biuro Planowania Rozwoju Warszawy zaproponowało zmieniony przebieg linii na Białołękę, która miała teraz robić łuk, żeby obsłużyć także ogromne blokowiska Targówka i Bródna (patrz czerwona linia na mapie poniżej – reszta mapy to już wizja współczesna).

Linię M2 wygięto zatem w łuk w kierunku Bródna. Jednak już w 2005 r. w analizach BPRW pisano o „II linii metra w relacji Bródno – Chrzanów”, bez wspominania o odcinku od Bródna w kierunku Dąbrówki. Jednocześnie pisano: „Po stronie praskiej przebieg II linii metra do Dw. Wileńskiego należy traktować jako ustabilizowany”, co jasno pokazuje, że nawet obsługa metrem Targówka wciąż nie była pewna. Ostatecznie w 2006 r. władze Warszawy zaprezentowały mieszkańcom linię M2 taką, jaką znamy dziś – kończącą się na Bródnie. Metro na Białołękę wypadło z planów. Pozostało jedynie w nazwach dwóch osiedli.

Osiedla wzdłuż ul. Światowida w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Osiedla wzdłuż ul. Światowida w Warszawie

Białołęka nie doczekała się linii M2, doczeka się w końcu M4?

W tym miejscu tę historię można by było zakończyć – ale przecież obietnice metra na Białołękę nie cichną do dziś. I choć minęło tyle lat, wcale nie są bliższe realizacji niż wtedy, gdy wizją szybkiego dojazdu do centrum kusiła klientów firma BMI.

Już w 2006 r. kandydatka na fotel prezydenta Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecywała mieszkańcom Białołęki, że wydłuży do nich linię M1. Zapowiedziano stacje Pułkowa, Poraje, Tarchomin, Nowodwory i Modlińska. Jednak dopiero po zwycięstwie Gronkiewicz-Waltz w wyborach miasto zamówiło analizę, która miała wyjaśnić, czy to w ogóle wykonalne – i opłacalne. Okazało się, że nie.

W 2011 r., gdy trwała już budowa linii M2, o metro do swojej dzielnicy zaczęli lobbować białołęccy radni. Proponowali, żeby za stacją Kondratowicza tunele skręciły na północ, w kierunku ul. Głębockiej, a potem biegły aż do Kobiałki. Rozważano też rozdwojenie trasy M2. Przez kilka lat toczyły się w tej sprawie analizy, sprawa wyglądała obiecująco, wielu uwierzyło, że może jednak się uda. Ostatecznie uznano, że zmiany planów nie będzie.

W 2018 r. powrócił niespodziewanie temat przedłużenia na Białołękę 1. linii metra. Zaproponował to kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. Po jego wygranej w wyborach temat ucichł. Kilka lat później na podstawie kolejnych analiz zaproponowano już całkiem odmienną koncepcję – obowiązującą do dziś wizję 5 linii metra do 2050 r. W jej ramach przewidziano obsługę Białołęki linią M4 z Tarchomina do Wilanowa. A raczej samych obrzeży Białołęki, gdyż linia ma się urywać na skraju dzielnicy, przy wybudowanej w międzyczasie linii tramwajowej na Nowodwory. 

2 planowane i 2 istniejące linie metra w Warszawie

i

Autor: Metro Warszawskie/ Materiały prasowe 2 planowane i 2 istniejące linie metra w Warszawie Kliknij, aby powiększyć

Władze Warszawy zapewniają, iż budowa 4. linii metra rozpocznie się w latach 30. właśnie od Białołęki, a w przyszłości M4 można będzie przedłużyć w głąb dzielnicy. Czy dwa oszukane osiedla z metrem w nazwie kiedyś faktycznie się go doczekają? A może będzie to kolejna już niespełniona obietnica?

Podcast Architektoniczny
Kongres Architektury Polskiej 2026. Zryw w impasie